This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
A otwieraj śmiało, z doświadczenia wiem, że to bardzo mocno zwiększa systematyczność.

Z tym skakaniem mięśni to nie wiem, czy nie lepiej się wapniem zainteresować trochę. No i na pewno selen + witamina E, bo to też zwiększa przyswajanie magnezu na poziomie komórki.
Odpowiedz
Nie ma chyba konsensusu ile brać glukozaminy, ja biorę płaską łyżeczkę, pewnie ze 2 gramy tam jest, może 3. Kreatynę na początek ładuje się w opór, po 15 gramów dziennie nawet (tylko na nerki uważaj), potem 1-2 gramy dziennie na podtrzymanie. Pij dużo wody jak będziesz brał dużo kreatyny.
Odpowiedz
A u mnie ciągle zmęczenie. Nie mogę sobie z tym poradzić, czuję, jakby mi brakowało paliwa i pewnie jest jakiś bardzo prosty i jasny powód, dla którego tak się dzieje, ale nie mogę tego ustalić. Krew nie dochodzi tam, gdzie trzeba? Najprostsze i najbardziej oczywiste wyjaśnienie, w końcu objaw Terry'ego to nic innego, jak widoczny gołym okiem problem z dopływem krwi do tkanek. Cukier? W badaniach wyszło, że powinienem o to zacząć poważnie dbać. Jakieś hormony, neuroprzekaźniki? Cholera wie. Może po prostu niski magnez?

Do karnityny wracam, na wypadek gdyby to była tarczyca. Zresztą przy takich dawkach selenu, jakie ostatnio biorę, karnityna to konieczność.
Odpowiedz
Ale pamiętaj, że wysokie dawki trzyma się przez góra 2 tygodnie, potem masz mięśnie wysycone kreatyną i tylko to podtrzymujesz małymi dawkami. No i pij dużo, a jak nery zaczną boleć od razu odstaw, cholera wie, czy sobie nerek nie rozwaliłeś już wcześniej czymś, jak masz zdrowe to kreatyna w takiej dawce nie zaszkodzi, ale no, nie prowadzisz zbyt zdrowego trybu życia.

A wracając do moich rozkmin, myślę, że chyba chodzi o przepływ krwi. Dwa okresy poprawy zgrywają się z suplementacją rzeczy, które mocno poprawiają ten przepływ - w pierwszym wypadku żen-szeń, w drugim piracetam. Tylko oba te suple działają doraźnie, likwidują objawy, a mi chodzi o znalezienie przyczyny problemów z krążeniem. Testowałem zestaw mocno poprawiający stan drobnych naczynek bez żadnego widocznego efektu, czyli to nie to.

Co tam jeszcze było w 2020... o, tutaj wszystko dokładnie opisałem

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...59#pid4359

W połowie listopada poprawa.

Piracetam, DAA, luteina, melatonina, tylko to jest z rzeczy, które jakoś się wyróżniają.

O, może przez kilka dni będę brał DAA, skoro teraz nie robię nic szczególnego. Da się zaobserwować efekt, jeśli jakiś będzie.
Odpowiedz
Nic konkretnego o DAA nie mogę znaleźć. Jest zaangażowany w syntezę hormonów, tych samych, których mocno brakuje w marskości i których niski poziom niektórzy naukowcy podejrzewają o wywołanie objawu Terry'ego. Podawany szczurom nieco poprawił zdolności umysłowe i pamięć (dlatego go brałem w 2020).

https://www.mdpi.com/2072-6643/16/1/35

Całkiem rozsądne opracowanie zaburzeń krążenia w marskości wątroby.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7886770/

tu wypisane terapie, które poprawiały stan pacjentów, jedyne, co jest dostępne i bezpieczne to tauryna. No i ciemna czekolada.

https://www.nature.com/articles/s41598-022-15958-1

tu jakieś zioła podane razem szybko i sprawnie leczyły marskość wątroby i problemy z krążeniem, ale chyba tylko na papierze.
Odpowiedz
Przeglądam (setny raz już chyba) historię transakcji plus rozmowy, które prowadziłem w 2020. Tam była bardzo duża poprawa wszystkiego, pamięć, chęć do robienia czegoś, obłączki, no wszystko na plus. Szczególnie pamięć i zdolność uczenia się wzrosły tak mocno, że na pianinie uczyłem się nowych rzeczy dosłownie kilka razy szybciej. Kurcze, jak w badaniach wychodzi 10% poprawy, to ogłaszają przełom, a ja miałem chyba z 300%.

Zaraz jak pojawiła się poprawa zamówiłem rzeczy, które brałem przed nią. Dużo luteiny z zeaksantyną (z jakiejś przeceny), melatoninę. olej z rokitnika. No ale to na pewno nie to, bo ta poprawa zaczęła zanikać i wróciło do "normy", pomimo ich brania.

Chyba jedyne, czego tak naprawdę nie testowałem, to DAA, tzn chyba nawet tu na blogu pisałem, że go jakiś czas biorę. Ale to ma praktycznie zerowy wpływ na cokolwiek. Jak brałem to pewnie kilka dni i dałem sobie spokój.

