03-10-2025, 12:17 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2025, 12:19 AM przez tomakin.)
...i źrenice mi wywaliło wielkie jak podstawki pod... kurde, gdzie to było
https://www.youtube.com/watch?v=8UCBwkxiULk
Kurcze no... coś się dzieje i bardzo bym chciał wiedzieć, co. Nagle wracają stany lękowe i bezsenność. Jedyne, co się zmieniło, to selen w diecie. Myślę, kombinuję co ja jeszcze ostatnio mogłem zrobić, co w jakikolwiek sposób wpływa na stan jakiegoś hormonu, neuroprzekaźnika czy czegoś, nic, zero.
Dwa scenariusze
1. to nic nie ma wspólnego z dietą, suplami i nawet trybem życia, po prostu coś pojawia się i znika, tak jak choroby typu autoimmunologicznego mają rzuty pozornie bez przyczyny
2. to jednak jest tarczyca, podkręcona selenem, który zresztą taką ma głównie rolę w organizmie.
No i ewentualnie jakaś inna rola selenu, tylko czy tutaj da się dojść, jaka? Jeśli o zatrucie kwasem glutaminowym chodzi, to selen tutaj będzie chronił komórki przed śmiercią.
Na wszelki wypadek odstawiam na jakiś czas selen. Wrócę do niego, jak się uspokoi, to był chyba głupi pomysł, ładować tak duże dawki. Powinienem stopniowo, pomału zwiększać. Zrobię sobie mocną melisę (drugą dziś), popiję nią karnitynę. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
No i jeszcze opcja, że to histamina. Ale to na spokojnie sprawdzę, jak będę miał pewność, że będzie ciężka noc, wezmę hydroksyzynę, jeśli to histamina, zadziała jak magia.
https://www.youtube.com/watch?v=8UCBwkxiULk
Kurcze no... coś się dzieje i bardzo bym chciał wiedzieć, co. Nagle wracają stany lękowe i bezsenność. Jedyne, co się zmieniło, to selen w diecie. Myślę, kombinuję co ja jeszcze ostatnio mogłem zrobić, co w jakikolwiek sposób wpływa na stan jakiegoś hormonu, neuroprzekaźnika czy czegoś, nic, zero.
Dwa scenariusze
1. to nic nie ma wspólnego z dietą, suplami i nawet trybem życia, po prostu coś pojawia się i znika, tak jak choroby typu autoimmunologicznego mają rzuty pozornie bez przyczyny
2. to jednak jest tarczyca, podkręcona selenem, który zresztą taką ma głównie rolę w organizmie.
No i ewentualnie jakaś inna rola selenu, tylko czy tutaj da się dojść, jaka? Jeśli o zatrucie kwasem glutaminowym chodzi, to selen tutaj będzie chronił komórki przed śmiercią.
Na wszelki wypadek odstawiam na jakiś czas selen. Wrócę do niego, jak się uspokoi, to był chyba głupi pomysł, ładować tak duże dawki. Powinienem stopniowo, pomału zwiększać. Zrobię sobie mocną melisę (drugą dziś), popiję nią karnitynę. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
No i jeszcze opcja, że to histamina. Ale to na spokojnie sprawdzę, jak będę miał pewność, że będzie ciężka noc, wezmę hydroksyzynę, jeśli to histamina, zadziała jak magia.



