This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Typowo wybielające mają przestrzeń na żel tylko z przodu.
Odpowiedz
Te moje żadnej przestrzeni nie miały w ogóle, dwie plastikowe nakładki które się wrzątkiem rozmiękcza i dopasowuje. Do wyrzucenia. No nic, ten żel można nakładać po prostu na zęby i się jakoś trzyma.

Chyba zrobiłem błąd z tym cynkiem, a raczej zrobiłem błąd, że nie brałem cały czas miedzi, po 2-3 tabletki dziennie, jak planowałem. Tak ją chwaliłem, że włosy są w połowie siwe, w połowie ciemne, po miedzi zmieniły kolor w trakcie rośnięcia, efekt taki, że chyba nawet połowy opakowania nie zjadłem. Plan był taki, żeby bardzo mocno wysycić organizm miedzią, zanim się z powrotem za cynk zabiorę.

To jest tak, że suple cynku blokują przyswajanie miedzi i mocno obniżają jej poziom, ale w drugą stronę to nie działa, miedź nie blokuje cynku. Co więcej, cynk potrafi blokować miedź nawet miesiące (!) po zaprzestaniu jego suplementacji, co można jednak ominąć biorąc ją pod język, wyzwaniem jest jednak smak. Innymi słowy, można bezpiecznie wysycać się miedzią i w każdej chwili przerwać by podnieść cynk, ale jeśli wysyci się cynkiem, nie da się już potem przez jakiś czas podnosić miedzi.

No i magnez, zjadłem wczoraj większą dawkę D3, efekt - całkowicie nieprzespana noc i objawy podniesionego wapnia. Pomimo osłony A i K. Chociaż czort wie, na ile naltrekson tu zawinił, on też ma bezsenność jako skutek uboczny.
Odpowiedz
Jeszcze myślę o tym żelu. Nakładka sprawia, że trzyma się na zębach 10 albo i 20 razy dłużej - no nie jestem pewien, czy faktycznie aż tyle czasu będzie, czy nie wypłynie ze śliną albo coś, no ale załóżmy że tak. Ale za nakładkę można kupić 5-10 opakowań tego żelu. Zastanawiam się, czy nakładki się kalkulują.

Z drugiej strony, wybielania bez nakładek się nie zrobi.
Odpowiedz
Wykopcie Big Grin

https://wykop.pl/link/7541149/11-dni-by-...a-zwierzat
Odpowiedz
Molibden, dużo molibdenu. W miarę regularnie brałem cysteinę i było OK, ale wczoraj jadłem taurynę i czuję, jakby mnie sponiewierało. To są bardzo duże dawki siarki, do jej przemian molibden jest niezbędny, jego niedobór prowadzi do bardzo dużego wzrostu stężenia tauryny w organizmie i objawów zatrucia, podobnych jak te, co miałem po taurynie, głównie chodzi tu o zawroty głowy.

Długotrwałe suplementowanie cysteiny może doprowadzić do silnego spadku molibdenu w organizmie i kto wie, czy czegoś takiego nie wywołałem. Tauryna byłaby swego rodzaju katalizatorem. Trochę nie chce mi się wierzyć, bo nie jadłem jej dużo, ale kto wie.
Odpowiedz
O, trochę bałem związku molibdenu z rakiem trzustki, bo jakieś tam badania sugerowały, że może zwiększać ryzyko, ale

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38965764/

U palaczy trzykrotnie zmniejszał ryzyko, u reszty populacji nie robił różnicy.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4767765/

a tu wyniki z rakiem żołądka, średni poziom we włosach osób chorych to 0,308, a u osób zdrowych 0,707. Ponad dwukrotna różnica!

Tu jeszcze ciekawsze wyniki

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7293905/

Zdrowa osoba z grupy kontrolnej, u której wykryto najniższe stężenie molibdenu, dalej miała to stężenie wyższe niż średnie u osób chorych! Różnica w średnich wartościach była dwukrotna. Osoby z nowotworem żołądka z najwyższym stężeniem molibdenu też miały poziom ledwo, ledwo powyżej najniższego w grupie kontrolnej i znacznie niższy, niż średnia u osób zdrowych.

To chińskie badania, więc tak średnio bym im wierzył, no ale fakt pozostaje faktem, zależność obserwuje się wszędzie.

Żeby nie było za dobrze, wyższe stężenie molibdenu jest powiązane z ryzykiem raka piersi, ale tu różnice są bardzo nieznaczne:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6357144/

ale tutaj już molibden nie miał znaczenia przy ryzyku raka piersi

https://www.frontiersin.org/journals/onc...46534/full

Z żołądkiem od zawsze mam problemy, na dodatek mam dietę niezbyt sprzyjającą, chyba powinienem dużo mocniej o to dbać, niż dbałem do tej pory.

Póki co lecę z 3 mg molibdenu dziennie, co jest dawką dość... kosmiczną, powyżej górnej granicy bezpieczeństwa, ale tak będę tylko kilka dni, żeby maksymalnie wysycić tkanki. Mam nadzieję, że nie wypali mi mózgu, jak temu gościowi z opisanego przypadku zatrucia molibdenem.
Odpowiedz
Kilka godzin noszenia worków z piachem, kurde, ale to jest super trening. Tylko boję się, że mi dysk wyskoczy albo coś, kręgosłup mocno dostał po kręgosłupie czy po czym tam on dostaje.

Przy okazji stwierdzam, że jestem żałośnie słaby, szczególnie palce. Może dlatego mam czasem problemy ze ścięgnami w nadgarstkach, brak odpowiednich ćwiczeń, zbyt mocny trening jednej grupy mięśni kosztem drugiej - palec zginają dwa różne mięśnie, odnoszę wrażenie, że ten który jakoś odrobinę regularnie trenuję nie przydaje się przy np przenoszeniu worka z piachem.
Odpowiedz
(09-15-2024, 09:14 PM)tomakin napisał(a): Kilka godzin noszenia worków z piachem, kurde, ale to jest super trening.

 Strasznie tam u Ciebie?
Odpowiedz
Zalane te tereny, co zawsze są zalewane, w tym roku trochę mocniej, ale nic spektakularnego.

Wiochy w okolicy dużo mocniej ucierpiały. Gdzieniegdzie domy po prostu spłynęły.
Odpowiedz
No, z żołądkiem chyba już +/- spokój, a nieźle mi dał popalić. Nigdy się nie nauczę, co lepiej się czuję wpadam w nałóg picia litrów cocacoli. Z ćwiczeniami też przerwa, najpierw bebechy, teraz czekam, aż mi zakwasy zejdą po machaniu workami. Ale jutro (no, raczej już dziś) już chyba delikatnie da się podnieść parę kg.

Tak kminię, czy to mogło mieć związek z cynkiem (i zablokowaniem miedzi) albo beta alaniną (i zablokowaniem tauryny). Obie te rzeczy mają mocny wpływ na stan układu pokarmowego. Ale prawdopodobnie gówniana dieta i tyle.

Podobnie nie mogę ogarnąć, czy to ta większa dawka D3, którą wziąłem, mogła doprowadzić do takiego zaostrzenia stanów lękowych. Miałem bardzo wyraźne objawy lekkiego zatrucia D3 na tle wywołanego tym niedoboru magnezu.

W DAA zrobiłem przerwę, teraz do tego pomału wracam. Do niewielkich dawek, zresztą tam trochę tylko na dnie pojemnika zostało, na tydzień może, a może nawet to nie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości