05-12-2021, 07:21 PM
Po bezobjawowym raczej nie miałbym objawów, na tym polega bezobjawowość. Po niskoobjawowym, owszem.
Raczej stres, ale tu pojawiają się dwa pytania. Pierwsze. czemu jestem aż tak wrażliwy na stres, czy na pewno do końca pozbyłem się nerwicy? Jeśli nie, to gdzie leży problem? W trybie życia, który powinienem może zmienić? Jakieś niedobory pokarmowe, problemy zdrowotne? Konieczność pracy nad sobą, powrót do ćwiczeń medytacyjnych?
Drugie, czy sobie którymś suplem nie robię krzywdy. W wątku obok jest gość, który próbował sobie leczyć nerwicę magnezem, w efekcie miał jeszcze pogorszenie, bo zbił sobie poziom wapnia we krwi.
Wątek jest o obłączkach, ale to też taki mój niby-blog, gdzie sobie piszę o moich problemach zdrowotnych, rzeczywistych i urojonych. To się może zazębiać. U mnie obłączki znikły, gdy pojawiła się nerwica i ogólnie pogorszenie zdrowia, do tej pory nie czuję się tak, jak bym chciał. Już kiedyś w temacie poruszałem to zagadnienie, może się okazać, że wielkość obłączków pośrednio zależy od odczuwanego stresu. A konkretnie od stosunku aktywności układu współczulnego i przywspółczulnego.
Jeden z nich odpowiada za "uciekaj albo walcz", drugi "leż, odpoczywaj, rośnij". Nerwica i stan lęku uogólnionego to nadmierna aktywacja tego pierwszego. I może o to chodzi, może przez zbyt słabą aktywację drugiego nie ma wzrostu tych struktur?
Na pewno powinienem popracować nad problemami ze stanami lękowymi, ale cały czas uważałem, że problem leży głównie w ciele, bo pojawiły się zmiany w wyglądzie fizycznym: znikły obłączki, były też inne zmiany w wyglądzie paznokcia. A co, jeśli paznokcie zmieniły wygląd, bo zareagowały na stres, na zmianę wysycenia krwi hormonami, na sygnały od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny a brak sygnałów od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny
Nie wiem, czy to może działać w obie strony. Na pewno niedobory i choroby mogą wywołać nerwicę, ale czy nerwica może wywołać objawy chorób? Nie tylko te, co do których hipochondrykom wydaje się, że je czują, ale też te widoczne gołym okiem, co do których chory nawet sobie nie zdaje sprawy, że są jakimkolwiek objawem?
Raczej stres, ale tu pojawiają się dwa pytania. Pierwsze. czemu jestem aż tak wrażliwy na stres, czy na pewno do końca pozbyłem się nerwicy? Jeśli nie, to gdzie leży problem? W trybie życia, który powinienem może zmienić? Jakieś niedobory pokarmowe, problemy zdrowotne? Konieczność pracy nad sobą, powrót do ćwiczeń medytacyjnych?
Drugie, czy sobie którymś suplem nie robię krzywdy. W wątku obok jest gość, który próbował sobie leczyć nerwicę magnezem, w efekcie miał jeszcze pogorszenie, bo zbił sobie poziom wapnia we krwi.
Wątek jest o obłączkach, ale to też taki mój niby-blog, gdzie sobie piszę o moich problemach zdrowotnych, rzeczywistych i urojonych. To się może zazębiać. U mnie obłączki znikły, gdy pojawiła się nerwica i ogólnie pogorszenie zdrowia, do tej pory nie czuję się tak, jak bym chciał. Już kiedyś w temacie poruszałem to zagadnienie, może się okazać, że wielkość obłączków pośrednio zależy od odczuwanego stresu. A konkretnie od stosunku aktywności układu współczulnego i przywspółczulnego.
Jeden z nich odpowiada za "uciekaj albo walcz", drugi "leż, odpoczywaj, rośnij". Nerwica i stan lęku uogólnionego to nadmierna aktywacja tego pierwszego. I może o to chodzi, może przez zbyt słabą aktywację drugiego nie ma wzrostu tych struktur?
Na pewno powinienem popracować nad problemami ze stanami lękowymi, ale cały czas uważałem, że problem leży głównie w ciele, bo pojawiły się zmiany w wyglądzie fizycznym: znikły obłączki, były też inne zmiany w wyglądzie paznokcia. A co, jeśli paznokcie zmieniły wygląd, bo zareagowały na stres, na zmianę wysycenia krwi hormonami, na sygnały od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny a brak sygnałów od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny
Nie wiem, czy to może działać w obie strony. Na pewno niedobory i choroby mogą wywołać nerwicę, ale czy nerwica może wywołać objawy chorób? Nie tylko te, co do których hipochondrykom wydaje się, że je czują, ale też te widoczne gołym okiem, co do których chory nawet sobie nie zdaje sprawy, że są jakimkolwiek objawem?



