01-22-2025, 07:35 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-22-2025, 07:46 PM przez tomakin.)
...no i ogólnie kolejny raz odkrywam, że jak nażrę się kwasu foliowego (raz że ma pomagać na afty, a dwa że na żołądek, wyciszenie stanów zapalnych omeprazolem to jedno, ale jego regeneracja podczas tego wyciszenia to inna sprawa), znikąd pojawiają się stany lękowe. Pewnie jakbym dobrze nad tym posiedział, doszedłbym do tego, jaki konkretnie mechanizm za tym stoi, czemu podniesienie poziomu metylacji wywołuje taką konkretnie reakcję, a to byłby może krok do wyleczenia tego.
No ale może też być tak, że ciągłe podnoszenie DGLA naprawi również problem ze stanami lękowymi. Jeśli to działa na zasadzie wysycenia błon komórkowych, to powolne efekty będą stopniowo pojawiać się przez długie miesiące, w jednym z badań nawet po 2 latach dalej była stopniowa poprawa.
/edit i jeszcze coś mi do głowy przyszło, już kiedyś o tym myślałem - czy to nie niski poziom DGLA odpowiada za objaw Terry'ego, jako że to właśnie z niego jest produkowana jedna z najsilniej działających substancji kontrolujących rozszerzenie naczynek krwionośnych. No i jeśli objaw zaniknie, nie będę wiedzieć, czy to DGLA, czy karnityna. Ale to już będzie najmniejszy problem, bo zawężę do 2 możliwości, zamiast jak teraz do nieskończoności.
No ale może też być tak, że ciągłe podnoszenie DGLA naprawi również problem ze stanami lękowymi. Jeśli to działa na zasadzie wysycenia błon komórkowych, to powolne efekty będą stopniowo pojawiać się przez długie miesiące, w jednym z badań nawet po 2 latach dalej była stopniowa poprawa.
/edit i jeszcze coś mi do głowy przyszło, już kiedyś o tym myślałem - czy to nie niski poziom DGLA odpowiada za objaw Terry'ego, jako że to właśnie z niego jest produkowana jedna z najsilniej działających substancji kontrolujących rozszerzenie naczynek krwionośnych. No i jeśli objaw zaniknie, nie będę wiedzieć, czy to DGLA, czy karnityna. Ale to już będzie najmniejszy problem, bo zawężę do 2 możliwości, zamiast jak teraz do nieskończoności.



