03-13-2025, 02:00 PM
Eh, ci wszyscy ludzie, którzy mają takie sukcesy, odnieśli je, bo pracowali nad popularnością. Myślicie, że dlaczego o mnie tyle było kiedyś słychać? Byłem na pierwszej stronie wyników google dla takich fraz, jak nerwica czy borelioza. Nie dlatego, że na stronkach czy na forum były fajne rzeczy, ale dlatego, że mnóstwo ludzi na te stronki czy forum trafiało.
Są tysiące ludzi, którzy publikują super treści, ale nikt niemal o nich nie słyszy. Widzicie efekt końcowy i wydaje Wam się, że gość jest popularny, bo mówi coś na filmie i zastanawiacie się, co mówi. Czy naśladując go i mówiąc tak samo, będziecie tak samo popularni. To trochę jak próba bycia tak popularnym jak najlepszy pianista, naśladując jego sposób ubierania się.
500 000 wejść to dopiero skromny początek, taka absolutna baza, na której można zacząć coś budować.
Są tysiące ludzi, którzy publikują super treści, ale nikt niemal o nich nie słyszy. Widzicie efekt końcowy i wydaje Wam się, że gość jest popularny, bo mówi coś na filmie i zastanawiacie się, co mówi. Czy naśladując go i mówiąc tak samo, będziecie tak samo popularni. To trochę jak próba bycia tak popularnym jak najlepszy pianista, naśladując jego sposób ubierania się.
500 000 wejść to dopiero skromny początek, taka absolutna baza, na której można zacząć coś budować.



