02-12-2025, 08:01 AM
Jeszcze taka myśl mnie naszła. Żołądek w tej chwili praktycznie zero objawów, jakby w ogóle nigdy nie było żadnego stanu zapalnego ani nic, pierwszy raz od dość dawna, były okresy poprawy ale nie całkowitego ustąpienia objawów. No i właśnie, czy to kwestia cynku, czy może tego, że ostatnio zeżarłem sporo surowej kapusty? Witamina U w badaniach bardzo ładnie radziła sobie ze stanami zapalnymi żołądka. Ona jest obecna w kapuście, kupiłem tabletki 2 różnych firm. Ale no... nie było za bardzo efektu po suplach, tzn cholera wie, jak byłoby bez nich, ale na pewno nie doszło do całkowitego, szybkiego zagojenia jak w badaniach.
No i może, moooże w tych tabletkach jest jakieś cholera wie co, a witamina U faktycznie działa, ale pod warunkiem, że naprawdę się ją zje - w postaci surowej kapusty? Ewentualnie może chodzi o jakiś inny składnik kapusty?
Tu też jest sporo opcji, bo mogła witamina B1 zadziałać, poprzez wyleczenie stanów lękowych, będących bardzo silnym czynnikiem wywołującym uszkodzenia żołądka. W podobny sposób mogły zadziałać te ćwiczenia z oczami. Mógł oczywiście cynk. Mógł omeprazol, umożliwiając w końcu zagojenie się.
No i może, moooże w tych tabletkach jest jakieś cholera wie co, a witamina U faktycznie działa, ale pod warunkiem, że naprawdę się ją zje - w postaci surowej kapusty? Ewentualnie może chodzi o jakiś inny składnik kapusty?
Tu też jest sporo opcji, bo mogła witamina B1 zadziałać, poprzez wyleczenie stanów lękowych, będących bardzo silnym czynnikiem wywołującym uszkodzenia żołądka. W podobny sposób mogły zadziałać te ćwiczenia z oczami. Mógł oczywiście cynk. Mógł omeprazol, umożliwiając w końcu zagojenie się.



