Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
tadam, mam zaparzacz do ziół. 5 zł kosztował raptem, cały metalowy.
Skóra na głowie dalej w miarę czysta, to co tam czasem jest to chyba resztki wynikające z gojenia się tego, co miałem parę dni temu. No nie ma opcji, n-acetylocysteina musiała zadziałać. A to oznacza, że musiałem mieć naprawdę bardzo duży niedobór glutationu i samej cysteiny. Żadna z pozostałych opcji nie ma z odpornością czy z tym konkretnie schorzeniem nic wspólnego, za to wolne rodniki i glutation owszem, bardzo dużo.
Coś mi w organizmie musi mocno obciążać system walki z wolnymi rodnikami, co więcej jakoś konkretnie na cysteinę to idzie, bo gdyby tylko o wolne rodniki chodziło, to witaminy C i E działały cuda.
No i w sumie git, przyczyny tego obciążenia nie znam, ale przynajmniej wiem, jak przeciwdziałać efektom - po prostu brać NAC. I trzymać się tego cały czas, jeśli pomimo takich dawek przeciwutleniaczy, jakie jem, pomimo tego, że czasem cysteinę brałem, doszło do takiego niedoboru że aż siadła mi naturalna odporność, to muszę mieć coś w organizmie mocno puknięte co dotyczy konkretnie przemian cysteiny.
Jeszcze przydałoby się to jakoś potwierdzić badaniem krwi czy coś, tylko że za bardzo nie ma takich badań. Jest opcja, że np tryptofan poprawił sen, wyspałem się i to podniosło odporność. Ale poprawa jest za mocna i za bardzo się to zgrywa z akurat cysteiną. I chyba nie pierwszy raz.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8866255/
Też ciekawe. Wysokie spożycie cysteiny może mocno wpłynąć na gospodarkę miedzią, pogłębiając jej niedobór. Mechanizm to coś związanego z gospodarką żelazem. Co jest tutaj istotne - w czasie brania dużych dawek cysteiny powinno się równolegle brać miedź.
Szukam jakiejś przyczyny, dla której akurat cysteina tak poleciała, ale no nic ciekawego nie ma.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...1191900645
To jest bardzo znaczące, ale nie do końca wiadomo, czy to skutek, czy przyczyna. Tak czy tak, w takim zapaleniu skóry głowy jak moje, poziom glutationu był dużo niższy. Może być tak, że wynika to z zaburzenia równowagi kwasów tłuszczowych, konkretnie z niedoboru GLA, przez co organizm nie potrafi bronić się przed infekcjami jelitowymi, co może mocno podnosić poziom wolnych rodników. A może też być tak, że pacjenci z tym zapaleniem mają po prostu... zapalenie skóry głowy, co wywala wolne rodniki w kosmos.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Tomakinie, pamiętasz może ile było jodu w jednej kropli płynu lugola?
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Za cholerę nie, patrzę teraz na moje stronki i tam też nie ma.
Zakładając, że 1 ml = 20 kropli... a kurde, wiki anglojęzyczna ma to przecież podane
The (nominal) 5% solution thus has a total iodine content of 6.32 mg per drop of 0.05 mL; the (nominal) 2% solution has 2.53 mg total iodine content per drop
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Dzięki, szefie... Na opakowaniu nie jest napisane, ile to % roztwór, ale mam taki:
https://www.allecco.pl/roztwor-wodny-jod...-40-g.html
W 1 gramie roztworu niby 10 mg jodu.
Chyba nie przesadzę jeśli będę rozpuszczał 1 kroplę w szklance wody - i później będę pił 1/4-tą?
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
(01-04-2025, 04:34 PM)munieslaw napisał(a): I nie lepiej po prostu kupić jodek potasu na allegro czy gdzie tam i sobie wyliczyć co do 0,1 mg ?
10 mg jonów jodu, 20 mg jodku potasu.
Kiedyś w ogóle po parę kropli brałem, hah - zainspirowany Tomakinem  . Przeżyłem.
A tak pewnie faktycznie lepiej, ale jeszcze nie jestem pewny, czy chcę włączył jod do stałej suplementacji. W niektórych schorzeniach skórnych zaleca się ograniczenie jodu, a ja tutaj mam pewne problemy - więc na razie robię test, a płyn lugola akurat mam pod ręką.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Z tego co widzę, to jest roztwór 1%, czyli ma 1.2 mg jodu na kroplę. Kropla na 8 dni powinna dać 100% zapotrzebowania.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Dzięki, może faktycznie pomieszali tam na stronce...
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kurcze to i tak rozbija się o to, czy będziesz miał 10 kropli w mililitrze, czy 40 kropli, bo od zakraplacza może aż tyle zależeć.
Eh, w ogóle wstałem i "cholera, znowu coś nie tak, znowu czuję, że minęła dopiero godzina snu i nie zasnę drugi raz, znowu będę się męczył", patrzę na zegarek, spałem jak zabity 6 godzin. Normalnie czuję, jak życie we mnie powoli zaczyna wracać.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Sąsiadka opowiedziała dziś ciekawą historię. Jej sąsiadka miała jakieś problemy ze zdrowiem, zero apetytu, chudła w oczach, zimne poty i tyle z objawów. Poszła do lekarza, "Depresja". I recepta na psychotropy.
W końcu poszła na SOR i jakoś po znajomości położyli ją na oddział, tam od razu operacja, "pękła pani nerka, jeszcze parę godzin i byłoby nie do odratowania".
I tak się zastanawiam, co naprawdę jej było. Bo jaka jest szansa, że ta nerka pękła jej akurat w momencie, jak szła na SOR, co do godziny, chociaż chorowała kilka miesięcy? Co prawda lekarz stawiał jej diagnozę pękniętej nerki, ale to był polski lekarz, wcześniej jakiś polski lekarz zdiagnozował jej depresję.
W ogóle jak tylko trochę gorzej zaczęła się czuć, z pracy ją zwolnili... no ale też to rozegrała nie jak powinna, na L4 powinna od razu z kopa lecieć. A po zwolnieniu sąd pracy. Nie powinno się bawić w lojalność wobec pracodawcy, który traktuje pracowników jak śmieci.
Przypomina mi się historia zioma, pracował w jakimś mega zakładzie, gdzie wszyscy robią co nie mają odpowiedniej szkoły ani nic. Covid przyszedł, planują zwolnienia. Pracodawca wszystkich wydymał, zmniejszając pensje a potem zwalniając bez okresu, jakimiś sztuczkami prawnymi, już teraz nie pamiętam. Może chodziło, że w czasie okresu wypowiedzenia płacił im tę zmniejszoną pensję czy coś. A ziom stwierdził, że fred już za dużo dymał, trzeba freda wydymać. I poszedł na pełnopłatne l4 na chyba pół roku, albo i dłużej. Wszyscy tyrali, on siedział w domu i dostawał 2 razy tyle kasy co oni.
U mnie bez zmian, w sensie skóra głowy OK, sen ciągle OK, tak jeszcze myślę, co można dodatkowo zrobić, co przyspieszy regenerację - zakładając, że organizm właśnie odbudowuje zapasy glutationu i magazynuje cysteinę, ewentualnie odbudowuje zapasy tryptofanu. B complex chyba trzeba, bo to prawie zawsze jest gdzieś tam obecne przy przemianach metabolicznych, szybko się kończy, bo organizm nie robi zapasów, może być wąskim gardłem. No i usta mi pękają, co jest niby objawem niedoboru jednej z witamin z grupy B (albo po prostu mrozu). Żołądek bez większych problemów, ciągle coś niby czuję, ale na ile to jest faktycznie jakiś stan zapalny, a na ile to, że ciągle o tym nerwicowo myślę i analizuję wszystkie "objawy", ciężko powiedzieć. Tak czy tak nie boli, objawów refluksu też za bardzo nie ma. Tu też stawiam, że albo tryptofan, albo cysteina robi robotę. Jeśli miałem duży niedobór którejś z tych rzeczy, to żadne moje sztuczki by nie pomogły.
|