03-13-2025, 12:18 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-13-2025, 12:19 AM przez tomakin.)
Rozkmina na noc - skoro moje problemy przynajmniej częściowo biorą się ze zbyt niskiego poziomu GLA (zespół niespokojnych nóg, łojotokowe zapalenie skóry głowy, to są objawy silnego niedoboru), to czemu te objawy nie znikły całkowicie po iluś już miesiącach suplementacji?
https://ctv.veeva.com/study/alpha-lipoic...s-syndrome
tu chcieli testować kwas alfa liponowy na zespół, no niestety niby status completed, a nie ma wyników. Gdyby kwas pomógł, to by oznaczało, że częściowo przynajmniej chodzi o regenerację nerwów.
Hmm... no kurcze, z tego badania kilka wpisów wyżej wynika, że poziom GLA we krwi powinien być już dobry, poziom substancji zależnych od niego (prostaglandyn) też.
Może kwestia tego, że usunąłem czynnik niszczący jakieś struktury, ale teraz muszą się odbudować? I odbudowę wypadałoby wspomóc?
No ale jakie struktury? Cholina na regenerację błon lipidowych, tauryna bo mogło jej brakować i nic więcej tu nie wymyślę. Megadawki B12? W sumie... nie takie głupie. Witamina niezbędna do regeneracji wielu struktur, ale póki był niedobór GLA/DGLA, mogła być zablokowana. To nie przed snem, jutro wezmę pod język kilka razy w ciągu dnia.
Jest jeszcze opcja, że regeneracja jest blokowana ogólnymi stanami zapalnymi, tu vilcacora mogłaby bardzo pomóc.
No, z rzeczy, które warto zapisać - lecę z dużymi dawkami kwasu alfa liponowego, a także z vilcacorą.
Cynk póki co odstawiony, powinno być duże wysycenie, selen odstawiony, do czasu aż wyreguluję sen.
Jeśli obłączki zanikają z powodu problemów z przywspólczulnym układem nerwowym, to regeneracja komórek nerwowych mogłaby być kluczem do sukcesu. Może wszystko jest OK, tylko nie dochodzą sygnały, z powodu ich uszkodzenia? Ale... tu raczej miałbym jakieś objawy neuropatii. A nie mam za bardzo.
No ale faktem jest, że obłączek mi lekko urósł. A jedna z rzeczy, która się ostatnio zmieniła, to pilnowanie regularnego brania małych dawek kwasu alfa liponowego, jako wspomagacza działania karnityny, plus dla jego ogólnego działania prozdrowotnego. Nie można wykluczyć, że to on jest przyczyną, dla której obłączek jest odrobinę większy.
https://ctv.veeva.com/study/alpha-lipoic...s-syndrome
tu chcieli testować kwas alfa liponowy na zespół, no niestety niby status completed, a nie ma wyników. Gdyby kwas pomógł, to by oznaczało, że częściowo przynajmniej chodzi o regenerację nerwów.
Hmm... no kurcze, z tego badania kilka wpisów wyżej wynika, że poziom GLA we krwi powinien być już dobry, poziom substancji zależnych od niego (prostaglandyn) też.
Może kwestia tego, że usunąłem czynnik niszczący jakieś struktury, ale teraz muszą się odbudować? I odbudowę wypadałoby wspomóc?
No ale jakie struktury? Cholina na regenerację błon lipidowych, tauryna bo mogło jej brakować i nic więcej tu nie wymyślę. Megadawki B12? W sumie... nie takie głupie. Witamina niezbędna do regeneracji wielu struktur, ale póki był niedobór GLA/DGLA, mogła być zablokowana. To nie przed snem, jutro wezmę pod język kilka razy w ciągu dnia.
Jest jeszcze opcja, że regeneracja jest blokowana ogólnymi stanami zapalnymi, tu vilcacora mogłaby bardzo pomóc.
No, z rzeczy, które warto zapisać - lecę z dużymi dawkami kwasu alfa liponowego, a także z vilcacorą.
Cynk póki co odstawiony, powinno być duże wysycenie, selen odstawiony, do czasu aż wyreguluję sen.
Jeśli obłączki zanikają z powodu problemów z przywspólczulnym układem nerwowym, to regeneracja komórek nerwowych mogłaby być kluczem do sukcesu. Może wszystko jest OK, tylko nie dochodzą sygnały, z powodu ich uszkodzenia? Ale... tu raczej miałbym jakieś objawy neuropatii. A nie mam za bardzo.
No ale faktem jest, że obłączek mi lekko urósł. A jedna z rzeczy, która się ostatnio zmieniła, to pilnowanie regularnego brania małych dawek kwasu alfa liponowego, jako wspomagacza działania karnityny, plus dla jego ogólnego działania prozdrowotnego. Nie można wykluczyć, że to on jest przyczyną, dla której obłączek jest odrobinę większy.



