This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Praktycznie codziennie na feedzie wyskakują mi infa o nowych odkryciach dotyczących NAD+/NADH. Co jedno to ciekawsze.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11691303/

Tu na przykład chroniły przed degeneracją mózgu wywołaną chroniczną infekcją wirusową. Mogłoby to się przekładać na ochronę przed zmianami starczymi. Dosłownie, do późnej starości można zachować młodość mózgu.

Czasem linkują beznadziejne rzeczy, typu "ludzie mający w diecie więcej niacyny żyją dłużej" - no kurde, skoro niacyny nie zawierają głównie takie produkty, jak cocacola, frytki i lody, to oczywiste, że dieta w której jest jej więcej, będzie zdrowsza.

Ale tu akurat użyto już konkretnie suplementu NAD+.

No kurcze no, tych badań jest naprawdę dużo i to bardzo ciekawie wygląda. Gdyby dało się to suplementować w cenie tak do 30 zł miesięcznie, wszedłbym w to. Ale to gdzieś pod stówę potrafi podejść, sporo jak na jeden suplement. Jakby się tylko jeden brało, to nie problem, ale jak chce się brać 10 czy 20 różnych, to robi się poważny wydatek.

Ewentualnie można naturalnie próbować, już kiedyś chyba rozpisywałem plan suplementacji. Są specyficzne zioła, które blokują rozkład, sama niacyna (surowiec do produkcji w organizmie) to dosłownie grosze, w 5 zł miesięcznie można się nawet zamknąć.

Naprawdę dużo tych badań jest i wszystkie niemal wykazują przynajmniej jakieś pozytywne działanie, a najczęściej silnie pozytywne.
Odpowiedz
Muniesław, nie "konkuruje" - to działa tak, że organizm do wyprodukowania glutationu potrzebuje 3 rzeczy. Cysteiny, glicyny, glutaminy. Najczęściej cysteina jest "wąskim gardłem" i tylko jej brakuje. Ale jeśli brakuje jej naprawdę dużo i nagle uzupełnisz, organizm zacznie produkować glutation jak szalony. Zużyje do tego wszystko, co jest potrzebne do jego produkcji - w tym glicynę i glutaminę.

Jeśli niedoboru glutationu nie ma, to sama podaż cysteiny nic kompletnie nie zmieni, bo organizm nie zacznie nagle produkować więcej.

To jak z żelazem i kwasem foliowym, jak masz anemię i weźmiesz żelazo, to cały kwas foliowy natychmiast zniknie do produkcji krwi. Jak nie masz anemii i weźmiesz żelazo, kwas foliowy nie zostanie w ogóle zużyty.

Jako że po cysteinie miałem dużą poprawę, podejrzewam, że mocno mi brakuje glutationu i w związku z tym podejrzewam, że mogło dość do zużycia zasobów glicyny. Ale to są dwa założenia, ani nie mam 100% pewności, że faktycznie miałem go za mało, ani też że zużycie przez organizm w ogóle wpłynie na dostępną pulę, nawet jeśli faktycznie miałem niedobór i zacząłem go uzupełniać. To wszystko moje zgadywanki.
Odpowiedz
Niedobory glutaminy są powiązane z konkretnymi schorzeniami, konkretnie to przewodu pokarmowego, typu chroniczne zapalenie jelit i takie tam. Jakieś wrzodziejące zapalenie jelita grubego, celiakia, tego typu rzeczy. Tu naprawdę nie ma opcji, żeby suplementacja cysteiną doprowadziła do niedoboru właśnie glutaminy. Tego jest po prostu za dużo w organizmie, jak się suplementuje to dawkami od 10 gramów wzwyż, nawet 30 gramów można.

Jeśli ktoś ma choroby jelit, to owszem, glutaminy może brakować do syntezy glutationu. Ale raczej tylko wtedy.

No ale ogólnie warto to mieć w domu, bardzo dobrze działa na np grypę jelitową, podnosi podobno szansę przejścia bez powikłań przy covid, tego typu rzeczy.

Złota zasada suplementacji, jeśli nie masz jakiegoś niedoboru, to branie supla który ma go uzupełnić nic kompletnie nie da. Są rzeczy, które warto brać tak czy tak, jakieś zioła i tego typu wynalazki, ale witaminy, minerały, aminokwasy - to są prochy dla ludzi, którzy mają jakiś konkretny problem zdrowotny.

