03-13-2025, 06:28 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-13-2025, 06:28 AM przez Nawaphon.)
Ja proponuję zupełnie inną strategię marketingową.
Dzisiaj najważniejszy jest efekt szoku. Jest teraz na przykład kobieta, która zyskała globalną popularność uprawiając seks z 100-ką mężczyzn w ciągu dnia. Ogólnie średnio atrakcyjna, nie ma nic interesującego do powiedzenia - ale zrobiła coś, co jest krokiem za daleko nawet dla większości prostytutek.
Mój plan jest taki... powinieneś wziąć kamerę do lasu i normalnie zesrać się przed kamerą. Wiadomo, trochę wstyd - ale pomyśl, wrzucasz to na Youtube i automatyczny "viral". Na to jeszcze nikt wcześniej nie wpadł! Później będą to kopiować, ale pierwszy raz jest tylko jeden. Zaraz masz 2 miliony wejść na Youtube na pierwszym filmie i już masz bazę, od której możesz budować. Później możesz już normalne filmiki przesyłać i nawet opisać ten pierwszy jako eksperyment społeczny.
To tak niby żartem, ale jedna też trochę poważnie - bo moim zdaniem miało by duże szanse rzeczywiście mieć taki efekt - i też dlatego pisałem, że żeby odnieść sukces na Youtube trzeba być trochę socjopatą.
Dzisiaj najważniejszy jest efekt szoku. Jest teraz na przykład kobieta, która zyskała globalną popularność uprawiając seks z 100-ką mężczyzn w ciągu dnia. Ogólnie średnio atrakcyjna, nie ma nic interesującego do powiedzenia - ale zrobiła coś, co jest krokiem za daleko nawet dla większości prostytutek.
Mój plan jest taki... powinieneś wziąć kamerę do lasu i normalnie zesrać się przed kamerą. Wiadomo, trochę wstyd - ale pomyśl, wrzucasz to na Youtube i automatyczny "viral". Na to jeszcze nikt wcześniej nie wpadł! Później będą to kopiować, ale pierwszy raz jest tylko jeden. Zaraz masz 2 miliony wejść na Youtube na pierwszym filmie i już masz bazę, od której możesz budować. Później możesz już normalne filmiki przesyłać i nawet opisać ten pierwszy jako eksperyment społeczny.
To tak niby żartem, ale jedna też trochę poważnie - bo moim zdaniem miało by duże szanse rzeczywiście mieć taki efekt - i też dlatego pisałem, że żeby odnieść sukces na Youtube trzeba być trochę socjopatą.



