Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No to jeszcze raz, siadam do lektury
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4066146/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3003209/
gdzieś w internecie powinna być informacja, co konkretnie, ale KONKRETNIE sprawia, że pojawia się objaw Terry'ego. W dużym skrócie, jest to zbytnie rozluźnienie drobnych tętnic, zbytni obkurcz drobnych żył. W efekcie te drobne tętnice się nieco rozszerzają i to jest ten "pasek" na końcu paznokcia.
Ale musi być jakiś jeden, wyraźny czynnik. Jakiś wyższy poziom jednego hormonu, albo coś takiego, co jest bardzo charakterystyczne dla marskości wątroby, mocno wywalone poza zakres.
Wyłapałem sporo takich czynników, z których każdy ma JAKIŚ wpływ i kto wie, może wszystkie naraz nakładają się na siebie i nie ma tu czegoś jednego, a za efekt widoczny na paznokciu odpowiada własnie to nałożenie?
- nadmiar tlenków azotu, co rozszerza tętnice
- słaby przepływ przez wątrobę, co blokuje przepływ przez żyły (krew leci do wątroby żyłą, jak nie przepływa to nie przzepływa)
- "kradzież" krwi przez układ pokarmowy, gdzie jest jej więcej, przez co znika z obwodu
- wyższa adrenalina
- wyższa serotonina
Coś tam pewnie jeszcze było, czego teraz już nie pamiętam. No ale kluczem wydaje się połączenie 2 czynników
- dużo tlenków azotu, rozszerzających tętnice
- zapchane żyły odprowadzające krew do wątroby (nadciśnienie żyły wrotnej), przez co ciśnienie w tętnicach jest wyższe tuż na samym końcu obwodu, gdy przechodzą w żyły
One zdają się najsilniej oddziaływać.
Jest jeszcze opcja serotoniny, ale tu po prostu trzeba znaleźć kogoś z zespołem rakowiaka i popatrzeć na jego paznokcie, takie osoby mają serotoninę wywaloną daleko w kosmos.
No i jeśli o te dwa czyniki wyżej chodzi, jestem w kropce, bo ani ciśnienia w żyle wrotnej, ani poziomu tlenków azotu nie zbadam, nawet mając dostęp do dobrego labo.
Żeby jakieś suple albo chociaż leki ogarnęli, które zbijają poziom ciśnienia w żyle wrotnej...
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Oooo, jest coś ciekawego
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11074903/
blokery syntezy tlenków azotu to kurewsko drogie rzeczy, ale błękit metylenowy jest śmiesznie tani. Tutaj podano go dożylnie, ale on się łatwo wchłania z układu pokarmowego. Zablokował syntezę tlenków azotu, likwidując nadmiar i wyrównał parametry przepływu krwi. Czyliiii na upartego można zrobić eksperyment, zeżreć to (podobno BARDZO fajny suplement na poprawę sprawności umysłowej) i patrzeć, czy znika objaw, jeśli znika, to wiadomo, że trzeba na tlenki patrzeć.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...melatonina powinna pomóc, jeśli problemem są tlenki azotu. Ale nie mogę znaleźć danych, jak silnie jaka dawka działa na to konkretne zjawisko, tylko ogólne informacje, że "blokuje". No kurde, blokuje niezależnie od dawki, czy wprost proporcjonalnie? Blokuje 2% aktywności, czy 80%?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Ekstrakty z traganka cofnęły zmiany w wątrobie i nadciśnienie w żyle wrotnej
https://www.nature.com/articles/s41598-022-15958-1#Sec2
Nie no, nic mądrego, setny raz te same rzeczy czytam.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
I jeszcze raz myślę o taurynie. No i ogólnie o kwasie gamma linolenowym, którego niedobór mam chyba potwierdzony, jeśli wierzyć, że łojotokowe zapalenie skóry głowy jest objawem niedoboru.
To coś, co uzupełnia się długie miesiące. No i tak myślę, czy nie mogło być tak, że ten niedobór blokował wszystko inne? Może bez GLA i produkowanych z niego prostaglandyn, niektóre substancje nie są przyswajane / metabolizowane? Ale jeśli tak, to które? Szukałem czegokolwiek pod tym zapaleniem skóry głowy, wychodząc z założenia, że tam by się to ujawniło, ale niewiele znalazłem.
Może kwestia zaburzenia flory jelitowej? Podobno w zespole przewlekłego zmęczenia to właśnie niedobór GLA prowadzi do zmiany składu flory jelitowej. I może dopiero po jego uzupełnieniu olejki z oregano i tymianku będą miały szansę zadziałać?
O taurynie myślę, bo to raz, że podobno najlepsze co można brać na spowolnienie starzenia, a dwa, jedyny chyba suplement, który faktycznie obniżył ciśnienie w żyle wrotnej w badaniach. I niby mam objawy niedoboru, ale... nie działa. Może była zablokowana przez niskie GLA? Ale byłaby wtedy też obniżona w np parkinsonizmie.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26004911/
gdyby te badania były na 100% prawdziwe i nie zafałszowane... no ale to chińskie. Tam są znani z tego, że sobie wymyślają. Ale no... w parkinsonizmie spada GLA, a reszta to tego konsekwencja. I poziom tauryny u osób zdrowych wyniósł 133, u chorych 57, u ciężko chorych 41.
No i gdyby badania nie były zafałszowane, to mogłaby być odpowiedź na zagadkę objawu Terry'ego. Niedobór tauryny, którego nie uzupełni się, póki nie podniesie się poziomu GLA.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jeszcze o taurynie... w marskości wątroby ona działała, ale poprzez zwiększenie syntezy kwasów żółciowych. Efektem była zmiana składu flory jelitowej, a tym samym jelita produkowały mniej tlenków azotu i innych substancji, odpowiedzialnych za rozszerzenie naczyń krwionośnych.
Wszystko sprowadza się do jelit i tego, co tam się dzieje. Tauryna działa też lokalnie, zabezpiecza jelita przed reakcjami alergicznymi, ale głównie chodzi o to, że wątroba dzięki niej lepiej produkuje kwasy żółciowe, które są konieczne do kontroli patogennych bakterii.
Oznacza to, że tauryna nie zadziała doraźnie, jej suplementacja nie da wyraźnych zmian już teraz (czy raczej może dać, ale dotyczące innych obszarów, nie objawu Terry'ego). Ale podniesienie i trzymanie wysokiego poziomu sprawi, że stopniowo, powoli będzie się zmieniać skład zoo w jelitach, a szybkie efekty mogą wystąpić po dodaniu olejków eterycznych, które mogą szybko i skutecznie wybić wszystkie bakterie (ale mogą też tego nie zrobić, różne szczepy mają różną wrażliwość). Może też być tak, że wysoki poziom tauryny umożliwi organizmowi walkę z patogennymi bakteriami / wirusami w jelitach, jeśli dostarczy się na przykład cysteinę.
No ale tak czy tak - sama tauryna nie wystarczy, a na pewno nie zadziała szybko. Jeśli brać te chińskie badania za dobrą monetę, to powinienem codziennie ze 2 gramy tego brać, przez 2-3 miesiące. Równolegle z olejem zawierającym GLA. I dopiero wtedy będę miał możliwość, by testować cokolwiek innego, bo dopiero wtedy będą uzupełnione niedobory, mogące blokować działanie innych rzeczy.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...kurcze, gdyby był jakiś test na poziom tauryny, nawet pośredni. Albo jakiś nie wiem, objaw. Uwierzyłem, że objaw na skórze głowy wynika z niedoboru GLA, że to może prowadzić do poważnych chorób i biorę to codziennie od kilku miesięcy. Bez takiej motywacji po kilku dniach by mi się znudziło.
Gdybym miał dowód na to, że faktycznie może mi brakować tauryny... jedną z idei tego blogaska jest znalezienie rzeczy, które na pewno powinienem brać, czy dlatego, że każdy powinien to robić, czy już konkretnie są potrzebne w moim przypadku. Znalazłem GLA, znalazłem ćwiczenia rozciągające na przodopochylenie miednicy, może tauryna będzie następna? Ale no... tego się nie zbada w labie, bo tam wykażą ile tego miałem w diecie w ostatnich 2 dniach, nawet jakby gdzieś to badali. Widocznych gołym okiem objawów też nie ma, ani nawet jakiejś konsekwencji, tak jak np niedobór witaminy D potrafi podnieść poziom parathormonu.
...kilkanaście minut spędziłem szukając opisu, jak komuś jakiś objaw znikł po taurynie. Nic, zero. No, long covid się stabilizował ludziom, szybciej ustępował, badania też łączą niski poziom z wysokim ryzykiem long covid. Ale tak poza tym brak jakichkolwiek opisów.
Od niedoboru stopniowo będzie się niszczyć serce i oczy, ale tego się nie zauważy, bo te zmiany będą zachodzić cholernie wolno. No wygląda na to, że suplementacja dałaby widoczne efekty, jakby się porównało kogoś z jego bliźniakiem po kilku...nastu? latach regularnego brania przez tylko jednego z nich.
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
Ja to w sumie jestem ciekaw, jak będziesz oceniał efekty CBT. Sam się zastanawiam, ale mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony to to jest przyjaciel za pieniądze, komodyfikacja jednej z podstawowych relacji między ludźmi, a także dziedzina, która często działa na ślepo. Z drugiej strony ten przyjaciel za pieniądze jednak wie, jak reagować na to, co mówimy, kieruje odpowiednio rozmową i daje zadania do realizacji, czego zwykły znajomy nie będzie potrafił robić.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
E nie, tak działa zwykła terapia. Behawioryzm to łączenie bodźców, podróż i coś przyjemnego. Przy czym z czego się zorientowałem, ten przyjemny bodziec jest wytwarzany przez techniki gadania do siebie i wmawiania sobie różnych rzeczy. No ale to zobaczymy jak się zacznie, może źle to rozumiem.
Noc przespana wręcz idealnie. 9 godzin w łóżku, z czego 8 sen, tak na oko. Ani razu się nie obudziłem, albo na tak krótko, że nawet tego nie pamiętam.
Może jednak tauryna jest wykorzystywana przez organizm? Ona podobno może tak działać. Jeśli tak, to trzeba ogarnąć, co konkretnie jest wykorzystywane do jej przemian metabolicznych, jeśli byłaby to np witamina B2, to bardzo szybko się skończy i nadmiar tauryny będzie przelatywał przez organizm bez efektu. B2, bo mi dolna warga wyschła i popękała, a to objaw jej niedoboru. No i oczywiście objaw stu innych rzeczy przy okazji, tak czy tak b complex nie zaszkodzi.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Pierwsze wrażenie przy kontakcie z poduszką - WOW. No ale zobaczymy w nocy. Wypełnienie z łuski prosa.
I jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Ten dzień, gdy czułem się super hiper. Dzień wcześniej wziąłem spore dawki koenzymu Q10, w tym przed snem, co się odradza z uwagi na potencjalny efekt wywołujący bezsenność. Nigdy po nim nie zauważyłem różnicy, ale znowu - może być tak, że on wymaga do działania odpowiedniego wysycenia konkretnymi kwasami tłuszczowymi, albo coś w ten deseń.
Kolejny raz zastanawiam się, czy warto dorzucić Q10 do listy rzeczy "bierz codziennie". Na ile silne jest jego działanie chroniące przed chorobami.
|