02-13-2025, 04:36 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-13-2025, 04:39 PM przez neko1witek.)
(02-12-2025, 09:22 PM)tomakin napisał(a): O, to już wiem, gdzie przeszły wszystkie reklamy - do czata, tam teraz producenci teaniny się reklamują
30-50 sekund w jedną stronę, 30-50 w drugą i tyle. Całe ćwiczenie. Nie chce mi się wierzyć, że tak krótko zrobione ćwiczenie faktycznie coś zmienia w organizmie, no ale fakt pozostaje faktem - od 3 dni śpię jak trzeba.
Kreatyna owszem, powoduje nabieranie masy (mięśniowej), ciśnienie... no takimi delikatnymi zmianami bym się nie przejmował, pewnie organizm potrzebuje mocniej pompować, żeby zasilić więcej masy która się pojawiła.
Co do gorszych dni, to miałem ostatnie tygodnie fatalne, zero kreatywności, zero robienia czegokolwiek, 15 godzin w łóżku potrafiłem przeleżeć, a jak wstałem to dalej nic nie robiłem co miałoby sens. Do tego stany lękowe. No i odkąd się wysypiam, jest lepiej. Nie wiem, czy to kwestia tego, że ogólnie poprawiło się zdrowie, stąd przy okazji lepszy sen i lepsze samopoczucie, czy może najzwyczajniej wyspania się, ale jest lepiej, nawet do pianina wczoraj siadłem i poćwiczyłem.
Dzisiaj przyszła mi pewna maszynka, coś w rodzaju bransoletki, która mierzy ciśnienie. Nowatorska, bo nie ma paska pompującego, czyli nie wiesz kiedy się mierzy ciśnienie, a to mnie zawsze mocno stresuje. Trzeba wpierw zmierzyć ich opaską normalną, która łączy się z tą nadgarstkową i ona sobie coś tam wylicza. Pokazuje Ci normalnie ciśnienie i mierzy potem co kilka minut, czy co ileś tam czasu.
Pierwsze mierzenie miałem 149/96 - to była średnia z trzech prób.
Potem już mierzy mi tylko opaska nadgarstkowa i kurwa... mam cały czas wysokie.
Mam nadzieję, że to jakiś błąd, bo tak to się zajadę :-)
Ja mierzyłem zawsze rano w łóżku, kiedy byłem jeszcze wyluzowany po nocy w pozycji pół leżącej z ręką na poduszce aby trzymała odpowiedni poziom.
Głupio byłoby gdyby się okazało, że źle mierzyłem i zawsze miałem 150/100 :-)
No nic, zobaczymy jak policzy przez noc, bo teraz jestem cały czas wkurzony, więc pokazuje mi pewnie cały czas podwyższone.
Jutro jak się uspokoję, to może skalibruję na nowo.
To jakaś nowinka techniczna, nazywa się Aktiia, szwajcarski wynalazek. Kosztowała 200 funtów, czyli około tysiaka na Polską walutę.
Ale kupiłem ją z myślą o oddaniu ją przed końcem 30 dni, bo takie mam prawo na Amazonie, więc ją po prostu oddam.
Chciałem tylko wypróbować, może kiedyś sobie kupię, ale póki co nie stać mnie.




