This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
...nie no, czuję nadchodzący przełom w moich "badaniach". Coś zrobiłem BARDZO dobrze. Ale co dokładnie? I czy to chodzi o jedną rzecz, czy o zrobienie kilku jednocześnie?

Duże dawki witaminy B1 były, to też może być istotne. Może być tak, że czosnek jakoś reaguje z cysteiną... tzn na pewno są między nimi zależności, ale może jest tu jakaś synergia, gdzie gdy jedno działa z siłą 5, drugie z siłą 5, to razem nie mają 10, tylko 55?

Może połączenie cysteiny i magnezu?

Najbardziej cieszy mnie skok odporności, czego obserwowalnym efektem jest czysta skóra głowy. No... to może wynikać po prostu z tego, że pierwszy raz od dawna się wyspałem. Już miałem pisać, że magnez prawie nic z odpornością nie ma wspólnego, dlatego hipoteza synergii cysteiny i magnezu jest głupia, ale sobie tę w sumie oczywistą rzecz przypomniałem, sen to podstawa systemu obronnego organizmu.
Odpowiedz
Szukając możliwej zależności czosnek vs cysteina, znalazłem takie cudo

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6036344/

100% zwierząt, które dostały cysteinę w dużej dawce, udało się uratować przed białaczką. 100%, każde jedno przeżyło.

Jakieś badanie jest, gdzie badali cysteinę, czosnek i czosnek + cysteinę vs stres oksydacyjny u szczurów, ale tylko po arabsku.

Tak jeszcze myślę... w 3 przypadkach poprawy brałem n-acetylocysteinę, w pierwszym tylko zwykłe przeciwutleniacze, ale oprócz nich naprawdę duże dawki białka, które zawiera sporo cysteiny.

No ale nie, to nie jest jakieś super hiper skomplikowane, już na to kiedyś wpadłem - że będę podnosił glutation, brałem dużo przeciwutleniaczy i cysteinę. I nic, obłączki nie odrosły, objaw Terry'ego nie znikł.

Coś jeszcze tu jest. Ale cholera co...
Odpowiedz
Jeszcze mi parę możliwości przyszło do głowy, skąd ta zmiana w zasadzie z dnia na dzień od "w ogóle nie mogę spać" do "najlepszy sen w ostatnim miesiącu".

Jedna to solidna dawka molibdenu, którą wziąłem przed snem. Już teraz mi się nie chce, ale sprawdzę potem, jak spałem gdy ostatnio brałem tak duże.

Druga, regularne niskie dawki tryptofanu. Mało prawdopodobne, bo brałem je od jakiegoś czasu, no ale nie wykluczone, tryptofan to jeden z najlepszych środków przeciw bezsenności. Tyle, że na mnie działał zawsze odwrotnie. Mooooże, może to, że biorę bardzo małe dawki...

Trzecia, rozkręcona tarczyca potrafi po jakimś czasie machnąć się w drugą stronę. To trochę jest na zasadzie wahadła, za mocno przechylisz w jedną, to organizm za mocno odbije w drugą i tak się buja, aż się wyrówna - albo zostanie wychylone lekko w którąś stronę.

Wolę to teraz zapisać, bo potem za cholerę sobie nie przypomnę, że akurat dokładnie w ten dzień przed bardzo dużą poprawą snu wziąłem bardzo dużą dawkę molibdenu.
Odpowiedz
A w jakiej pozycji śpisz, Tomakinie?
Poduszka z łuski prosa podobno jest bardziej miękka niż ta, którą ja kupiłem - z gryki. Chyba twarde poduszki są uważane za lepsze, jeśli chodzi o kark? Mnie się śpi świetnie (chociaż podkładam starą poduszką pod nową, żeby mieć wyżej), nie musiałem się przyzwyczajać.

Aha - i jeśli boli kark, polecam zrobić długą sesję "rozruchu" pod każdym możliwym kątem. Mnie to zawsze pomaga - i ten ból, dyskomfort znika praktycznie od razu. 50, nawet 100 powtórzeń na każdy wariant, chodzi o to, żeby tam krew dopłynęła i się wszystko rozruszało:
Przód - tył - skłony.
Boki - skłony
Wysuwanie szyi przód (Taki ruch jak u kury, he)
Wysuwanie szyi na boki
Obroty szyi na boki.
(Na koniec) pełne krążenia, w obu kierunkach.
+ Lekkie rozciąganie.

"Będzie Pan zadowolony", "Satysfakcja gwarantowana".
Odpowiedz
Zawsze na boku, na lewej ręce. Musi być, że przygniatam coś sobie. Albo jest lekko za wysoko, albo lekko za nisko. Albo za mocno rozciągam czy coś. To musi mieć związek z dopływem krwi, za łatwo mi go odcina. Takiego czegoś raczej się nie rozrusza, chociaż fakt, jakby to robić regularnie, podatność na kontuzję bardzo mocno się zmniejszy.

Żebym chociaż wiedział na pewno, czy to za wysoko, czy za nisko, to albo bym coś podłożył, albo odsypał trochę wypełnienia.

A sen znowu trochę gorszy. Nie był zły, ale gorszy niż poprzedni. Z tych wszystkich rzeczy, które ostatnio wypisałem, teraz nie pilnowałem tak bardzo magnezu, w ogóle nie brałem tryptofanu ani molibdenu

Brałem jak wtedy sporo czosnku, cysteiny dużo, ale jednak mniej, brałem B1 i benfotiaminę.

Czyli z podejrzanych mamy magnez, molibden i tryptofan, a także n-acetyocysteinę.

Aaaaaaa, jak biorę cysteinę, to powinienem też glicyny pilnować. Ona może być mocno zużyta podczas suplementacji, jest wymagana do tworzenia glutationu.

No ale przede wszystkim magnez, pojawiły się objawy jakby lekkiego niedoboru we krwi - częstomocz i zatwardzenie. Oczywiście mogą to być też objawy stu innych rzeczy, no ale mam gdzieś tam w głowie scenariusz, że może to, co zrobiłem, przesunęło magnez do wnętrza komórek, stąd poprawa pracy mózgu i jednocześnie objawy niedoboru we krwi?
Odpowiedz
A, kwas alfa liponowy też można wyeliminować, bo jego też brałem.

Magnez, molibden, n-acetylocysteina, tryptofan. No i ewentualnie glicyna, bo to mogło być tak, że np cysteina mocno pomogła z wolnymi rodnikami i glutationem, ale zużyła całą glicynę, co mogło wywołać większe problemy ze snem.
Odpowiedz
...i jeszcze jedna rzecz, miedź. To też mogło w końcu zadziałać. Od jakiegoś czasu biorę, ale ona nie wchłania się dopóki poziom cynku jest bardzo wysoki, a niedawno ten cynk brałem. Mogła w końcu przekroczyć granicę, po której organizm podejmuje na nowo funkcje zatrzymane w przypadku niedoboru.

No ale najbardziej obiecujące wydaje się połączenie magnezu i cysteiny.
Odpowiedz
...za pamięci - tauryna na pewno nie wiąże się z tym okresem poprawy snu, bo jej nie brałem przez ostatnie dni.

Cholernie ciężko ją połączyć z cysteiną, tzn te same bakterie żrą jedno i drugie i jak się weźmie oba naraz, to gazy są jak stąd do Saturna.
Odpowiedz
https://www.sciencedirect.com/science/ar...3670920155

tutaj zastanawiają się, na jakiej zasadzie działa tryptofan, likwidując bezsenność. Doszli do tego, że efektem nie jest podniesienie serotoniny, z prostego powodu - podanie substancji, która blokuje przemianę tryptofanu w serotoninę, nie blokuje jego działania nasennego.

To by mogło oznaczać, że nie chodzi też o melatoninę, która jest w organizmie syntetyzowana z serotoniny. Czyli... coś innego. Ale co?

Melatonina prawie na mnie nie działa i jakby się okazało, że to tryptofan mi pomógł, to musiałby to być jakiś efekt nie związany z nią. Te badania wyżej pokazały, że faktycznie, tryptofan jeśli działa, to w inny sposób.

Tak myślę o tryptofanie, bo wziąłem małą dawkę i znowu mam po niej mocną poprawę samopoczucia, dosłownie kop serotoninowy.

No nic, zobaczymy, jak będzie ze snem.
Odpowiedz
No, znowu się wyspałem. Można w sumie wyeliminować czosnek z podejrzanych, bo go nie brałem. Miedź... no nie wiem, nie brałem, ale ona długo się akumuluje w organizmie, podobnie witamina B1.

Tryptofan, cysteina, molibden, magnez. To główni podejrzani. Któraś z tych rzeczy, albo ich połączenie, robi mi dobrze. Molibden można będzie potwierdzić lub wyeliminować przeglądając wpisy, gdy brałem go bardzo dużo przez chyba 2 tygodnie.

Ewentualnie zadziałała glicyna, neutralizując negatywny wpływ cysteiny. Glicyna sama z siebie nigdy mi specjalnie nie pomagała, ale jeśli cysteina faktycznie obniża jej poziom, to w takim wypadku suplement musiałby coś dać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości