02-19-2025, 08:48 PM
Hipotezę cynku jako czynnika wywołującego bezsenność można całkowicie do kosza wywalić. Nic tam się ciekawego nie dzieje po nim, żadnych chyba super zmian. Dziś czułem się kuloodporny przez cały dzień, ale to raz się pojawia, raz znika. Cały czas biorę cholinę, cały czas sen jest OK, powinienem mocniej pamiętać o taurynie, z uwagi na możliwy związek z choliną.
Zaczynam zabawę z ziołami, na pierwszy ogień tatarak. No i lukrecja, bo to już piłem czasami. Odnoszę wrażenie, że lukrecja najbardziej pomagała na żołądek, który swoją drogą dalej jest w miarę OK. Z lukrecją chciałem sprawdzić, co się stanie, gdy będę brał regularnie przez jakiś czas, bo to podnosi kortyzol. Z jednej strony wysoki kortyzol to ataki lękowe, z drugiej jednak jego niski poziom podobno wiąże się z zanikiem obłączków. Nigdy jednak nie miałem do tego cierpliwości, może teraz, jak mam motywację w postaci żołądka, na który lukrecja faktycznie pomaga, zmuszę się do picia tego codziennie.
Zaczynam zabawę z ziołami, na pierwszy ogień tatarak. No i lukrecja, bo to już piłem czasami. Odnoszę wrażenie, że lukrecja najbardziej pomagała na żołądek, który swoją drogą dalej jest w miarę OK. Z lukrecją chciałem sprawdzić, co się stanie, gdy będę brał regularnie przez jakiś czas, bo to podnosi kortyzol. Z jednej strony wysoki kortyzol to ataki lękowe, z drugiej jednak jego niski poziom podobno wiąże się z zanikiem obłączków. Nigdy jednak nie miałem do tego cierpliwości, może teraz, jak mam motywację w postaci żołądka, na który lukrecja faktycznie pomaga, zmuszę się do picia tego codziennie.



