This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://europepmc.org/backend/ptpmcrende...obtype=pdf

staram się łączyć kropki, czy coś, co dawało obserwowalną poprawę w stanie zdrowia mogło wpłynąć na metabolizm leucyny. No i jak się okazuje, niedobór miedzi może. Wchłanianie leucyny przez narządy wewnętrzne (mierzone przez podanie radioaktywnej i sprawdzenie, ile w ogóle zostanie wbudowane) spadło ponad dwukrotnie, gdy miedzi zaczęło brakować w diecie szczurów.

Jest film na youtube tej laski, co jej po miedzi odrosły obłączki. U mnie zaczęły znikać siwe włosy, co niejako jest dowodem na istnienie niedoboru pokarmowego.

Tylko u tych szczurów to był naprawdę niewąski niedobór, na dodatek wychodziło, że problemy były na skutek wtórnego niedoboru żelaza, a nie samej miedzi. No właśnie, żelaza... niedobór żelaza daje jako objaw zespół niespokojnych nóg.

Nie wiem no, grubymi nićmi to szyte.
Odpowiedz
Tu jestem pewien, że nie będzie żadnych trafień, ale i tak - zapytajcie te boty, czy są jakieś jeszcze choroby, w których mocno spada poziom leucyny. Pewnie wyrzuci wrodzone, ale to bez sensu będzie, wrodzone to zdjęcia niemowlaków, nie dożywają do wieku, w którym można na paznokcie popatrzeć.
Odpowiedz
chatgpt napisał(a):Leucyna to jeden z aminokwasów egzogennych, który odgrywa kluczową rolę w metabolizmie białek i regulacji masy mięśniowej. Spadek jej poziomu we krwi może występować w kilku sytuacjach klinicznych. Oto przykłady chorób i stanów, które mogą prowadzić do obniżenia poziomu leucyny:

1. Choroby wątroby
Marskość wątroby: W przypadku upośledzonej funkcji wątroby zmienia się metabolizm aminokwasów rozgałęzionych (w tym leucyny). Obserwuje się obniżenie ich poziomu we krwi, ponieważ wątroba nieefektywnie przetwarza aminokwasy.
Ostra niewydolność wątroby: Związana z zaburzeniem metabolizmu białek i aminokwasów.
2. Choroby nerek
Przewlekła choroba nerek (PChN): Może prowadzić do niedożywienia białkowo-energetycznego, co skutkuje zmniejszeniem podaży aminokwasów egzogennych (w tym leucyny).
Zespół nerczycowy: Utrata białek przez nerki może powodować niedobór aminokwasów w organizmie.
3. Zaburzenia metaboliczne
Wrodzone zaburzenia metabolizmu aminokwasów:
W przypadku chorób takich jak kwasica organiczna czy zaburzenia cyklu mocznikowego, dochodzi do zakłócenia równowagi aminokwasów, w tym leucyny.
Hipoglikemia z niedożywienia: Niski poziom glukozy prowadzi do nadmiernego katabolizmu mięśni, co może obniżyć poziom aminokwasów we krwi.
4. Nowotwory (Kacheksja nowotworowa)
U pacjentów z zaawansowanymi nowotworami często rozwija się kacheksja, czyli wyniszczenie organizmu. Dochodzi do intensywnego katabolizmu białek mięśniowych, co obniża poziom aminokwasów, w tym leucyny.
5. Zespoły złego wchłaniania
Choroby takie jak choroba Crohna, celiakia lub przewlekłe zapalenie trzustki mogą prowadzić do zmniejszenia wchłaniania aminokwasów z przewodu pokarmowego, co skutkuje niedoborem leucyny.
6. Stan krytyczny lub intensywny katabolizm
Sepsa lub zespół ogólnoustrojowej reakcji zapalnej (SIRS): W stanach krytycznych organizm intensywnie zużywa aminokwasy do produkcji białek ostrej fazy, co może zmniejszyć ich poziom w osoczu.
Oparzenia lub ciężkie urazy: Zwiększony rozpad mięśni prowadzi do utraty leucyny i innych aminokwasów.
7. Niedożywienie i diety ubogie w białko
Kwashiorkor (niedożywienie białkowe): Niedostateczna podaż aminokwasów egzogennych, w tym leucyny.
Długotrwały głód lub anoreksja: Dochodzi do zużycia aminokwasów w procesach glukoneogenezy.
Diagnostyka i postępowanie
Jeśli podejrzewa się niski poziom leucyny, należy:

Zidentyfikować podstawową przyczynę (badania laboratoryjne w kierunku funkcji wątroby, nerek, poziomu białek i aminokwasów).
Zastosować odpowiednią suplementację aminokwasów rozgałęzionych (np. w przypadku chorób wątroby).
Zapewnić zbilansowaną dietę bogatą w leucynę (produkty białkowe, np. mięso, ryby, nabiał, rośliny strączkowe).
Jeśli masz konkretne objawy lub sytuacje, mogę pomóc w analizie bardziej szczegółowej. ?
Odpowiedz
No, z konkretnych rzeczy tylko wątroba i nerki.

Tu dla przykładu jest choroba Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3269436/

Poziom leucyny spada, ale ze 118 do 101 - 102. Waliny i izoleucyny jeszcze mniej.

Dla porównania, w alkoholowej marskości wątroby

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PM...4-0016.pdf

spada ze 165 do 69

a w chronicznej niewydolności nerek

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1940707/

poziom waliny spada z 213 na 126. Z tego co widzę, akurat w niewydolności nerek nie spada aż tak mocno, jak w marskości wątroby.

No i w niewydolności nerek nie ma aż takiego zaniku obłączków, jak w marskości

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20676464/

63% nie miało obłączków, podczas gdy w grupie kontrolnej osób zdrowych 44,5%.

Może kwestia stopnia zaawansowania choroby?

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3878706/

tu widać, jak leucyna leci w dół, z poziomu 124 w lekkiej niewydolności do 87 przy dializach. Przy czym u osób zdrowych jest jeszcze wyżej.

Podsumowując, bot nie podał żadnych chorób, gdzie konkretnie leucyna leci, nie licząc tych, które już znałem. No i to dobrze o nim świadczy, że wyłapał te choroby.

Pozostałe, jak nowotwory z niedożywieniem, to niedobory wszystkiego co tylko istnieje, a nie konkretnie leucyny.
Odpowiedz
Podsumowując:

- sporo moich objawów wskazuje na zbyt wysoki poziom stresu oksydacyjnego, bez wyraźnej przyczyny, może być, że to zbyt niski poziom miedzi, wtedy spada poziom najważniejszej "broni" organizmu przeciw wolnym rodnikom, dysmutazy nadtlenkowej. Może być, że to efekt niskiego poziomu GLA, co też wpływa na wiele mechanizmów.

- wysoki poziom wolnych rodników blokuje metabolizm leucyny

- w obu chorobach, w których na pewno znikają obłączki, jest połączenie bardzo wysokiego poziomu wolnych rodników z bardzo niskim leucyny

- w obu przypadkach, gdy mi obłączki zaczęły rosnąć, łączyłem bardzo wysoki poziom przeciwutleniaczy z bardzo wysokim poziomem leucyny

No i wszystko się zgadza. Tylko czemu do cholery to nie chce działać, gdy próbuję wszystko przetestować w praktyce?!
Odpowiedz
A w ogóle jakiś taki... odblokowany się czuję ostatnio. Jakby znikł lęk i brak chęci. Planowanie biznesów mi się nawet włączyło. Nie wiem, czy to faktycznie jakaś zmiana w samopoczuciu, czy zwykłe wrażenie, dziś lepiej, jutro gorzej. Może efekt oglądania sherlocka, seriale z takimi bohaterami zawsze na mnie mocno działały, po lucyferze zastanawiałem się, czy nie zamówić kilku garniturów. Może jednak pomogły te ćwiczenia na mięśnie karku, bo jakoś od razu po nich przestały mi drętwieć ręce. Może soplówka jednak działa. Albo kwas foliowy, albo BCAA... zobaczymy, czy zmieni się coś jeszcze.
Odpowiedz
Pomimo miedzi, pomimo kwasu foliowego, sen bardzo dobry. Aż się zastanawiam, czy to nie kwestia zablokowania dostępu do mózgu tryptofanu i przez to obniżenia serotoniny, bcaa działa w ten sposób.

Albo po prostu spadł poziom D3 i tu jest cała zagadka. Wziąłem 2 tabletki i zobaczę, jak będzie dziś.
Odpowiedz
Stawiam, że soplówka zaczyna działać. U mnie to odczucie "odblokowania" pojawiło się gdzieś tak po 3 miesiącach suplementacji. Tyle że ja robię "Paul Stamets Stack", więc to też może mieć znaczenie. Ale jest to mega fajne uczucie, więc rozumiem Cię.
Odpowiedz
3 miesiące suplementacji soplówki. może tak zadziała, ale nie 3 dni, no trochę za szybko i za mocno jak na taki suplement w niskiej dawce. Ale sporo ludzi pisało, że cuda po tym się dzieją...

Sherlock już w oryginale był irytujący, ale z innego powodu. Tego typu książki czy filmy można podsumować "jak kretyni wyobrażają sobie, że działa proces myślenia i dedukcji". Dzieła dla masowego, niezbyt inteligentnego odbiorcy, więc musi być uproszczone do bólu. Cokolwiek bardziej skomplikowane po prostu by umknęło 95% widowni.

Sam proces dedukcji to w ogóle jakaś makabra, jakiś fakt, np kocia sierść na ubraniu, który może mieć 10 000 przyczyn, dosłownie, łącznie z wizytą u ciotki która ma sierściucha. Ale akurat ta jedna przyczyna zawsze jest prawdziwa. Tworzenie takich potworków myślowych jest proste, bierzemy jakąś sytuację, wypisujemy na karce towarzyszące jej czynniki, np jak stara panna to ma koty i pije wino, do tego czyta romansidła, o, odcisk od trzymania książki, więc na pewno czyta romanse, bo nie ma opcji, że jest guwernantką i czyta dzieciom, kocia sierść, bo przecież nie może być że jej chłopak ma kota, no i plama po winie, na pewno nie dlatego że się wylało na imprezie dla 30 przyjaciół, musi pić samotna u siebie w domu.

Już pomijam to, że fizyczną niemożliwością jest zauważenie niektórych rzeczy bo są za małe, lub odróżnienie ich od czegoś, co po prostu podobnie wygląda.

A czasem to już w ogóle masakra, jak w tym odcinku z weselem, nie będę spoilerował, ale każdy, kto chociaż odrobinę kojarzy medycynę, mógłby się zes... ze śmiechu. Poziom fizyki i realizmu jak w psim patrolu.

Niemniej sama gra aktorska i idea "koncentrujemy się, zgadujemy" mocno wpływa na wyobraźnię, człowiek czuje się no... zdolny do robienia różnych takich rzeczy.

Podobnie z lucyferem, trzeba włączyć filtr na głupotę. Też bym wolał, żeby było na podstawie oryginalnego komiksu, ale wyszło co wyszło. I dobrze wyszło, lucyfer jako diaboł jest jak żywcem wycięty z PRL, ale za to lucyfer jako gość, który umie dobrze się ubierać... o, to już coś. Po oglądaniu tego chodziłem bardziej wyprostowany, częściej się uśmiechałem, patrzyłem w oczy.

Co do foty supli, bezużyteczne tam raczej nic nie jest, ale takie rzeczy albo działają, albo nie, zależy kto je bierze. Każdy organizm ma inne potrzeby.
Odpowiedz
Nie oglądałem ani piły, ani lectera.

Ogólnie, człowiek nie jest zdolny do robienia dwóch rzeczy naraz, nawet najbardziej prostych i podstawowych. Fizycznie niemożliwe, starczy spróbować pisać jakieś zdanie jedną ręką i zupełnie inne zdanie drugą. Tzn wróć, nie potrafi myśleć o 2 rzeczach naraz, bo bez problemu można myśleć o jednej, mieć na autopilocie drugą. Tylko to będzie zmiana raz jedno, raz drugie, np planujemy kilka liter lewą ręką, skupiamy się na prawej, ustawiamy autopilota, skupiamy się na lewej... i tak dalej.

Podobnie przy grze na pianinie, nie zagra się oddzielnie 2 melodii, nie ma czegoś takiego, jak prawdziwa niezależność rąk. Wykuwa się na pamięć schematy grania dwiema rękami.

Coś jak próba powtórzenia wszystkich ruchów, które robi jedna ręka przy zawiązywaniu sznurówki. Nie wyjdzie.

A... D3 jest jednaj winna bezsenności i nerwicy. Właśnie mnie rozkłada nerwowo na kawałki, tak jak wczoraj byłem supermanem, tak dziś jestem kłębkiem nerwów zbyt przestraszonym, żeby zrobić cokolwiek sensownego, co wymaga inicjatywy. Tylko jaki za tym stoi mechanizm? Po prostu magnez, czy coś innego?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości