This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niskie Neutrofile na diecie wegetariańskiej
#41
Mały update:

Pisałem niedawno, że po oddaniu krwi lepiej toleruje żelazo. Okazało się to tylko zbiegiem okoliczności...
Skończyłem parę dni temu opakowanie żelaza i otworzyłem drugie, od innej firmy... Bardzo szybko wróciło problemy trawienne, a przy tym mgła umysłowa i niepokój - które kiedyś łączyłem z żelazem.

Chyba jedne formy mi służą, inne nie... Chociaż co ciekawe, teraz mam problemy po diglicynianie, ferrochel... a to niby ma być najbardziej "przyjazne" dla żołądka.
Odpowiedz
#42
A pamiętasz, żeby jeść co drugi dzień, raz dziennie, dużą dawkę?

Żelazo może dawać skutki uboczne z dwóch powodów, jeden to rozwalenie jelit, ale raczej nie powinno być zbyt mocno, jeśli pamiętasz, by brać co drugi dzień.

Drugi to dużo wzrost we krwi i w związku z tym bardzo silny stres oksydacyjny, tu pomagają bardzo duże dawki witamin C i E.

No i jest jeszcze opcja, ale to bardzo mało prawdopodobne, nikt tego nie udowodnił, hipotezy takie krążą, że może zabraknąć substancji koniecznych do wykorzystania żelaza, takich jak właśnie kwasu foliowego, sam kiedyś dość długo szukałem przyczyny, dla której po żelazie czułem się jak zombie i raczej żadna z tych trzech nie pasowała.
Odpowiedz
#43
Tak, co drugi dzień... wszystko było dobre, póki nie zmieniłem suplementu na innej firmy.
Odpowiedz
#44
No ale to może być też tak, że tej innej firmy po prostu... działał. Zwiększał poziom we krwi, podczas gdy poprzedni tego nie robił.
Odpowiedz
#45
Parę aktualności i planów na nowy rok.
1) Poprawa stanu skóry twarzy nie utrzymała się. Brałem wtedy:
- Olej Lniany
- Kurkumę.
- Miedź.
- Tokotrienole.

Miałem nadzieję, że to dzięki olejowi lnianemu... jednak nie, bo to jedyna rzecz, którą zostawiłem. Będę próbował wszystkiego po kolei, oddzielnie - zaczynając od kurkumy, którą już zamówiłem. Stawiam, że to jej właściwości przeciwzapalne. Jeśli nie pomoże, zamówię znowu miedź.

2) Ciągle kombinuję z żelazem. Zwiększyłem dawki witaminy C (1-1,5 grama w 3 porcjach w ciągu dnia) i biorę żelazo trochę wcześniej, między 2 i 3-cim(ostatnim) posiłkiem i ze snem jest lepiej. Trawienie też w porządku. Ciągle trochę przymula.
Oddanie krwi 3 razy w ciągu roku to też nie był dobry pomysł, szczególnie przy tym jak źle toleruję suplementację żelaza. Idąc naprzód, raz w roku chyba musi wystarczyć.

3) Ciągle mi skacze ta powieka. Może nie tak bardzo i rzadziej, ale przynajmniej raz na 2 dni się to pojawia, już chyba 3 tydzień? Trochę mnie to zaczyna irytować. Próbowałem z większą dawką magnezu, wapnia - dodałem banany do diety. Nic krótkookresowo nie pomogło.

4) Przetestowałem białko konopne. Wcześniej próbowałem białka z grochu, ale mam prawie na pewno alergię bo miałem po jednej porcji okropnie obolałe usta i przełyk. Później białko z Dyni, ale trochę przymulało. Białko konopne jest ok, nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych i ma fajny, orzechowy smak. Chyba dorzucę do diety na stałe, żeby zwiększyć ilość białka.

