This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Soplówka jeżowata w małych dawkach na mnie również działa uspokajająco, choć biorę ją razem z golden teacher i w sumie trudno powiedzieć, co konkretnie daje taki efekt.
Odpowiedz
(06-18-2024, 08:04 PM)tomakin napisał(a): Może nigdy nie naprawię tego, co się zepsuło, przez co pojawił się objaw Terry'ego, więc warto spróbować ułożyć sobie łeb równolegle do szukania przyczyny problemów czysto fizycznych.

U mnie jest o tyle prosto, że mam dowód na chorobę fizyczną i objawy na tyle wyraźne, że bez problemu będę w stanie powiedzieć, gdy się wyleczę (o ile to kiedykolwiek nastąpi). A równolegle robię rzeczy typu właśnie relaksacja czy te ostatnio podróże autobusem, by pozbyć się agorafobii.

Ja też nie mam obłączków i mam Terry'ego, więc jesteśmy w tej samej grupie, tylko, że ja jako tako fizycznie miewałem się doskonale. Zresztą jak zakładałeś ten wątek to się śmiałem i Ci pisałem, że może to ludzie bez obłączków są zdrowi, a ci z nimi są niezdrowi. Bo ja ich nie miałem a wydawało mi się, że jestem okazem zdrowia, a moja partnerka je ma i miała wtedy, a na okrągło nawija o tym jak się źle czuje.
Mam podobnie jak Ty problemy ze skórą, mam coś w rodzaju łuszczycy na twarzy i na głowie. Raz jest, raz nie ma.
Myślałem, że to przez alkohol, ale teraz nie piję, więc odrzucam ten powód, a problemy dalej są.
Może mamy podobny problem, tyle, że ja sporo ćwiczę, bo koło 2 godzin dziennie, oraz odżywiam się w miarę zdrowo, plus bardzo regularnie suple. To może być moja przewaga nad Tobą, ale... z drugiej strony mam 56 lat, czyli trochę więcej niż Ty.
Odpowiedz
Kto wie, jak byś miał teraz życie ułożone, gdyby obłączki były na swoim miejscu - może miałbyś o wiele większy potencjał, który byś wykorzystał do zmiany wszystkiego na lepsze? Pisałeś, że masz beznadziejną sytuację, ale chyba nie zrobiła się taka sama z siebie?

Życie to decyzje, to nie takie proste jak np siłownia, gdzie wiadomo, że bez chemii nie będzie takich przyrostów jak z chemią. Ale to od chemii mózgu zależy, jakie decyzje podejmiemy. Z wyregulowanymi wszystkimi rzeczami może podjąłbyś inne i teraz nie miałbyś takich problemów, jakie masz.

Obłączki znikają w depresji, a depresja to właśnie choroba, gdzie ciężko podejmować jakiekolwiek decyzje wymagające realnego wysiłku.

U mnie jakby odrobinkę lepiej z samopoczuciem. Może naltrekson, może wapń, a może tylko mi się wydaje, że jest lepiej.
Odpowiedz
(06-19-2024, 09:48 PM)tomakin napisał(a): Kto wie, jak byś miał teraz życie ułożone, gdyby obłączki były na swoim miejscu - może miałbyś o wiele większy potencjał, który byś wykorzystał do zmiany wszystkiego na lepsze? Pisałeś, że masz beznadziejną sytuację, ale chyba nie zrobiła się taka sama z siebie?

To akurat zrobiło się bez mojej wiedzy ;-)
Obłączki i brak obłączków nie miały z tym niczego wspólnego. Brexit zrobił swoje, Covid dołożył. Ludzie przestali wydawać pieniądze na bzdury, a ja sprzedaję tuningowe części, więc biznes po prostu padł. A nawet jak momentami ruszał, to nie mogłem kupować towaru, bo firmy, które go produkowały zbankrutowały.
Mój wpływ tutaj jest zerowy.
Oczywiście próbowałem i próbuje się przebranżowić, ale idzie wolno, uczę się też tradingu godzinami, ale to wolny proces, więc obłączków w to nie mieszam :-)
Odpowiedz
Mnie z tradingu wyleczyła historia gościa, który był najlepszy, wykręcił większy procentowy zysk, niż ktokolwiek inny, a potem, jak po kilku latach próbował wrócić do gry, to co roku notował tylko straty. Jak najlepsi nie przebijają się przez ludzi, którzy mają info wcześniej od innych, jak nie przebijają się przez boty AI, to co ja tam mam szukać?
Odpowiedz
Śniło mi się, że umieram po zatruciu czymś, dość realistycznie odpływałem - teraz wiem, że to objaw bezdechu nocnego.

Chyba najlepsze efekty ze wszystkich supli miałem po 3 rzeczach. Jedna to naprawdę duże dawki n-acetylocysteiny. I tego raczej powinienem się trzymać, z powodu jej ogólnych efektów prozdrowotnych. Po cysteinie zawsze jakoś lepiej mi się myśli, do tego objaw Terry'ego zdawał się po tym zanikać.

Druga to magnez razem z p5p. Tu znowu tylko wrażenie, ale coś mi mówi, że ta mieszanka pozwoliła zacząć uzupełniać go na poziomie komórki. I chyba właśnie magnez jest kluczem, a nie - jak podejrzewałem - wapń.

Trzecia to miedź, co prawda nie czułem nic szczególnego, ale kurde no, siwe włosy zamieniają się w ciemne. To znak, że coś mocno w organizmie było nie tak i przestaje być nie tak.

Chyba tych 3 rzeczy trzeba pilnować najbardziej. No i oleju z wiesiołka, z uwagi na zapalenie skory głowy, które jest po prostu objawem silnego niedoboru.

Od jakiegoś czasu nie piję coca coli, to może mieć większy wpływ na zdrowie, niż te wszystkie suple.

No i póki co bez zmian, jeśli chodzi o naltrekson, nic po nim nie czuję. Ale trzymam się niskiej (za niskiej) dawki i zwiększę dopiero za jakiś czas.
Odpowiedz
Może przydałaby Ci się opaska sportowa albo smartwatch do monitorowania snu. Widziałem takie, które rejestrują poszczególne fazy snu, saturację krwi, czas chrapania i bezdech. Wiedziałbyś wtedy, co się faktycznie dzieje podczas spania.

A z innej beczki - czytałem ostatnio o nagalazie. Zwiększona ilość tego enzymu w organizmie może wskazywać na obecność nowotwór i to ponoć nawet wtedy, gdy żadne inne metody jeszcze nic nie wykrywają. Czyli mogłoby to być najlepsze badanie diagnostyczne.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29332325/

Temat jest powiązany z GcMAF, którym się ostatnio interesuję, ale sporo szurstwa wokół tego narosło, więc przeglądając kolejne teksty zastanawiam się, czy warto badać poziom nagalazy co jakiś czas, czy to strata pieniędzy.

W Polsce jedynym miejscem, w którym można zlecić takie badanie jest ALAB. Kosztuje to zawrotne 700 zł, czasem z kodami rabatowym można zjechać o stówkę lub więcej. Próbka jest wysyłana do Niemiec, bo u nas nikt tego testuje. Czeka się 2-3 tygodnie na wynik.
Gdyby to kosztowało stówkę, to bym sobie zrobił z ciekawości, ale przy wyższych kwotach cebula się włącza.
Odpowiedz
Spróbuj może pogadać z chatgpt, może wpadnie na przyczynę?
Odpowiedz
Pytanie, czy ta substancja jest podniesiona TYLKO w nowotworach? I jaki procent małych guzów, które ta metoda wykryje, sama znika bez leczenia? Próbując leczyć wszystkie, najmniejsze nawet zmiany, statystycznie pożyjesz krócej, bo znakomita większość znika w pierwszej fazie.
Odpowiedz
Tak właśnie pomyślałem, że jednym z moich problemów mających realne przełożenie na na wszystko to powracające stany zapalne ścięgien. Ani za długo nie da się pisać na klawiaturze (a z tego żyję), ani na pianinie nauczyć się grać. Siłownia czy bieganie też szybko kończyły się kontuzjami.

Miedź odpowiada za regenerację ścięgien. Jeśli miałem jej na tyle niski poziom, że uzupełnienie cofnęło siwienie, to może jestem na drodze do rozwiązania problemu ścięgien?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości