02-06-2025, 11:30 PM
https://www.scirp.org/journal/paperinfor...perid=7555
to już wrzucałem na stronkę o nerwicy, pacjenci z zespołem lęku uogólnionego. Miesiąc witaminy B1, poziom lęku spadł z 27.3 na 5.8, czyli pełne wyleczenie. Mogli odstawić leki przeciwlękowe oraz beta blokery. I tu jest ciekawie, bo beta blokery to to, co najlepiej działa w nadczynności tarczycy jako terapia przeciwdziałająca jej efektom na towarzyszące chorobie drgawki. Beta blokery mogłyby też być jakoś zaangażowane w obkurcz naczynek krwionośnych, może nawet likwidując objaw Terry'ego - już dawno zastanawiałem się, czy nie spróbować żeby zobaczyć, czy po nich nie zniknie. Ale widzę, że wysokie dawki B1 mogą działać podobnie.
Za cholerę nie widzę tylko, w jaki sposób mógłby się u mnie pojawić niedobór, biorę przecież B1 co jakiś czas w naprawdę dużej dawce. Ale fakt pozostaje faktem, po B1 lepiej śpię, gdy biorę ją by zneutralizować efekty magnezu.
No OK, mniejsza już ze mną, ale jeśli faktycznie jest jakiś czynnik, który blokuje przyswajanie / magazynowanie / wykorzystanie B1, warto go zidentyfikować, żeby wrzucić info na stronę o nerwicy. Bo to może być cholernie ważna sprawa, może najważniejsza, jeśli idzie o terapię choroby. To badanie było bardzo małe, ale poziom lęku zmniejszył się o 500%, takiego czegoś nie da się wytłumaczyć przypadkiem czy efektem placebo.
Pacjenci dostali tam domięśniową B1, co prawda jak czytam badania, przyswajanie domięśniowej i tabletek jest bardzo podobne, ale u tych akurat pacjentów mogły być problemy z układem pokarmowym. No ale nawet przy takich problemach, wysokie dawki w tabletkach i tak się wchłoną.
Dobra, z tego badania wynika jedna rzecz - wysokie dawki witaminy B1 same wystarczą do tego, by "wyleczyć" nerwicę lękową u osób z niedoborami, nie trzeba ich z niczym więcej łączyć, np podejrzewałem, że magnez może się bez B1 nie przyswajać i na tym mogłoby polegać jej działanie - ale tak nie jest, ona działa sama z siebie. Inne suplementy mogłyby co najwyżej zapobiegać nawrotom niedoboru.
Jedyne pytanie, które pozostaje otwarte, to skąd u tych osób niedobór. I już konkretnie do mnie, czy ja go mogę mieć, pomimo tego, że brałem dość często dość wysokie dawki.
to już wrzucałem na stronkę o nerwicy, pacjenci z zespołem lęku uogólnionego. Miesiąc witaminy B1, poziom lęku spadł z 27.3 na 5.8, czyli pełne wyleczenie. Mogli odstawić leki przeciwlękowe oraz beta blokery. I tu jest ciekawie, bo beta blokery to to, co najlepiej działa w nadczynności tarczycy jako terapia przeciwdziałająca jej efektom na towarzyszące chorobie drgawki. Beta blokery mogłyby też być jakoś zaangażowane w obkurcz naczynek krwionośnych, może nawet likwidując objaw Terry'ego - już dawno zastanawiałem się, czy nie spróbować żeby zobaczyć, czy po nich nie zniknie. Ale widzę, że wysokie dawki B1 mogą działać podobnie.
Za cholerę nie widzę tylko, w jaki sposób mógłby się u mnie pojawić niedobór, biorę przecież B1 co jakiś czas w naprawdę dużej dawce. Ale fakt pozostaje faktem, po B1 lepiej śpię, gdy biorę ją by zneutralizować efekty magnezu.
No OK, mniejsza już ze mną, ale jeśli faktycznie jest jakiś czynnik, który blokuje przyswajanie / magazynowanie / wykorzystanie B1, warto go zidentyfikować, żeby wrzucić info na stronę o nerwicy. Bo to może być cholernie ważna sprawa, może najważniejsza, jeśli idzie o terapię choroby. To badanie było bardzo małe, ale poziom lęku zmniejszył się o 500%, takiego czegoś nie da się wytłumaczyć przypadkiem czy efektem placebo.
Pacjenci dostali tam domięśniową B1, co prawda jak czytam badania, przyswajanie domięśniowej i tabletek jest bardzo podobne, ale u tych akurat pacjentów mogły być problemy z układem pokarmowym. No ale nawet przy takich problemach, wysokie dawki w tabletkach i tak się wchłoną.
Dobra, z tego badania wynika jedna rzecz - wysokie dawki witaminy B1 same wystarczą do tego, by "wyleczyć" nerwicę lękową u osób z niedoborami, nie trzeba ich z niczym więcej łączyć, np podejrzewałem, że magnez może się bez B1 nie przyswajać i na tym mogłoby polegać jej działanie - ale tak nie jest, ona działa sama z siebie. Inne suplementy mogłyby co najwyżej zapobiegać nawrotom niedoboru.
Jedyne pytanie, które pozostaje otwarte, to skąd u tych osób niedobór. I już konkretnie do mnie, czy ja go mogę mieć, pomimo tego, że brałem dość często dość wysokie dawki.



