This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
O, razem pisaliśmy

Ja coś takiego kupiłem, nie ten model i nie tej firmy, ale pod takimi kątami połamany

https://www.marbo-sport.pl/pol_pl_Gryf-o...8849_3.jpg

Ale nie mówię, że to najlepszy wynalazek, może mocniej połamany będzie lepszy.

Te ciężary to na 2 ręce, biceps stojąc, triceps leżąc na ławce i opuszczając za głowę, nie do czoła, ale dosłownie poniżej głowy, to mniej niszczy łokcie.
Odpowiedz
No nie wiem, na biceps gryf ma odzwierciedlać naturalną pozycję ręki, dlatego wziąłem lekko łamany. Ale tu się raczej pytaj ludzi, którzy na siłowni żyją, ja żyję w szafce z suplami.

Jak na jedną rękę bierzesz 12,5 to jest tyle, co u mnie. No ale ważniejsze jest, czy nie ma podrzucania ciężaru ciałem by sobie ułatwić, takie coś spokojnie zwiększy obciążenie o 50%, ale też ryzyko kontuzji o 500%.

Wracając do supli - to, co zwykle, czyli zastanawiam się, jaki jest mechanizm negatywnych objawów po tryptofanie. Bo oprócz pozytywu, jakim była poprawa samopoczucia, są też negatywy. Kurcze no, żeby tu były jakieś testy krwi, które dałoby się zrobić, bym wiedział, na czym stoję. A tak nie wiem, czy mam tej serotoniny za mało (bo poprawiło się samopoczucie), czy za dużo, czy tryptofanem sobie pomagam i jedynie powinienem zadbać o równoległe źródła dopaminy, czy szkodzę.

Sen dalej nie uregulowany, ale dalej nie jest tragicznie.
Odpowiedz
O, wpadłem na pomysł testu. Skoro olej sezamowy tak szybko i dokładnie wyczyścił mi skórę głowy, może chodziło o to, że sezamina zablokowała delta 5 desaturazę, doprowadzając do miejscowego wzrostu DGLA? No bo są 3 opcje

1. olej sezamowy sam w sobie ma mocne właściwości grzybobójcze, a za zmiany odpowiada pewien gatunek grzyba, a dokładniej reakcja organizmu na ten konkretny gatunek, nie ma grzyba, nie ma stanów zapalnych
2. podniósł się poziom omega 6 bądź kwasu oleinowego, według części badań oba są bardzo mocno obniżone w tej chorobie
3. no właśnie, sezamina i lokalny wzrost DGLA

O sezaminie nie wiedziałem, gdy kiedyś zaobserwowałem efekty oleju. To nie jest tak, że kwasy tłuszczowe są produkowane tylko w wątrobie, skóra też może je wytwarzać.

I tu wpadłem na pomysł, jak sprawdzić jedną rzecz. Oprócz obłączków, spokoju nie dają mi specyficzne prążki na paznokciach, te które pojawiają się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów i co do których nikt nie ma pojęcia, skąd się biorą. Spotykałem się z opiniami, że to efekt niedoboru konkretnych kwasów tłuszczowych i faktycznie, w RZS tych kwasów niekiedy brakuje, ale tutaj jest bardzo mało badań. Najbardziej przekonujące jest to, że suplementacja GLA (co prowadzi do wzrostu DGLA) dosłownie leczy RZS.

A jakby tak smarować olejem sezamowym jeden paznokieć i przy okazji skórę nad nim? Tu jest problem, mianowicie jak głęboko może przeniknąć sezamina? Na skórze głowy to wiadomo, wystarczy że dotrze do górnej warstwy komórek, ale komórki budujące paznokieć są bardzo głęboko pod skórą.

No ale jakby zadziałało, byłaby pewność, że jednym z moich problemów jest niski poziom DGLA. Już mniejsza z obłączkami, ale taki niedobór ma naprawdę dużo konsekwencji zdrowotnych.

Organizm produkuje z DGLA prostaglandynę E1, co jest zresztą jedną z głównych przyczyn, dla których oleje zawierające GLA są zdrowe. Jedną z głównych funkcji pge1 jest regulacja przepływu krwi. Nawet sprawdzano, czy wpłynie ona na miniaturowe naczynka krwionośne pod płytką paznokcia, nie wpłynęła

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15322328/

Ale już w patologicznych zmianach paznokcia (zespół Raynauda i twardzina układowa) wpływ był wyraźny:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6816332/

U niektórych pacjentów przepływ krwi zwiększył się kilkukrotnie i utrzymywało się to przez ponad miesiąc po zakończeniu wlewów z prostaglandyny.

Zresztą, jest ona wykorzystywana w terapii schorzeń paznokci, może mieć też wpływ na tempo wzrostu paznokcia a tym samym na obłączki. No ale przepływ krwi... najmocniejsza hipoteza dotycząca tych prążków to zmiany w drobnych naczynkach krwionośnych i walnięty przepływ krwi, a dodatkowo objaw Terry'ego to już na 100% problem z rozszerzaniem i zwężaniem najmniejszych naczynek.

