01-12-2025, 06:19 AM
Sen dalej OK, ale ciągle mam podniesione tętno, ciągle jestem nerwowy. Rezygnuję na jakiś czas z tryptofanu, liczę na to, że żołądek już go nie potrzebuje, a podejrzewam, że to on może odpowiadać za część problemów, te objawy pokrywają się z objawami nadmiernie podwyższonej serotoniny. Jeśli sen się pogorszy, albo żołądek zacznie wariować, zawsze mogę wrócić do suplementacji. No bo co, jeśli sen się poprawił nie dzięki tryptofanowi, ale pomimo niego? Ta przerwa pozwoli to sprawdzić.
Karnitynę zwiększę do 3 dawek dziennie, co 6-7 godzin, czyli rano, w południe, wieczorem (czy raczej w godzinach, które temu odpowiadają u osób z całkowicie rozwalonym zegarem biologicznym). Powinno pozwolić utrzymać poziom we krwi na maksimum, przez cały czas. Według tych badań, które wczoraj przeglądałem, po tygodniu są efekty, spada tętno, znikają stany lękowe, wyrównuje się sen. Najbardziej liczę na spadek tętna, bo to jest jedyna rzecz, którą można zaobserwować i która jest w miarę obiektywna, sen czy nerwica mocno zależą od innych czynników, ale wystrzelone tętno to już raczej sprawa tego, co dzieje się w organizmie.
Karnitynę zwiększę do 3 dawek dziennie, co 6-7 godzin, czyli rano, w południe, wieczorem (czy raczej w godzinach, które temu odpowiadają u osób z całkowicie rozwalonym zegarem biologicznym). Powinno pozwolić utrzymać poziom we krwi na maksimum, przez cały czas. Według tych badań, które wczoraj przeglądałem, po tygodniu są efekty, spada tętno, znikają stany lękowe, wyrównuje się sen. Najbardziej liczę na spadek tętna, bo to jest jedyna rzecz, którą można zaobserwować i która jest w miarę obiektywna, sen czy nerwica mocno zależą od innych czynników, ale wystrzelone tętno to już raczej sprawa tego, co dzieje się w organizmie.



