This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3962576/

Badanie naltreksonu, o którym mówiłeś. Proponowana srednia dawka to 4,5 mg.

Artykuły nawet w polskim necie są. Ciekawy temat.

https://grananerwach.pl/ldn-terapia-nalt...iej-dawce/
Odpowiedz
4,5 to wysoka, ja bym zaczął od 1/10, a nawet 1/20 tego. I stopniowo zwiększał.
Odpowiedz
Tak też właśnie piszą, żeby zwiększać. Dlatego najlepiej zacząć od 1 mg.

Zdobyłem też naltrekson w tabletkach 50 mg i wyciągnięcie z tego 1 mg to jest mission impossible. Mikrodozuję różne substancje (psylo, acid, 2cb,metylofenidat, amph) i robienie z tego dawek w przedziałach 1-20 mg to jest droga przez mękę.

Bardziej traumatyczne jest chyba tylko kapsułkowanie DNP, które wszystko barwi na żółto, łącznie ze skórą i to nawet przez rękawiczki. I potem tydzień to zostaje, bo nie daje się larwo zmyć. Waga jubilerska, na której to robiłem, jest po dwóch latach nadal cała żółta.

Dobra, koniec offtopu. Wieczorem biorę żyletkę, nóż i moździerz i będę próbował rozbijać tabletkę.
Odpowiedz
Wyciągnięcie 1 mg jest dziecinnie proste, wrzucasz tabletkę do 200 ml wody, dokładnie rozpuszczasz i mieszasz, 1 mg masz w 4 ml wody. Tylko trzeba pamiętać, żeby wstrząsnąć przed pobraniem.

Problem w tym, że będziesz miał 200 ml płynu, który trzeba będzie pić powiedzmy 2 miesiące, to się może po prostu zacząć psuć. Dlatego lepiej najpierw podzielić tabletkę na kilka w miarę równych porcji, a potem dopiero rozpuścić w wodzie.

Widać, że nie obracałeś się w kręgach ćpunów, ja się napatrzyłem, jak dokładnie podzielić jakiś kawałek tabletki. Rozgniatasz w jakikolwiek sposób, a potem po prostu miażdżysz kawałki dociskając do blatu biurka powiedzmy starą kartą kredytową. Dość szybko powinieneś mieć bardzo zgrabną górkę proszku, bez problemu podzielisz ją na 2 części, potem te 2 części znowu na 2. Właśnie tak, nie od razu na 4, a już na pewno nie od razu na 5, bo się pogubisz.

Nie musi być super hiper idealnie, ale na pewno nie będzie dużej różnicy, może zamiast 1 mg będzie 0,8 albo 1,2, w tych granicach wyjdzie. No i lepiej zacząć od nawet niższej dawki, jak już chce się mieć 100% pewności bezpieczeństwa.

U mnie bez zmian, czekam z naltreksonem aż wyjaśni się sprawa z karnityną. Miedź, magnez, karnityna, miłorząb już się skończył. Ostatnio doszła tauryna. Olej wiesiołkowy, bo do sezamowego nie mam serca.
Odpowiedz
Nowe badanie Ornisha.
https://alzres.biomedcentral.com/article...24-01482-z
Odpowiedz
No, w końcu ciekawe badanie wrzuciłeś.

U mnie mała sensacja, olej wiesiołkowy (chyba on, bo co innego) zadziałał na skórę głowy. Wcześniej nie działał za bardzo, pomimo tego, że wszystkie możliwe badania kliniczne wskazywały na niego jako na przyczynę. To by oznaczało dwie rzeczy, pierwsza to to, że mam niedobór i uzupełnienie go poprawi ogólny stan zdrowia, druga - coś się zmieniło, co sprawiło, że ten olej działa jak trzeba, chociaż wcześniej nie bardzo to robił. Może miedź, może magnez. Miedź to największa zmiana ostatnio, magnez z kolei najmocniej jest powiązany z działaniem tych kwasów tłuszczowych. Miedź jest wskazywana raczej jako coś, co ma odwrotne działanie, blokujące kwas gamma linolenowy, czy raczej jego syntezę w wątrobie:

https://www.sciencedirect.com/science/ar...2781901120

Ale może dalej, na poziomie komórki to idzie inaczej, może tam miedź jest niezbędna do jego metabolizmu, chociaż blokuje jego powstawanie? Olej wiesiołkowy dostarcza gotowy produkt, więc wytwarzanie nie będzie potrzebne.

