01-17-2025, 02:39 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-17-2025, 02:41 PM przez tomakin.)
...a dobra, zamiast ładować 40 supli, to może po prostu zrobię to, co robią wszyscy ze zgagą i refluksem. Wezmę omeprazol. On ma tę zaletę, że działa jakoś na helicobacter, przez co dopiero w jego obecności metody walki z bakterią (czy naturalne, czy nie) przynoszą jakiekolwiek efekty. Bez niego nawet 3 antybiotyki równocześnie nie zadziałają.
I spróbuję nie robić takich numerów, jak zjedzenie całej tabliczki czekolady naraz, gdy tylko trochę lepiej się poczuję.
Najważniejszy eksperyment to obserwacja stanu skóry głowy. Jeśli pogorszy się, będzie kolejna faza - olej sezamowy i obserwacja, czy się poprawiło. I to by mnie dość mocno ucieszyło, bo miałbym dowód na to, że brakuje mi konkretnego kwasu tłuszczowego, a jednocześnie miałbym bardzo prosty i tani sposób na jego uzupełnienie. Póki co nie jest bardzo źle, ale też nie jest bardzo dobrze.
I ciągle mam wątpliwości czy dobrze robię, biorąc cynk. Pamiętam te badania z bodajże Indii, gdzie suplementacja miedzią szybko i u chyba każdego wyleczyła wrzody.
No i wiecznie otwarte pytanie, czy brać beta alaninę? Ma sto tysięcy zalet, ale jednocześnie jedną bardzo ważną wadę, obniża taurynę. A tauryna ma podobnie dużo zalet. Najważniejsze jest to, że niedobór tauryny może być czynnikiem zwiększającym szansę rozwoju choroby Parkinsona, której ryzyko i tak mam bardzo wysokie.
Hmm... a może... może idzie o to, że tauryna nie będzie dobrze wykorzystywana w czasie wysokiego stresu oksydacyjnego? Może dlatego znika u chorych? Może znika, gdy brakuje DGLA? No z jakiegoś powodu chorzy mają obniżoną. Ideałem byłoby znalezienie tej przyczyny, zneutralizowanie jej i suplementacja beta alaniną. No i są badania, gdzie beta alanina / karnozyna była stosowana w terapii parkinsonizmu i efekty były bardzo korzystne.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...0018300989
tutaj nawet całkowicie zatrzymała rozwój choroby, o ile była podana razem z kwasem alfa liponowym. No ale to model choroby u szczura, który najczęściej nijak nie przekłada się na ludzi.
I spróbuję nie robić takich numerów, jak zjedzenie całej tabliczki czekolady naraz, gdy tylko trochę lepiej się poczuję.
Najważniejszy eksperyment to obserwacja stanu skóry głowy. Jeśli pogorszy się, będzie kolejna faza - olej sezamowy i obserwacja, czy się poprawiło. I to by mnie dość mocno ucieszyło, bo miałbym dowód na to, że brakuje mi konkretnego kwasu tłuszczowego, a jednocześnie miałbym bardzo prosty i tani sposób na jego uzupełnienie. Póki co nie jest bardzo źle, ale też nie jest bardzo dobrze.
I ciągle mam wątpliwości czy dobrze robię, biorąc cynk. Pamiętam te badania z bodajże Indii, gdzie suplementacja miedzią szybko i u chyba każdego wyleczyła wrzody.
No i wiecznie otwarte pytanie, czy brać beta alaninę? Ma sto tysięcy zalet, ale jednocześnie jedną bardzo ważną wadę, obniża taurynę. A tauryna ma podobnie dużo zalet. Najważniejsze jest to, że niedobór tauryny może być czynnikiem zwiększającym szansę rozwoju choroby Parkinsona, której ryzyko i tak mam bardzo wysokie.
Hmm... a może... może idzie o to, że tauryna nie będzie dobrze wykorzystywana w czasie wysokiego stresu oksydacyjnego? Może dlatego znika u chorych? Może znika, gdy brakuje DGLA? No z jakiegoś powodu chorzy mają obniżoną. Ideałem byłoby znalezienie tej przyczyny, zneutralizowanie jej i suplementacja beta alaniną. No i są badania, gdzie beta alanina / karnozyna była stosowana w terapii parkinsonizmu i efekty były bardzo korzystne.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...0018300989
tutaj nawet całkowicie zatrzymała rozwój choroby, o ile była podana razem z kwasem alfa liponowym. No ale to model choroby u szczura, który najczęściej nijak nie przekłada się na ludzi.



