01-19-2025, 05:25 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-19-2025, 07:56 AM przez tomakin.)
Kiedyś normalne było u mnie pomiędzy 55 a 60, spoczynkowe, nawet niżej. W całkowitym spoczynku, leżąc, spadało poniżej 45. Ale już daaaawno nie biegałem. 65 byłoby powiedzmy OK, takie mam, jak nic mi nie jest. Nie sprawdzam aparatem, po prostu widzę, gdy jest za szybkie. Ciśnienie też porównuję raczej z tym, jakie mam zazwyczaj, co pozwala wyłapać jakieś nagłe skoki. Zazwyczaj mam między 85 a 90 na między 125 a 140. Ostatnio coraz bliżej 125, kiedyś rzadko spadało poniżej 140.
Sen znowu idealny, ponad 8 godzin ciągłego, bez jednego nawet przebudzenia się w nocy. Od razu zapiszę też że nie, miedzi jeszcze nie wziąłem. Przed snem jedna porcja AAKG, no właśnie, tego nigdy nie zapisuję. Arginina ma spory wpływ na sen, chociaż to była dość mała dawka i u mnie problemem jest raczej nadmiar tlenków azotu, a nie ich niedobór.
Cysteiny w ogóle w ciągu dnia nie brałem, magnezu też nie. Nie brałem też kwasu alfa liponowego. No, to te rzeczy można chyba wykluczyć z listy.
Omeprazol mógł zadziałać, w sensie, wyciszył stany zapalne w żołądku, jest opcja, że to było jednym z czynników bezsenności. To kolejna rzecz, której nie zapisywałem, no ale też ciężko to kontrolować.
Ale ja stawiam, że to efekt wapnia. Że cały problem ze snem to nic innego, jak zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki, wynikające z głębokiego niedoboru magnezu, ewentualnie miedzi. W ten dzień, gdy pierwszy raz od dawna miałem normalny sen, połączyłem magnez i wapń w jednym dniu, do tego dorzuciłem preparaty mocno zwiększające przyswajanie magnezu przez komórkę.
Ewentualnie karnityna osiągnęła odpowiednie stężenie i neutralizuje efekty tarczycy.
Zamówię jednak AAKG. Miałem brać AOL (oba to alfa ketoglutaran), który zawiera mniej argininy, za to więcej lizyny, z uwagi na to, że objaw Terry'ego pojawia się w stanach nadmiaru argininy. Ale ona w formie czystej miała w badaniach genialny wręcz wpływ na regenerację żołądka. No i AOL się po prostu psuje, AAKG nie. A z moją regularnością powinienem kupować suple, które są odporne na leżenie przez rok po otwarciu. AOL tak przeleżał i nadaje się do wyrzucenia, AAKG leżał ze 3 lata i dalej jest dobry.
Alfa ketoglutaran to w badaniach jedna z kilku dosłownie substancji, które spowalniały starzenie się organizmu.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9923006325
no i jeszcze taki bajer. U myszy, alfa ketoglutaran chronił przed owrzodzeniem żołądka wywołanym stresem. W dawce 1800 mg/kg miał skuteczność identyczną jak omeprazol, czyli całkowicie zapobiegał zmianom. Czyli AAKG nie dość, że spowalnia procesy starzenia, to na dodatek jest mieszanką dwóch bardzo skutecznych rzeczy zapobiegających uszkodzeniom żołądka.
Sen znowu idealny, ponad 8 godzin ciągłego, bez jednego nawet przebudzenia się w nocy. Od razu zapiszę też że nie, miedzi jeszcze nie wziąłem. Przed snem jedna porcja AAKG, no właśnie, tego nigdy nie zapisuję. Arginina ma spory wpływ na sen, chociaż to była dość mała dawka i u mnie problemem jest raczej nadmiar tlenków azotu, a nie ich niedobór.
Cysteiny w ogóle w ciągu dnia nie brałem, magnezu też nie. Nie brałem też kwasu alfa liponowego. No, to te rzeczy można chyba wykluczyć z listy.
Omeprazol mógł zadziałać, w sensie, wyciszył stany zapalne w żołądku, jest opcja, że to było jednym z czynników bezsenności. To kolejna rzecz, której nie zapisywałem, no ale też ciężko to kontrolować.
Ale ja stawiam, że to efekt wapnia. Że cały problem ze snem to nic innego, jak zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki, wynikające z głębokiego niedoboru magnezu, ewentualnie miedzi. W ten dzień, gdy pierwszy raz od dawna miałem normalny sen, połączyłem magnez i wapń w jednym dniu, do tego dorzuciłem preparaty mocno zwiększające przyswajanie magnezu przez komórkę.
Ewentualnie karnityna osiągnęła odpowiednie stężenie i neutralizuje efekty tarczycy.
Zamówię jednak AAKG. Miałem brać AOL (oba to alfa ketoglutaran), który zawiera mniej argininy, za to więcej lizyny, z uwagi na to, że objaw Terry'ego pojawia się w stanach nadmiaru argininy. Ale ona w formie czystej miała w badaniach genialny wręcz wpływ na regenerację żołądka. No i AOL się po prostu psuje, AAKG nie. A z moją regularnością powinienem kupować suple, które są odporne na leżenie przez rok po otwarciu. AOL tak przeleżał i nadaje się do wyrzucenia, AAKG leżał ze 3 lata i dalej jest dobry.
Alfa ketoglutaran to w badaniach jedna z kilku dosłownie substancji, które spowalniały starzenie się organizmu.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9923006325
no i jeszcze taki bajer. U myszy, alfa ketoglutaran chronił przed owrzodzeniem żołądka wywołanym stresem. W dawce 1800 mg/kg miał skuteczność identyczną jak omeprazol, czyli całkowicie zapobiegał zmianom. Czyli AAKG nie dość, że spowalnia procesy starzenia, to na dodatek jest mieszanką dwóch bardzo skutecznych rzeczy zapobiegających uszkodzeniom żołądka.