Podniesienie poziomu DGLA i tym samym PGE1 w całym organizmie jest trudne i kosztowne, a co więcej, ja po prostu nie znajduję do tego motywacji. Pić codziennie dwa różne oleje, w tym jeden koszmarnie drogi, brać dodatkowe suple które mają wspomagać ich przetwarzanie w organizmie, pilnować tego przez PÓŁ ROKU. Co innego jakbym miał pewność, że to ma sens.

No dobra... serdeczny palec lewej ręki.
Odpowiedz
O, tu testowali hipotezę że prostaglandyna E1 wpłynie na RZS

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.3...8309102890

tylko że... podali pacjentom 2 tabletki po 0,6 ml oleju z wiesiołka 4 razy dziennie. To malizną pachnie. 5 ml. Najważniejsze - nie podniósł się poziom PGE1 we krwi. Poprawy w objawach też nie było. Tutaj była mierzalna zmiana stężenia różnych substancji we krwi, ale podano 20 ml oleju dziennie:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1003697/
Odpowiedz
https://www.amjmed.com/article/S0002-934...1/abstract

Właśnie dlatego mam problem z badaniami. Opis przypadku, niby nie da się pomylić, tylko lekarze mieli zdjęcie opisać kobiety z objawem Terry'ego. Napisali, że ma czerwony obłączek, chociaż w ogóle nie miała, tylko lekko zaczerwieniony paznokieć na początku.

Przypomniało mi się, jak w jednym artykule opisano całe białe paznokcie bez najmniejszego śladu obłączków jako "makrolunula", gigantyczne obłączki, bo przecież cały paznokieć jest biały, obłączek jest biały, więc to logiczne...
Odpowiedz
No widzisz, ja jestem od nich wszystkich mądrzejszy i wiem, że nie wiem Big Grin

Sam musisz ocenić, czy nie oszukujesz, nawet przy opieraniu ręki o łokieć można wykorzystać to, że ciężar się rozpędza lecąc w dół i może wracać na zasadzie wahadła, co pozwala oszczędzić parę kg. Czasem trzeba się nagrać i popatrzeć z boku, bo podświadomość to suka i można siebie oszukiwać będąc święcie przekonanym, że się tego nie robi. Pamiętam jak ziom mi wkręcał, że robi 100 pompek i 30 razy podciąga się na drążku, jak zobaczyłem JAK to robi miałem taki atak histerycznego śmiechu, że się śmiertelnie na mnie obraził. Pompki to było jakieś 10 cm, dosłownie, podciągnięcia na drążku niewiele więcej.

Właśnie sobie czytam, że imbir bardzo mocno blokuje produkcję prostaglandyn. I tak myślę, że któryś z moich okresów poprawy mógł być po jakimś takim żarciu. Jakaś przyprawa, która ma bardzo silne działanie na jakiś hormon czy coś takiego. Dobry przykład to sezamina, byłem święcie przekonany, że sezam nie może mi pomóc, bo bardzo często jem słonecznik, który ma prawie identyczny skład kwasów tłuszczowych. A tu okazuje się, że sezam ma coś, co może bardzo mocno zwiększyć poziom jednej, konkretnej substancji w organizmie.

A, stan skóry głowy dalej bardzo dobry. Lekkie okresy pogorszenia, jak zeżarłem dużo cukru, ale właśnie, lekkie, a nie otwarte rany jak potrafiło się zrobić zanim zacząłem kombinować z kwasami tłuszczowymi.

Jeszcze raz, jakie to dawki były stosowane żeby podnieść poziom dgla we krwi...

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3930832/

Kurcze... trochę zaburzone jest tym, że w badaniu były też dzieci. A, dobrze, dorośli dostali inną dawkę. 6 gramów, czyli jakieś 8-9 ml dziennie oleju z wiesiołka.

GLA skoczyło bardzo mocno, ale DGLA słabiej.

No OK, powiedzmy, że chodzi o DGLA a nie o GLA, teraz pytanie, skoro GLA wzrasta prawie dwukrotnie a DGLA tylko o kilkanaście procent, jak wymusić szybszą konwersję GLA do DGLA? Odpowiada za to delta 6 elongaza, ale o tym nigdzie nikt nic nie pisze, o delta 6 desaturazie, zamieniającej LA w GLA piszą wszędzie.
Odpowiedz
...i jeszcze żeby za łatwo nie było, zbyt mocno skoncentrowane GLA sprawiało, że poziom DGLA spadał, z powodu zahamowania produkcji w skórze:

https://www.sciencedirect.com/science/ar...789290220D
Odpowiedz
No i na koniec, co chyba kiedyś wklejałem

https://www.mdpi.com/2072-6643/9/8/825

rola cynku w przemianie LA w DGLA jest tak duża, że autorzy proponują, by poziom cynku w organizmie badać nie bezpośrednio, bo jego poziom we krwi niewiele mówi, tylko by zmierzyć poziom LA i DGLA i wyliczyć proporcję. Jeśli dużo LA zostaje zamienione w DGLA, cynku jest dużo.
Odpowiedz
Hmm, na prawym serdecznym dodatkowo przetestuję GLA. Kiedyś już to robiłem.

Jeszcze jedną rzecz przetestuję, bardzo duże dawki karnityny. Jeśli bezsenność jest od tarczycy, za 2 dni nie będzie po niej śladu. Bardzo dobra okazja do testu, sprawdzałem już karnitynę, ale nie w takim okresie pogorszenia. Jeśli zadziała, będzie to bardzo dobrze widoczne.
Odpowiedz
Wycieczka autobusem, też pierwsza od dość dawna. Miałem leczyć agorafobię regularnymi wycieczkami, aż mózg się przyzwyczai do bodźca, oczywiście niewiele z tego wyszło. No ale też ciężko znaleźć czas na taką 3-4 godzinną wycieczkę.

Nie cofnęło mnie całkowicie do początku, gdzie miałem duże problemy żeby w ogóle wejść do autobusu, ale i tak mózg jakieś dziwne fikołki robił, wizje że może zasłabnę po drodze, zemdleję albo coś, lepiej być w domu, bezpiecznie... to coś, co trzeba regularnie robić. Tyle dobrego, że w czasie jazdy już się potrafię wyłączyć i całkowicie o czymś innym myśleć, albo w ogóle nie myśleć, jak zaczynałem ten projekt ileś miesięcy temu to w czasie jazdy dużo myślałem o jeździe.

Innymi słowy, jest postęp. Coś, co robiłem wiele miesięcy temu, dało trwałe efekty utrzymujące się do teraz. I tego się trzymać.

Cały czas jestem mocno nakręcony i to mnie martwi. Nie mogę namierzyć źródła tego pobudzenia, przez które budzę się po 5 razy w ciągu nocy i nie mogę porządnie wyspać, potem cały dzień jak zombie. Jednoczesne pobudzenie i brak sił do czegokolwiek. Serotoninę wywaliło? Adrenalinę? Tarczycę? Jeszcze coś innego? W poprzednie wakacje (poprzednie? czy jeszcze wcześniej?) miałem tego 2 miesiące i było naprawdę źle. Pod koniec nic nie byłem w stanie robić, całkowicie mnie rozłożyło. Myślę, że to było po prostu bardzo duże nasilenie tego, co cały czas mi dokucza i to jest dla mnie bardzo duża szansa. Gdybym namierzył coś, co mi mocno teraz pomoże, w jeden dzień zlikwiduje bezsenność, wiedziałbym, że trafiłem w samo sedno. Powiedzmy, że po jakimś suplu mocno obniżającym serotoninę nagle śpię jak dziecko - wiedziałbym, że ta serotonina jest cały czas zbyt wysoka, a ostra bezsenność pojawia się dopiero gdy całkowicie ją wywali poza skalę.

Hydroksyzyna raczej nie, bo sprawdzałem małe dawki, więc wstępnie można wyeliminować histaminę. Może większe dawki by zadziałały. Melatoninę testowałem przy ostatnim okresie, teraz zresztą też, podobnie jak tryptofan. Jeszcze zobaczę, ciągle go biorę ale niewielkie dawki przed snem. Magnez, wapń, sprawa otwarta. Glutaminian, nie bardzo wiadomo, jak to przetestować. Niby cysteina powinna zadziałać, ale to też raczej długofalowe. Tarczycę testuję w tej chwili, karnityną.

Jakieś jeszcze potencjalne mechanizmy pominąłem?

A, serotonina... bym musiał mocny blok założyć na przenoszenie tryptofanu do mózgu. Tu jest bardzo prosty trick, stosuje się miks wszystkich aminokwasów oprócz tryptofanu. I co prawda nie mam takiej dokładnie mieszanki, ale całkiem blisko jest mieszanina BCAA, kolagenu i tyrozyny. Albo nawet samych BCAA i kolagenu. Kurcze, nawet sam kolagen:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702361/

tutaj obniżył on poziom tryptofanu o 74%, tyle że zastosowano dość końską dawkę 100 gramów.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1156566/

I bcaa również miały taki efekt, mniej intensywny ale wykrywalny. Połączenie jednego i drugiego powinno być wystarczające i powinno zadziałać w ciągu 1 dnia. ALE - nie chciałbym sobie za bardzo zbić dopaminy, która też poleci przy tej mieszance. A skończyła mi się tyrozyna. Chociaż... byłby przy okazji test, jak bardzo jestem wrażliwy na spadek dopaminy.

No ale to na przyszłość zostawię, póki co biorę tryptofan i mam nim duże wysycenie tkanek, więc test byłby zafałszowany.

Zdecydowałem, że na jeden paznokieć użyję obydwu olei naraz - zarówno ten zawierający GLA, jak i blokujący przemianę DGLA w AA. Większa szansa, że zadziałają, bo one powinny być stosowane razem, jak zadziałają będę się martwił który konkretnie był ważniejszy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości