03-03-2025, 01:52 AM
Co do brzucha, wszędzie takie kółko kupisz, to grosze kosztuje. Obojętnie jakie, to nie ma znaczenia. Jak masz bardzo słaby, to jest taka wersja, że na łokciach się opierasz.
Pamiętasz tylko o jednym - żeby maksymalnie cały czas żebra mieć dociągnięte do miednicy, robisz taki jakby trochę "koci grzbiet". I trzymasz przez całe ćwiczenie.
Jak już będzie za łatwo, czyli za długie, długie miesiące, zakładając że lenia pogonisz, to możesz talerz od sztangi zarzucić na plecy, ja zrobiłem taką pętlę jakby z pasa od kimona i zakładam to jak plecak. 5 kg tylko i naprawdę robi duuużą różnicę. Tylko te obciążenie nisko powinno być, na nerkach albo nawet na tyłku, jeśli chcesz maksymalnie wykorzystać zasadę dźwigni. No ale to za kilka miesięcy.
Pamiętasz tylko o jednym - żeby maksymalnie cały czas żebra mieć dociągnięte do miednicy, robisz taki jakby trochę "koci grzbiet". I trzymasz przez całe ćwiczenie.
Jak już będzie za łatwo, czyli za długie, długie miesiące, zakładając że lenia pogonisz, to możesz talerz od sztangi zarzucić na plecy, ja zrobiłem taką pętlę jakby z pasa od kimona i zakładam to jak plecak. 5 kg tylko i naprawdę robi duuużą różnicę. Tylko te obciążenie nisko powinno być, na nerkach albo nawet na tyłku, jeśli chcesz maksymalnie wykorzystać zasadę dźwigni. No ale to za kilka miesięcy.



