02-16-2025, 12:18 PM
No, po wyjściu z wanny śladu nie ma po objawie Terry'ego. Kurde... tu zapewne jest rozwiązanie zagadki, jaki jest mechanizm jego powstawania. Woda powoduje zmarszczenie opuszków, mechanizm tego zmarszczenia to aktywacja współczulnego układu nerwowego, co prowadzi do obkurczu naczynek krwionośnych. Ale to nie takie proste, bo taka aktywacja jest przez chwilę, a potem może dochodzić do kontry z drugiej strony i zwiększenia siły przywspólczulnego. W tej chwili zmarszczek nie ma, wygląda na to, że obkurcz naczynek znikł, a objaw jest niewidoczny. Za to jak było największe pomarszczenie, objaw chyba był. To by trzeba dokładnie prześledzić, zależność siły objawu do głębokości zmarszczek na opuszkach palców.
Śpię OK, pomimo braku karnityny (celowo nie biorę, żeby to sprawdzić, ale wracam do niskich dawek z uwagi na działanie chroniące komórki nerwowe), stany lękowe cały czas dużo mniejsze, pomimo odstawienia omeprazolu, żołądek - odpukać - OK, leciutka zgaga czasami i tyle.
Przydałby się piracetam do tej choliny. Chociaż... on powoduje zwiększenie wykorzystania acetylocholiny, czy to na pewno byłoby dobre?
Śpię OK, pomimo braku karnityny (celowo nie biorę, żeby to sprawdzić, ale wracam do niskich dawek z uwagi na działanie chroniące komórki nerwowe), stany lękowe cały czas dużo mniejsze, pomimo odstawienia omeprazolu, żołądek - odpukać - OK, leciutka zgaga czasami i tyle.
Przydałby się piracetam do tej choliny. Chociaż... on powoduje zwiększenie wykorzystania acetylocholiny, czy to na pewno byłoby dobre?



