03-13-2025, 05:17 PM
O, jeszcze jedna rzecz. Żelazo. Pamiętam, że mocno łączyło się z bezsennością, tak we wpisach ludzi, jak i u mnie. Zawsze jak zaczynałem brać, z dnia na dzień poprawiała się jakość włosów, w sensie, dużo mniej zostawało na szczotce przy czesaniu, potem poprawiało się samopoczucie, ale koniec końców pojawiały się objawy silnego stresu oksydacyjnego - żelazo we krwi to koncentrat wolnych rodników.
Trochę się go boję, z uwagi na to, co te wolne rodniki mogą z mózgiem zrobić, jeden z mechanizmów rozwoju choroby Parkinsona to akumulacja żelaza, tak dla przykładu, wysoki poziom mocno uszkadza naczynia krwionośne, potęgując przyrost miażdżycy, karmi komórki nowotworowe... no i raczej nie mam niedoboru w diecie, co najwyżej problemy z odpowiednim zarządzaniem żelazem, które już się do organizmu dostanie.
Trochę się go boję, z uwagi na to, co te wolne rodniki mogą z mózgiem zrobić, jeden z mechanizmów rozwoju choroby Parkinsona to akumulacja żelaza, tak dla przykładu, wysoki poziom mocno uszkadza naczynia krwionośne, potęgując przyrost miażdżycy, karmi komórki nowotworowe... no i raczej nie mam niedoboru w diecie, co najwyżej problemy z odpowiednim zarządzaniem żelazem, które już się do organizmu dostanie.