Wszystko wskazuje, że to piracetam i tylko on tak zadziałał.

No dobra, ale co z 2010? To samo, duża poprawa ogólnego stanu zdrowia, pojawienie się obłączków. Wypisałem wtedy wszystko, co brałem podczas poprawy:

"Nie wiem, co pomogło - megadawki witamin C i E? cholina? Duże dawki kwasu foliowego? Żeń-szeń? Wysokie dawki białka? Cokolwiek to było, trzymam się ich twardo." - oprócz tego było jeszcze dużo, dużo czosnku.

Za cholerę nic nie zgrywa się z 2020. No chyba, że ten nieszczęsny żeńszeń. Problem z nim jest taki, ze BARDZO dużo zależy od surowca, jeśli firma zmieniła dostawcę (a pewnie zmieniała nie raz), to ten produkt będzie miał całkowicie różne właściwości.

Czy mogło być tak, że przyczyną poprawy w 2010 było działanie żeńszenia rozszerzające naczynia krwionośne, a w 2020 podobne działanie piracetamu? Może połączenie żeńszenia z np kwasem foliowym, albo z choliną?

No i następne pytanie, jeśli nawet tak to działa, to czemu ja mam to krążenie walnięte i co zrobić, żeby poprawić to NA STAŁE?

Parę dni będę jeszcze brał DAA, tak na wszelki wypadek, a potem spróbuję z żeńszeniem i piracetamem jednocześnie.
Odpowiedz
Póki co wyniki eksperymentu z beta alaniną bez efektów. Czekam, czy pojawią się objawy mocnego niedoboru tauryny, co byłoby pośrednim dowodem na to, że mi jej mocno brakuje - gdyby poziom był OK, krótkotrwała suplementacja beta alaniną nie spowodowałaby żadnych widocznych objawów.

Tauryna jest ciągle mocnym podejrzanym, jako że to chyba jedyny suplement, który w marskości wątroby cofał zmiany w układzie krążenia. Tylko że betki mam dosłownie ostatnie łyżeczki, na dodatek kupiłem jakąś z dodatkami smakowymi i się to wszystko zaczęło psuć.
Odpowiedz
Ta beta alanina jest jednak zbyt popsuta, a nowej szkoda kupować. Cofa mnie, jak mam ją zjeść. Odwołuję eksperyment, za to zacznę brać większe dawki tauryny. Tak z 5 gramów dziennie albo i więcej.

Kupiłem strzykawkę 60 ml, będzie łatwiej odmierzać wodę dla naltreksonu, do tego zamiast w plastiku, zacznę to rozrabiać w szkle, trochę się przejąłem mikroplastikami, trzeba zacząć stosować jakieś taktyki na uniknięcie tego. No, chociaż zmniejszenie. Myślę, że ta mini buteleczka w której do tej pory robiłem naltrekson była bardzo dużym źródłem, jako że była zgnieciona w stu miejscach i zresztą ciągle się gniotła przy próbie nabrania.

Do naltreksonu powoli wracam, do bardzo niewielkich dawek. Od dłuższego czasu nie brałem.

A, nie jestem pewien, czy DAA czegoś pozytywnego nie robi jednak. Jakby zrobił, to byłby to powód, by jednak zbadać teścia i hormony będące z nim w interakcji. No ale jakby to był teść, DHEA dałoby wyraźne efekty, bo to podnosi go nawet bardziej. DAA jest zaangażowany w jeden konkretny neuroprzekaźnik i to chyba tyle, jeśli idzie o działanie inne niż podnoszenie testosteronu.
Odpowiedz
Tak czytam o tym DAA i ma całkiem wyraźny wpływ na, między innymi, dopaminę. Tę samą, której niski poziom (czy raczej zaburzenia metabolizmu) jest odpowiedzialny za zespół niespokojnych nóg. Wszystko przez jego wpływ na receptory NMDA, co pośrednio wpływa na gospodarkę dopaminą w mózgu. Z tego powodu DAA może mocno poprawić zdolność uczenia się u osób, które mają obniżoną aktywność NMDA. Albo powiedzmy walnięty szlak metaboliczny, którym DAA jest wytwarzane w organizmie.

No kurcze, jakby jest lepiej z mózgiem, z myśleniem, koncentracją. Nic innego nie robiłem ostatnio, z wyjątkiem beta alaniny, która też mogła mieć wpływ, ale ją teraz wziąłem tylko kilka razy dosłownie i brałem setki razy poprzednio, bez dużych efektów. Jeszcze zobaczę co będzie dalej, bo takie mini poprawy mogą wynikać z tego, że człowiek się porządnie wyśpi albo coś.

DAA na pewno nie brałem w 2010.
Odpowiedz
W końcu te nakładki na zęby ogarniam. Masakra, wybielające to błąd - są za małe, do wybielania OK, ale do regeneracji będą działać tylko na przednie zęby. No, lepsze to niż nic.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości