01-31-2025, 12:44 AM
Zamiast męczyć bota, który po prostu wkleja losowe słowa, można lepiej zastanowić się, co w 2010 i w 2020 zrobiłem, co mogło wpłynąć na jakikolwiek parametr krwi (czy cokolwiek innego), co występuje w astmie.
No ale ja tu się kręcę w kółko, bo już dziesiątki razy to analizowałem. Może istnieje jakiś parametr, z którego istnienia nie zdaję sobie sprawy. Równowaga T1 vs T2 na przykład, która jest sugerowana jako jedna z przyczyn stwardnienia rozsianego. Są takie rzeczy w organizmie i nic totalnie o nich nie wiem.
W 2010 były końskie dawki przeciwutleniaczy i to by się zgadzało, ale dodatkowo była też lecytyna, regenerująca błony komórkowe. I testowałem potem zarówno lecytynę, jak i przeciwutleniacze, ale nigdy razem ze sobą. I może to był błąd?
Ale jak to się ma do 2020? Tam jedyne, co się pojawiło w miarę nowego, to piracetam. Który też potem testowałem, no rewelacyjnie na sprawność umysłową wpływał, ale nie poprawił obłączków. Co ja jeszcze mogłem w 2020 robić? Cholera no, wtedy nie prowadziłem żadnych blogów. Nie zapisywałem tego. Raczej nie było dużych dawek przeciwutleniaczy, może cysteina, z uwagi na koronawirusa. Ani sobie nie przypomnę, ani nigdzie nie znajdę, co ja wtedy jeszcze mogłem robić.
Hmm... cholina, no to się jeszcze zgadza, na pewno dużo tego jadłem w 2020, żeby wzmocnić działanie piracetamu, nie w postaci lecytyny, no ale cholina to cholina. Z przeciwutleniaczy była luteina z zeaksantyną oraz melatonina. To z takich rzeczy na 100% obecnych.
No i to się powtarza, większe dawki przeciwutleniaczy, większe dawki substancji koniecznych do regeneracji błony fosfolipidowej, czy w suplementach (2010), czy w diecie (2020).
Podejrzewam, że problemem może być przechodzenie przez błonę jonów wapnia, jako że na suplementy wapnia reaguję bardzo dobrze - przez chwilę, bo potem nadmiernie rośnie stężenie w moczu, grożąc kamieniami nerkowymi. I tu jest kolejna rzecz, która się zgadza, w 2020 brałem piracetam, który ułatwia to przechodzenie. Brałem też wapń.
No niestety, u mnie konkretnie wszystko rozbija się o objaw Terry'ego, póki nie znajdę jego przyczyny, to nie mogę być pewnym żadnych sposobów na obłączki. Może to, co tu piszę, podziałałoby u osoby ogólnie zdrowej, bez objawu Terry'ego?
No ale ja tu się kręcę w kółko, bo już dziesiątki razy to analizowałem. Może istnieje jakiś parametr, z którego istnienia nie zdaję sobie sprawy. Równowaga T1 vs T2 na przykład, która jest sugerowana jako jedna z przyczyn stwardnienia rozsianego. Są takie rzeczy w organizmie i nic totalnie o nich nie wiem.
W 2010 były końskie dawki przeciwutleniaczy i to by się zgadzało, ale dodatkowo była też lecytyna, regenerująca błony komórkowe. I testowałem potem zarówno lecytynę, jak i przeciwutleniacze, ale nigdy razem ze sobą. I może to był błąd?
Ale jak to się ma do 2020? Tam jedyne, co się pojawiło w miarę nowego, to piracetam. Który też potem testowałem, no rewelacyjnie na sprawność umysłową wpływał, ale nie poprawił obłączków. Co ja jeszcze mogłem w 2020 robić? Cholera no, wtedy nie prowadziłem żadnych blogów. Nie zapisywałem tego. Raczej nie było dużych dawek przeciwutleniaczy, może cysteina, z uwagi na koronawirusa. Ani sobie nie przypomnę, ani nigdzie nie znajdę, co ja wtedy jeszcze mogłem robić.
Hmm... cholina, no to się jeszcze zgadza, na pewno dużo tego jadłem w 2020, żeby wzmocnić działanie piracetamu, nie w postaci lecytyny, no ale cholina to cholina. Z przeciwutleniaczy była luteina z zeaksantyną oraz melatonina. To z takich rzeczy na 100% obecnych.
No i to się powtarza, większe dawki przeciwutleniaczy, większe dawki substancji koniecznych do regeneracji błony fosfolipidowej, czy w suplementach (2010), czy w diecie (2020).
Podejrzewam, że problemem może być przechodzenie przez błonę jonów wapnia, jako że na suplementy wapnia reaguję bardzo dobrze - przez chwilę, bo potem nadmiernie rośnie stężenie w moczu, grożąc kamieniami nerkowymi. I tu jest kolejna rzecz, która się zgadza, w 2020 brałem piracetam, który ułatwia to przechodzenie. Brałem też wapń.
No niestety, u mnie konkretnie wszystko rozbija się o objaw Terry'ego, póki nie znajdę jego przyczyny, to nie mogę być pewnym żadnych sposobów na obłączki. Może to, co tu piszę, podziałałoby u osoby ogólnie zdrowej, bez objawu Terry'ego?