Z cysteiną jest też ten myk, że jej wykorzystanie bardzo mocno spada z wiekiem i starsze osoby zawsze będą mieć niedobory, jeśli nie dostarczą większych dawek w tabletkach. Jest jeszcze parę rzeczy, które lepiej brać niż nie brać, np niewielkie dawki selenu, bo tego brakuje w polskich glebach, niewielkie dawki jodu, bo mało kto ma tego w diecie tyle, ile powinien, no ale to wyjątki. Glutaminy czy glicyna do nich nie należą.
Odpowiedz
Coś ciągle nerwowy jestem, ale tak do przesady nerwowy. I dziwne to wszystko, bo ta nerwowość nie łączy się z bezsennością, nie łączy z rozwolnieniami, wręcz w drugą stronę poszło i pierwszy raz od lat mam zatwardzenia. I może prawdę pisali na reddicie, że uzupełnienie magnezu może wywołać nagły spadek witaminy B1, której niedobory dadzą właśnie takie objawy w pierwszej kolejności. Niby w pierwszy dzień wziąłem podwójną dawkę, ale znowuż - podobno przy niskim poziomie magnezu B1 nie przyswaja się i nie magazynuje jak trzeba.

To redditowe mądrości, nie mają dużego potwierdzenia w badaniach, ale bardzo duże w doświadczeniach ludzi którzy w komentarzach pisali, że działa.

Zakładając, że te badania które wygrzebałem, w których podniesienie glutationu pozwoliło na znaczne zwiększenie przyswajania magnezu przez komórki, przekładają się na rzeczywistość i na mój przypadek, może być i tak, że mam teraz bardzo duże zapotrzebowanie na B1, blokujące przyswojenie magnezu.

Kurcze no... nie do końca chce mi się w takie coś wierzyć, bo nigdzie w badaniach tego nie potwierdzili, ale bardzo dużo osób pisało, że na magnez reagowali źle, nie mogli go brać, ale po uzupełnieniu B1 wszystko mijało i magnez zaczynał im się przyswajać, poprawiając samopoczucie zamiast pogarszać.

Może ten super hiper sen pierwszej nocy eksperymentowania to właśnie efekt równoległego podniesienia glutationu, uzupełnienia B1 dwiema różnymi formami oraz wzięcia dużych dawek magnezu.
Odpowiedz
Zapomniałem glicyny i nie przeszkodziło to w wyspaniu się jak król, do tego poduszka nie wywołała bólu karku, chyba przyzwyczaiłem się trochę.

Coś zrobiłem dobrze i KONIECZNIE muszę ogarnąć, co. Może właśnie jestem na tropie zagadki, dlaczego mam okresy, że w ogóle nie mogę spać, a nawet gdy mam okresy w miarę dobrego snu, to zasypianie trwa za długo, przez co tracę godziny każdego dnia. Bezsenność dosłownie niszczy mi życie.

No i zawsze jest opcja, że to po prostu tarczyca. Rozkręciła się po suplemencie zawierającym jod, a potem odbiło w drugą stronę, co tłumaczyłoby też zachowanie jelit - zatwardzenia wiążą się z niedoczynnością.

Szkoda, że nie ma jakiegoś sposobu na sprawdzenie hipotez, np tego, czy faktycznie mocno podniósł mi się poziom glutationu po cysteinie. To jedno z możliwych wytłumaczeń, czemu znikło mi zapalenie skóry głowy, ale jest też inne, że po prostu się wyspałem i to poprawiło odporność.
Odpowiedz
https://www.youtube.com/watch?v=ti6vq8HbInk

gość daje alternatywną wersję ćwiczenia z patrzeniem na boki - sugeruje, żeby patrzeć w bok i w dół, pod kątem, a nie tylko w bok.

Nie wiem, czy dobrze to robię, czy nie patrzę zbyt daleko. No i nie wiem, czy te ćwiczenia w ogóle cokolwiek dają. Ale są tak śmiesznie proste, że grzechem jest ich nie robić.

No i jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się, żebym podczas tych ćwiczeń ziewnął, westchnął czy co tam ma się dziać.

...znowu cynk zaczyna mnie kusić, z uwagi na jego rolę we wszystkich chyba procesach, w których bierze udział tryptofan i cysteina. Ale nie no, dociągnę miedź, żeby chociaż miesiąc ją brać regularnie, w sporych dawkach.
Odpowiedz
No i dalej śpi się elegancko, pomimo tego, że ciągle biorę miedź. Albo właśnie dzięki temu.

Co tam było... cysteina, tryptofan, magnez, molibden jako podejrzani tej nagłej zmiany na plus. Przy czym jeśli magnez, to tylko jako dodatek do cysteiny.

Mniej prawdopodobne - miedź i tarczyca.

Nic innego nie zmieniło się w mojej diecie ani w życiu, a praktycznie z dnia na dzień przeszło od "budzę się po 5-10 razy w nocy, o ile w ogóle zasnę" do "śpię praktycznie bez problemów".

Dobra, pora przejrzeć historyczne wpisy, kiedy ja ostatnio brałem duże dawki molibdenu i czy nagle sen się wtedy nie poprawił jakoś bardzo mocno. Pamiętam, że tego molibdenu było wtedy całkiem sporo, więcej niż teraz.
Odpowiedz
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...74#pid9074

Teraz tylko bądź tu człowieku mądry i znajdź, czy wtedy poprawił się sen, pogorszył, czy może nie było zmiany.

.., nic nie wspominałem. ani na plus, ani na minus. No trudno.

D3 wczoraj wziąłem, 8000 IU i pomimo tego, sen był dobry.

No nie no, to musi być albo cysteina, albo tryptofan.

Tryptofan ma działanie regulujące sen, potwierdzone wieloma badaniami. Ale na mnie tak nie działał, wręcz przeciwnie. Tylko że to było po dużych dawkach.

Cysteina z kolei nie ma takiego działania, za to parę razy już zaobserwowałem, że działa mocno pozytywnie na ogólne funkcjonowanie mojego organizmu. Ale nie na sen, nawet podejrzewałem, że ona odpowiadała kiedyś za bezsenność, bo po niej było spore pogorszenie.

Kurcze... a może regularna suplementacja olejem z ogórecznika wyregulowała działanie dopaminy? Od dawna nie miałem zespołu niespokojnych nóg, który jest objawem zaburzeń w gospodarce dopaminą. Może dzięki temu stałem się odporniejszy na negatywne działanie tryptofanu (obniżanie poziomu dopaminy), dalej czerpiąc korzyści z pozytywów?

Naprawdę bardzo fajnie byłoby ustalić raz na zawsze, który z tych dwóch mechanizmów tak mi pomógł. Na co mam przez resztę życia zwracać uwagę, na tryptofan czy na cysteinę. Cysteina OK, to można brać zawsze i nawet powinno się to robić, ale tryptofan w moim przypadku może być niekorzystny, bardzo dużo wskazuje na to, że objaw Terry'ego może być powiązany z dużym nadmiarem serotoniny.
Odpowiedz
...właśnie patrzę, że w atopowym zapaleniu skóry (nie to, co mam, ale podobne), poziom tryptofanu we krwi pacjentów jest około dwukrotnie niższy, niż we krwi osób zdrowych.

No dobra, nie można więc wykluczyć, że to nie cysteina i podniesienie odporności odpowiada za stan skóry głowy, może być, że to efekt tryptofanu.
Odpowiedz
Jeszcze o tryptofanie myślę. Jakie w ogóle mogą być objawy niedoboru, inne niż konkretnie bezsenność i depresja? Jest obniżony w depresji, w chorobie, gdzie zanikają obłączki. Ale nie jest obniżony ani w marskości wątroby, ani w niewydolności nerek.

Bardzo duży niedobór prowadzi do pelagry, a to już daje konkretne objawy. Nigdy jednak takich nie miałem, ani nawet zbliżonych.

Cysteina... no jej brakuje już w każdej dosłownie chorobie, która w jakikolwiek sposób jest powiązana czy z obłączkami, czy z moimi objawami (np łojotokowe zapalenie skóry głowy).

Kurcze no, żeby niski poziom tryptofanu lub cysteiny dawał jakieś wyraźne objawy. Tak jak niski poziom miedzi powoduje siwienie włosów, a uzupełnienie sprawia, że po prostu widać jak nowe włosy w połowie fazy wzrostu zmieniają kolor, połowa która rosła kiedyś jest siwa, połowa która rosła wcześniej ciemna.

Szukam, w czym konkretnie tryptofan bierze udział, ale no za cholerę nic nie znajduję. Żadnych objawów, które można przypisać głownie jego niedoborowi. Jakieś zmiany skórne, cokolwiek takiego - nic, zero. Podobnie z cysteiną. Tylko zapalenie skóry głowy jest wskazówką, ale niepewną - raz, że to mocno zależy chociażby od tego, czy danego dnia nosiłem czapkę i głowa mi się pod nią spociła (co potrafi wywołać rzut), a dwa, że starczy się dobrze wyspać, by odporność wzrosła na tyle, by wyciszyć chorobę.

Szukam po forach, czy ludziom po cysteinie / tryptofanie nagle "coś" się zmieniło, ale coś, co można zaobserwować gołym okiem, nie związanego z psychiką, też nic.

U mnie po cysteinie być może w przeszłości zanikł objaw Terry'ego, ale tego też nigdy do końca nie potwierdziłem. Mogłem sobie wkręcać, ten objaw dużo słabiej się odróżnia zaraz po kąpieli albo po obcięciu paznokci. Teraz żadnych takich zmian nie widzę, ale raz, że krótko to biorę, a dwa, ciągle do końca nie naprawiłem żołądka. Jest o wiele lepiej niż było, pilnuję żeby tego nie popsuć błędami dietetycznymi, ale ciągle jest nie tak, a jako że objaw mocno wiąże się ze zdrowiem jelit, póki tam się nie wyreguluje, nie ma co patrzeć na potencjalne efekty cysteiny na płytce paznokcia. Problemy z żołądkiem zafałszują ten "test".

Przejrzę chyba wpisy archiwalne, czy przypadkiem przy poprzednich okresach nagłej poprawy snu nie brałem albo tryptofanu, albo cysteiny.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 6 gości