01-13-2025, 06:15 AM
Czytam właśnie o związku histaminy z tarczycą, ale tak totalnie z bani na takie coś trafiłem
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062981/
jak się okazuje, tarczyca wywalona w życiu płodowym (czyli tarczyca matki) może sprawić, że już do końca życia nie będzie sprawnego działania mechanizmów zależnych od histaminy w mózgu. I tak zastanawiam się, na ile to może tłumaczyć na przykład autyzm, który też mocno zależy od tego, czy matka miała sprawną tarczycę w ciąży.
a tutaj
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062981/
sadyści bawili się w doktora, części szczurów wycięli tarczycę, powodując niedoczynność, części wpompowali hormony, powodując nadczynność.
Jak się okazuje, nadczynność podwoiła stężenie histaminy w skórze szczura.
Biorąc pod uwagę, że nie tylko rośnie stężenie histaminy, ale też wrażliwość receptorów na nią, może to właśnie histamina odpowiada za ataki lękowe u osób z nadczynnością tarczycy? No dobra, trochę rozpędziłem - na pewno nie odpowiada całkowicie i wyłącznie, ale może w wystarczającym stopniu, by wyraźnie wpływało to na samopoczucie?
No zobaczymy przy luteolinie, jeden z jej efektów to zmniejszenie stężenia histaminy / wrażliwości na nią.
Zastanawiam się, jak ogarnąć, czy w opakowaniu na pewno będzie to, co zamawiam. Bo jeśli tak, to luteolina wygląda jak bardzo mocny kandydat na supla, który warto brać całe życie i o jeden dzień dłużej. U zwierząt zatrzymywała rozwój miażdżycy i spowalniała, a nawet niekiedy cofała rozwój nowotworów. Ma na tyle silne działanie chroniące komórki nerwowe, że w ogóle rozważa się włącznie jej jako leku wspomagającego leczenie parkinsonizmu.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11193505/
a tu nawet wyleczyła depresję i stany lękowe u szczurów.
Bardzo fajnie jest, że podali dokładne dawkowanie w porównaniu do paroksetyny. 15 mg/kg paroksetyny było skuteczniejsze od 20 mg/kg luteiny, ale tylko niewiele skuteczniejsze. Pax była dużo skuteczniejsza od 10 mg luteoliny. Teraz tylko sprawdzić, jakie jest dawkowanie pax u ludzi... rewelacja, okazuje się, że luteolina którą kupiłem da dawkę 2 razy większą, niż dostały szczury.
Jeśli u ludzi miałoby to tak zadziałać, jak w tym badaniu u zwierząt, to uwaga uwaga, luteolina miałaby prawie identyczną skuteczność jak paroksetyna, za to nie tylko bez skutków ubocznych, ale wręcz z szeregiem korzyści.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062981/
jak się okazuje, tarczyca wywalona w życiu płodowym (czyli tarczyca matki) może sprawić, że już do końca życia nie będzie sprawnego działania mechanizmów zależnych od histaminy w mózgu. I tak zastanawiam się, na ile to może tłumaczyć na przykład autyzm, który też mocno zależy od tego, czy matka miała sprawną tarczycę w ciąży.
a tutaj
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062981/
sadyści bawili się w doktora, części szczurów wycięli tarczycę, powodując niedoczynność, części wpompowali hormony, powodując nadczynność.
Jak się okazuje, nadczynność podwoiła stężenie histaminy w skórze szczura.
Biorąc pod uwagę, że nie tylko rośnie stężenie histaminy, ale też wrażliwość receptorów na nią, może to właśnie histamina odpowiada za ataki lękowe u osób z nadczynnością tarczycy? No dobra, trochę rozpędziłem - na pewno nie odpowiada całkowicie i wyłącznie, ale może w wystarczającym stopniu, by wyraźnie wpływało to na samopoczucie?
No zobaczymy przy luteolinie, jeden z jej efektów to zmniejszenie stężenia histaminy / wrażliwości na nią.
Zastanawiam się, jak ogarnąć, czy w opakowaniu na pewno będzie to, co zamawiam. Bo jeśli tak, to luteolina wygląda jak bardzo mocny kandydat na supla, który warto brać całe życie i o jeden dzień dłużej. U zwierząt zatrzymywała rozwój miażdżycy i spowalniała, a nawet niekiedy cofała rozwój nowotworów. Ma na tyle silne działanie chroniące komórki nerwowe, że w ogóle rozważa się włącznie jej jako leku wspomagającego leczenie parkinsonizmu.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11193505/
a tu nawet wyleczyła depresję i stany lękowe u szczurów.
Bardzo fajnie jest, że podali dokładne dawkowanie w porównaniu do paroksetyny. 15 mg/kg paroksetyny było skuteczniejsze od 20 mg/kg luteiny, ale tylko niewiele skuteczniejsze. Pax była dużo skuteczniejsza od 10 mg luteoliny. Teraz tylko sprawdzić, jakie jest dawkowanie pax u ludzi... rewelacja, okazuje się, że luteolina którą kupiłem da dawkę 2 razy większą, niż dostały szczury.
Jeśli u ludzi miałoby to tak zadziałać, jak w tym badaniu u zwierząt, to uwaga uwaga, luteolina miałaby prawie identyczną skuteczność jak paroksetyna, za to nie tylko bez skutków ubocznych, ale wręcz z szeregiem korzyści.