Kolejna sprawa, znowu na kilka dni trzeba zrobić przerwę w miedzi, a zacząć pompować przeciwutleniacze, bo znowu są objawy jakby zwiększonego stresu oksydacyjnego, zbyt duże dawki miedzi mają taki skutek uboczny, mocno podnoszą poziom wolnych rodników.

Karnityna raczej nic nie wniesie nowego, trzeba pomału myśleć nad naltreksonem. Ale to na spokojnie trzeba.
Odpowiedz
Może powinienem wrócić do kalendarza google, gdzie wpisywałem sobie suple do brania codziennie / co drugi dzień / co tydzień. Wyświetlało mi, co mam akurat w ten dzień sobie zażyć, odznaczałem i było git. Przez jakieś 2 tygodnie było git, potem mi się znudziło. A to świetna rzecz jest, pilnuje mnie gdy sam siebie nie mogę upilnować. Te wszystkie cuda, które mają o ileś procent zmniejszać ryzyko chorób cywilizacyjnych. Właśnie komuś wypisałem ich listę i sobie uświadomiłem, że prawie w ogóle ich nie biorę, a prawie wszystkie mam.

Może czułbym się o wiele lepiej, miał więcej energii do życia, działania, gdybym nie tylko w teorii pisał, co pomaga, ale też brał te rzeczy, o których piszę.

Chondroityna zamieniła się w coś na kształt kamienia. Ale glukozaminę widzę można jeszcze brać.
Odpowiedz
Nie ma jakiejś apki do pilnowania leków? Na pewno jest. Do wszystkiego jest teraz apka.
Odpowiedz
Ja polecę bardzo fajne urządzenie. Nazywa się kartka papieru. Do tego trzeba jeszcze Sobie załatwić ołówek, albo długopis... ewentualnie kredka, lub flamaster. Naprawdę dobrze spełnia Swoje zadanie Smile.

Kiedyś zapisywałem, ale teraz wystarczy, że otworzę szafę z suplementami i od razu wiem, co brać przy każdym posiłku. Też ciekawe, że moja pamięć bardzo się w tym względzie poprawiła w ciągu ostatnich paru lat i to zauważam też w innych aspektach życia. Łatwiej jest mi planować tydzień, czy miesiąc - mam jakby lepszy "przegląd" sytuacji.
Odpowiedz
No właśnie kalendarz google dobrze się do tego sprawdzał. Jak wpisałeś, że coś chcesz brać raz na tydzień, to raz na tydzień przypominało. Jest na telefonie, jest zintegrowany na kompie. Tylko chęci nie ma, żeby tego pilnować. W ogóle do niczego nie ma chęci.

O, powieka mi znowu tak specyficznie skacze, jak po tryptofanie kiedyś. Nie mogłem wtedy dojść do przyczyny. Podejrzewałem niski poziom wapnia, niski poziom dopaminy, jakieś inne zaburzenia elektrolitowe czy coś. Teraz nie bardzo jest w ogóle jakakolwiek przyczyna, może ewentualnie większe dawki sody oczyszczonej, które ostatnio żarłem. To wywoła dwie rzeczy, podwyższy poziom sodu (kosztem potasu) i podniesie pH.

Spróbuję większych dawek tyrozyny, jak bardzo szybko przejdzie, to będzie można podejrzewać dopaminę. Jak nie, to sprawdzę potas, też w większych dawkach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości