01-12-2025, 06:28 AM
...no i jeszcze wracając
Wpis z 2 marca
"Choroba gardła przerwała mi próbę zablokowania karnityną hormonów tarczycy, potem dołożyłem do tego Q10, również z uwagi na tarczycę. Jeśli to ma coś wspólnego z tarczycą, mieszanka tych 2 rzeczy powinna wszystko wyciszyć i objaw Terry'ego powinien zaniknąć."
Co ciekawe, 19 marca napisałem, że znikł objaw Terry'ego.
Tu z kolei wpis z 25 kwietnia 2023
"Ze zmian, objaw Terry'ego jest prawie niewidoczny, niemal całkowicie zanikł."
Też przez co najmniej 10 dni brałem codziennie karnitynę. Może nawet dłużej.
W 2020 na pewno brałem dużo karnityny, pilnowałem tego.
W 2010 na pewno brałem, ale nie jakoś bardzo dużo. A może właśnie dużo?
Jeszcze przed 2010 też miałem okres karnityny, po którym nagle zacząłem bardzo szybko biegać, prawie bez zmęczenia.
No i wszystko niby idealnie pasuje, ale karnitynę parę razy testowałem, bo to jest dość oczywista konkluzja. I nie było jakiegoś super hiper efektu.
A może rozbija się o moją regularność? W marcu zeszłego roku testowałem duże dawki karnityny, by sprawdzić, czy zniknie objaw Terry'ego. I w końcu znikł, ale chyba po tym, jak już ją odstawiłem. Kiedyś pamiętam miałem taki okres, gdy brałem karnitynę naprawdę codziennie i przez kilka tygodni. I o ile mnie pamięć nie myli, nie było efektów. Ale może to było własnie w marcu 2024, może zadziałało tak, jak chciałem, a ja się pogubiłem w tych 15 rzeczach, które biorę równocześnie?
Wpis z 2 marca
"Choroba gardła przerwała mi próbę zablokowania karnityną hormonów tarczycy, potem dołożyłem do tego Q10, również z uwagi na tarczycę. Jeśli to ma coś wspólnego z tarczycą, mieszanka tych 2 rzeczy powinna wszystko wyciszyć i objaw Terry'ego powinien zaniknąć."
Co ciekawe, 19 marca napisałem, że znikł objaw Terry'ego.
Tu z kolei wpis z 25 kwietnia 2023
"Ze zmian, objaw Terry'ego jest prawie niewidoczny, niemal całkowicie zanikł."
Też przez co najmniej 10 dni brałem codziennie karnitynę. Może nawet dłużej.
W 2020 na pewno brałem dużo karnityny, pilnowałem tego.
W 2010 na pewno brałem, ale nie jakoś bardzo dużo. A może właśnie dużo?
Jeszcze przed 2010 też miałem okres karnityny, po którym nagle zacząłem bardzo szybko biegać, prawie bez zmęczenia.
No i wszystko niby idealnie pasuje, ale karnitynę parę razy testowałem, bo to jest dość oczywista konkluzja. I nie było jakiegoś super hiper efektu.
A może rozbija się o moją regularność? W marcu zeszłego roku testowałem duże dawki karnityny, by sprawdzić, czy zniknie objaw Terry'ego. I w końcu znikł, ale chyba po tym, jak już ją odstawiłem. Kiedyś pamiętam miałem taki okres, gdy brałem karnitynę naprawdę codziennie i przez kilka tygodni. I o ile mnie pamięć nie myli, nie było efektów. Ale może to było własnie w marcu 2024, może zadziałało tak, jak chciałem, a ja się pogubiłem w tych 15 rzeczach, które biorę równocześnie?



