This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Kolejna wspólna:

https://www.pnas.org/content/pnas/early/...5.full.pdf

https://benthamopen.com/ABSTRACT/TOBIOCJ-11-119

Mocny spadek karnityny zarówno w HIV, jak i w depresji, przy czym chodzi o acetyl-l-karnitynę. Kiedyś po karnitynie w iście końskich dawkach miałem bardzo dużą poprawę wydolności sportowej, efekt, który potem się nie powtórzył. Nigdy tez nie zaobserwowałem po niej zmiany wyglądu obłączków.

Jeśli już karnityna ma coś do rzeczy, to raczej na zasadzie mieszanki z czymś innym.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20154715/

Tu wykazali, że w jednym z procesów działa w połączeniu właśnie z tauryną - czyli przy niedoborze tauryny jej efekt mógłby być o wiele słabszy.

No dobra, niech będzie karnityna.

Na dzień dzisiejszy suplementacja wygląda tak:

- rano 25 mg manganu (z tego za kilka dni zrezygnuję, organizm będzie nim wysycony aż nadto)
- co drugi dzień niecałe 50 mg żelaza, obecnie całkowita przerwa w żelazie i zamiast niego miedź
- duże dawki tauryny
- karnityna
- niacyna
- jak pamiętam, rozpuszczalny wapń z kwercetyną

Myślę, że jakby niacyna (i kwercetyna) miała mieć jakiś efekt, byłby już widoczny.
Odpowiedz
A może kapsaicyna by pomogła?
Odpowiedz
Na jakiej zasadzie?

Jest jakaś konkretna przyczyna, dla której akurat w depresji i HIV zanikają obłączki, a nie zanikają przy np skrajnej niewydolności serca. Mi zależy przede wszystkim na odkryciu tej przyczyny, bo to byłoby dość ważne dla wielu osób, które nie wiedzą, dlaczego źle się czują.

Kapsaicyna wpływa jakoś na naczynia krwionośne, rozszerza je, ale akurat tu niacyna wpływa o wiele silniej a nic póki co nie dała (i raczej nie da). Z drugiej strony, właśnie problemy z naczyniami krwionośnymi są często podawane jako możliwe wyjaśnienie zmian w wyglądzie paznokci w tych chorobach, gdzie obłączki zanikają, a tauryna i karnityna mają za zadanie między innymi poprawić stan drobnych naczynek krwionośnych.

No ale tu jest przykład kumpla, który ma krążenie rozwalone do tego stopnia, że nie dało mu się pobrać z palca krwi do pomiaru cukru, po prostu ta krew tam nawet nie dopływała za bardzo. A obłączek na tym palcu przepiękny. Podobnie kilka osób z ciężką niewydolnością serca, które poznałem i mogłem pooglądać paznokcie, pompka nie działa, po schodach nie da się wejść bez zadyszki, a obłączki duże.
Odpowiedz
Po prostu mam nadzieję, że kapsaicyna bardzo zdrowa, bo ją uwielbiam.
Odpowiedz
znajdź fotki paznokci kogoś przed i po terapią kapsaicyną, jakby się poprawiło, byłby bardzo wyraźny ślad
Odpowiedz
Tak myślę o tym gościu z phoenixrising, któremu odrosły obłączki i o tych ludziach, którym rosły po B12. Oni tam mają całą hipotezę, jak suplementować, żeby zadziałało. Na przykład, biorą jednocześnie i B12, i karnitynę. Biorą suple w zestawie, bo co z tego, że dostarczy się do organizmu powiedzmy 10 000% zapotrzebowania na B12, skoro organizm będzie miał zapas innych substancji wystarczający zaledwie na wykorzystanie 100% zapotrzebowania?

I może tu leży powód, dla którego czasem odnosiłem wrażenie, że jakiś supel mi bardzo pomaga, a potem - jak testowałem drugi raz - było bez efektu? Część z tych rzeczy nie jest magazynowana w organizmie i albo się bierze 2 naraz, albo tylko jedną i ona wtedy przeleci przez organizm bez efektu.

I może - tylko może - dlatego właśnie część osób po B12 ma większe obłączki, a część nie ma?

Poczytam, co oni mają tam w tym protokole. Już widzę, że kilka rzeczy totalnie bez sensu, np różne formy B12, chociaż ona i tak jest trawiona do formy podstawowej.
Odpowiedz
Ciekawostka okołocovidowa - testowali amantadynę vs karnitynę przy zespole przewlekłego zmęczenia. Tak, tę amantadynę o której jest teraz tak głośno. Nie zadziałała, karnityna zadziałała. Co jest istotne, poprawa była między 4 a 8 tygodniem suplementacji.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9018019/

Czyli jeśli ktoś sprawdzał działanie przez 3 tygodnie, jak to ja mam w zwyczaju, mogło nie zadziałać.
Odpowiedz
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/...1090120109

sprzed ponad 100 lat artykuł, gość to badał i wyszło mu, że obłączki to po prostu efekt nie przylegania płytki paznokcia do jego struktury. Jeśli to prawda, jest to o tyle istotne, że neguje wszystkie hipotezy dotyczące zmiany w komórkach jako takich, a bardziej będzie to kwestia struktury tych komórek.

To by się zgadzało z tym, że raz uszkodzony obłączek już taki pozostanie i paznokieć zawsze już będzie krzywo rósł - tak, jakby te komórki nie były w stanie się dzielić.

To dość mocno komplikuje sprawę, bo nie wiadomo teraz, jak się do zagadnienia dobierać. Jeśli problemem byłby powolny wzrost komórek, to wiadomo, że trzeba patrzeć jak te komórki się odżywiają, jaki przebiegają w nich procesy energetyczne, jakie dostają sygnały. Ale przyleganie / brak przylegania płytki paznokcia do jego korzenia? Tu już może być wszystko, czy komórki rosną za szybko, czy za wolno, czy zużywają za dużo tlenu, czy za mało, wszędzie można doszukać się zależności prowadzącej do tego braku przylegania.
Odpowiedz
https://pdf.sciencedirectassets.com/2710...8/main.pdf

A jednak - w 1917 nie mieli racji, wielkość obłączków JEST ściśle uzależniona od wielkości korzenia paznokcia.

Co ciekawsze, jej wielkość jest też ściśle uzależniona od... grubości płytki paznokciowej. Zastanawia mnie, jakim cudem wcześniej nie znalazłem tych artykułów.
Odpowiedz
A może...

https://www.jwatch.org/jp199808010000007...depression

https://www.medscape.com/answers/2058483...-infection

W obu tych schorzeniach (infekcja HIV, depresja) jest niedobór hormonu wzrostu? Spada też bardzo mocno zarówno w marskości wątroby, jak i w niedoczynności nerek. Spada też w niedoczynności tarczycy.

Boję się hormonów dotykać, ale GH i IGF-1 (insulinopodobny czynnik wzrostu) wyglądają kusząco.

No nic, na razie trzymam karnitynę i taurynę, bo obie te rzeczy odpowiadają za hormon wzrostu. Na szybko - ręce osób z akromegalią mają nawet pomniejszone obłączki. Pytanie, czy to ręce w aktywnej chorobie, czy po terapii niwelującej hormon wzrostu, przez co ręce dalej będą duże, ale obłączki zanikną?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3203160/

Miedź stymuluje wydzielanie hormonu wzrostu.

B12 ma ścisły związek z hormonem wzrostu, jej niedobór sprawia, że nie może być wykorzystany przez komórki, nawet gdy poziom jest dobry.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15380401/

Ale tu z kolei w depresji poziom hormonu wzrostu był dobry.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 6 gości