5) Kupiłem jeszcze ekstrakt chlorelli i kolendry (Może jeszcze dorzucę świeże liście kolendry do tego i trochę jodu).
Brałem ten suplement parę lat temu, dla "oczyszczenia" z metali ciężkich. W sumie to nie wiem, czy to faktycznie działa - ale miałem wtedy najbardziej produktywny okres w ostatnich latach. Dla mnie ten okres to trochę taki "święty grall", jak okres poprawy pamięci i pojawienia się obłączków u Tomakina.
Przetestuję jeszcze raz, może faktycznie mam jakieś zatrucie metalami ciężkimi?
Jeszcze jedno wtedy zrobiłem - miałem najdłuższy okres bez jedzenia gorzkiej czekolady w życiu, chyba pełny miesiąc? Uczyłem się wtedy języka po dobre 4 godziny dziennie i nauczyłem się nieźle od zupełnych podstaw. Poszedłem też wtedy na otwarte zajęcia sportowe, a z reguły staram się unikać ludzi.
Tylko że czekoladę próbuję "rzucić" już od lat bez sukcesów, więc tutaj pewnie będzie trudniej.

Właściwie tyle mi przychodzi do głowy, jeśli chodzi o cele zdrowotne. Może jeszcze post jakiś dłuższy zrobię, ale zobaczymy.
Odpowiedz
#46
Co to za suple z kolendrą? Może mają jakiś jeszcze składnik. No i kolendra też ma jakieś działania, oprócz (wątpliwego) oczyszczania.

Zwracam uwagę, że witamina C i żelazo bardzo mocno blokują przyswajanie miedzi, jeśli miałeś niedobór, to na pewno jeszcze nie znikł i teraz go dodatkowo pogłębisz.
Odpowiedz
#47
W suplemencie tylko ekstrakt z liści kolendry + chlorella (Cilantro Heavy Metal Detox with Chlorella, Planetary Herbals).
Też doszedłem do tego, że ta kwestia oczyszczania z metali ciężkich jest dość wątpliwa - ale chcę spróbować. Powinno zadziałać chociaż trochę jako placebo. Nie wiem, czy Ty też tak masz, ale mnie zawsze nowy plan suplementacyjny motywuje do działania Smile.

Do miedzi jeszcze wrócę, tutaj trochę się obawiam wpływu na sen. Pewnie zrobię badani krwi gdzieś w lutym, gdy uzupełnię żelazo. Jeśli neutrofile będą niskie, wrócę do miedzi.
Odpowiedz
#48
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8588955/

tu ciekawe badanie, ekstrakt z kolendry vs ołów.

Czy wypłucze ciężko powiedzieć, ale na pewno chroni. Ponad 5 razy niższe stężenie ołowiu w mózgu robi wrażenie. No ale nie wiadomo, jak to się przekłada na dawkę suplementu którą Ty brałeś.
Odpowiedz
#49
Dobra - po paru tygodniach prób (i błędów, w efekty których nie będę was wtajemniczał Big Grin) w końcu rozwiązałem problem żelaza i trawienia.
Problemem okazało się łączenie suplementacji żelaza z innymi suplementami, przy czym nawet nie w jednej porcji, no też przy innych posiłkach w ciągu dnia.

I tak, problematyczne okazały się:
- Kurkuma.
- Kreatyna.

Po odstawieniu powyższych rzeczy i nie łączeniu żelaza razem z magnezem, mogę bez problemu brać większe dawki żelaza.
Biorę teraz też rano, z posiłkiem. Pewnie się tak nie przyswaja jak na pusty żołądek, ale też mam raczej wątpliwości, że u mnie to tak działa. Jeśli mam dolegliwości żołądkowe, to raczej wątpliwe żeby łączyło się to z dobrym przyswajaniem.

Skończę butelkę żelaza (Kupiłem w płynie), pewnie do końca przyszłego tygodnia i później planuję wrócić do miedzi.
Wróciłem też, po dłuższej przerwie do kolagenu i jodu.
Odpowiedz
#50
To się wydaje mocno podejrzane, bo ani kurkuma, ani kreatyna nie mają żadnych właściwości, które mogłyby wyjaśniać interakcję. A w każdym razie nie jestem sobie w stanie teraz żadnych przypomnieć.

Jesteś pewien, że to nie po prostu efekt przyzwyczajenia się organizmu do żelaza? W miarę wysycania tkanek spada przyswajalność, przez co przestaje się reagować tak źle.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości