02-10-2025, 06:37 AM
No właśnie, niby powinny się kumulować, ale coś im nie wychodzi. Czy na pewno dochodzi do kumulacji? Już pisałem, że nie wiadomo, jak to działa, omega 3 wchodzą w skład błon komórek mózgowych, ale omega 6, obecne w olejach które piłem, służą chyba przede wszystkim jako surowiec do produkcji hormonów i substancji do nich podobnych (prostaglandyny etc). Możliwe, że trzeba po prostu zadbać o 2 rzeczy, po pierwsze ciągłą obecność konkretnych kwasów tłuszczowych i substancji w diecie, po drugie o naprawę cykli metabolicznych, które odpowiadają za przemiany tych kwasów. Być może uzupełnienie cynku będzie jedną z takich napraw, bo on jest najczęściej wymieniany jako coś, co blokuje syntezę.
Na sen wiadomo, że dużo rzeczy wpływa, ale te czynniki mam mniej więcej podobne cały czas, a jednak zdarzają się okresy gdy prawie nie śpię, a zdarzają się, że jest bardzo dobrze. Całe okresy, nie że jedna noc super, jedna paskudna, tylko to się tygodniami ciągnie.
Dieta to oczywiście podstawa zdrowia, może nawet ważniejsza od supli. No ale mi chodzi o ustalenie co konkretnie odpowiada za zanik / pojawianie się obłączków, co dokładnie wywołuje okresy dobrego / złego snu. I tutaj suplementy są niezastąpione, bo w jeden dzień można dostarczyć dawkę jakiejś witaminy, którą w diecie miałoby się po kilku tygodniach. Są oczywiście wyjątki, jak pisałem - wapń, cholina, witamina K. No ale to wyjątki, reguła jest taka, że chcąc znaleźć konkretną substancję, bierze się konkretną substancję.
Teraz na tapecie mam mieć cholinę i przeciwutleniacze, bo to połączenie wydaje się obiecujące, a cholinę znalazłem w szafie, Wcześniej myślałem, że byłbym zmuszony albo do kupna ohydnej (i drogiej) lecytyny, albo do jedzenia 10+ jajek dziennie. Widzisz problem w diecie? Ponad 10 jajek dziennie to ani tanio nie jest, ani specjalnie zdrowo, a co więcej wymaga żelaznej wytrzymałości, bo już na drugi dzień będzie się rzygać chciało na samą myśl o nich. Przeciwutleniacze to w ogóle kosmos, nie wiem, co musiałbym zjeść, żeby mieć 200 mg witaminy E. Pół kilograma słoneczniku? 4 kg orzeszków? 25 litrów soków organicznych? Albo po prostu 2 tabletki, z tych które kosztują 12 groszy sztuka.
Nie wiem tylko, czy żołądek puści mnie z tym eksperymentem, ciągle coś jest nie tak.
No tak czy tak, trening mięśni brzucha zaliczony, trening Schultza zaliczony, jeszcze szybki trening machania oczami.
Na sen wiadomo, że dużo rzeczy wpływa, ale te czynniki mam mniej więcej podobne cały czas, a jednak zdarzają się okresy gdy prawie nie śpię, a zdarzają się, że jest bardzo dobrze. Całe okresy, nie że jedna noc super, jedna paskudna, tylko to się tygodniami ciągnie.
Dieta to oczywiście podstawa zdrowia, może nawet ważniejsza od supli. No ale mi chodzi o ustalenie co konkretnie odpowiada za zanik / pojawianie się obłączków, co dokładnie wywołuje okresy dobrego / złego snu. I tutaj suplementy są niezastąpione, bo w jeden dzień można dostarczyć dawkę jakiejś witaminy, którą w diecie miałoby się po kilku tygodniach. Są oczywiście wyjątki, jak pisałem - wapń, cholina, witamina K. No ale to wyjątki, reguła jest taka, że chcąc znaleźć konkretną substancję, bierze się konkretną substancję.
Teraz na tapecie mam mieć cholinę i przeciwutleniacze, bo to połączenie wydaje się obiecujące, a cholinę znalazłem w szafie, Wcześniej myślałem, że byłbym zmuszony albo do kupna ohydnej (i drogiej) lecytyny, albo do jedzenia 10+ jajek dziennie. Widzisz problem w diecie? Ponad 10 jajek dziennie to ani tanio nie jest, ani specjalnie zdrowo, a co więcej wymaga żelaznej wytrzymałości, bo już na drugi dzień będzie się rzygać chciało na samą myśl o nich. Przeciwutleniacze to w ogóle kosmos, nie wiem, co musiałbym zjeść, żeby mieć 200 mg witaminy E. Pół kilograma słoneczniku? 4 kg orzeszków? 25 litrów soków organicznych? Albo po prostu 2 tabletki, z tych które kosztują 12 groszy sztuka.
Nie wiem tylko, czy żołądek puści mnie z tym eksperymentem, ciągle coś jest nie tak.
No tak czy tak, trening mięśni brzucha zaliczony, trening Schultza zaliczony, jeszcze szybki trening machania oczami.



