Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i nie ma zakwasów na plecach. No trudno. Może większe obciążenie...
Samopoczucie mam DUŻO lepsze, niż... no nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dobrze się czułem. Sen też OK. Nie wiem, czy to magnez tak działa, czy czosnek, ale jest wyraźna różnica, zbyt duża, żeby tłumaczyć to nie wiem, zmianą pogody czy czymś takim. Coś zrobiłem dobrze. Trzymać się miedzi, magnezu i czosnku.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Objaw Terry'ego dalej dość wyraźny, ale sen jest bardzo dobry. Szybko zasypiam, nie wybudzam się, wstaję mniej więcej wypoczęty i wyspany.
I teraz pytanie, czy ostatnio, gdy miałem okresy bezsenności po magnezie, to była wina suplementu, czy po prostu zgrało się z czymś innym w czasie? Czy coś ostatnio zrobiłem, co sprawiło, że mogę brać magnez bez skutków ubocznych, czy może cały czas mogłem? Ile ja godzin straciłem na szukanie mechanizmu, którym magnez wywołuje bezsenność...
Jeśli nie magnez powodował bezsenność, to co? Na pewno nie był to efekt psychologiczny, jak opisane w tej książce o bezsenności, najważniejsza rzecz, jaką w niej przeczytałem - jeśli śpi się poniżej pewnego limitu godzin, oznacza to, że problem leży w organizmie, a nie w psychice. Bezsenność wynikająca z psychiki to problem z zaśnięciem, ale prędzej czy później organizm to odbija i odsypia. Ja miałem wtedy naprawdę dłuuuugi okres, gdy w ogóle niemal nie mogłem spać.
Może jednak miedź? Jeśli tak, to jej poziom musiał mi naprawdę mocno spaść, ale tu z kolei pojawia się pytanie, czemu nie miałem żadnego innego objawu, czemu nie wyszło w badaniach krwi? A może to, że siwe włosy zamieniają mi się w ciemne jest własnie objawem, czy raczej wychodzeniem z objawu?
Histamina? Nie no... miałem ją testować pod kątem objawu Terry'ego, nie pomogło i przestałem brać te suple na nią. Plan jest taki, że jeszcze do tego wrócę, ale po dłuuuugim okresie brania miedzi, jako że witamina C, niezbędny element zestawu obniżającego histaminę, mocno obniża poziom miedzi.
Zamówiłem w aptece to cudo z ekstraktem z kasztanowca, jutro odbiorę. W sumie to już dzisiaj. Testowałem kilka razy jakieś suple na naczynka krwionośne, ale ten jest nietypowy, działa przeciw nadmiernemu wytwarzaniu tlenków azotu w wyściółce naczynek.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nie no, wspaniała jest ta ławeczka. W końcu mogę ćwiczyć dolne plecy, prostownik grzbietu. Lekki skos, blokada nóg i akurat tułów wystaje tak, że da się robić "odwrotne brzuszki". Nie jestem tylko pewien, czy faktycznie pomaga na kręgosłup, czy może szkodzi. Wszędzie jak pokazują, to opierają się dużo niżej, w pół się łamią, a nie jak ja, w okolicach splotu słonecznego.
Ale fakt faktem, że w końcu czuję ten mięsień. Miałem bardzo duże problemy ze znalezieniem ćwiczenia, w którym będę w stanie go obciążyć tak, że faktycznie zacznie palić w czasie ćwiczeń.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak jeszcze myślę... nasilenie objawu zgrało się z nasileniem zapalenia skóry głowy. Szkoda, że tego nie śledziłem, czy jedno z drugim się pokrywa w czasie. Ale jeśli się pokrywa, to są tu dwie możliwości
1. podobno tlenki azotu są wytwarzane w naczyniach podskórnych pod wpływem bakterii, np płyn do płukania ust, ten dentystyczny, wybija bakterie, w efekcie zmienia się stężenie tlenków w całym krwiobiegu. Może zapalenie skóry głowy prowokuje wydzielanie?
2. tlenki są wytwarzane w układzie pokarmowym, a zapalenie skóry głowy jest sygnałem albo obniżenia odporności ogólnej, albo rozregulowania na poziomie np równowagi kwasów tłuszczowych, tak czy tak oznacza, że również w jelitach są stany zapalne.
I może jednak warto uśmiechnąć się do oleju sezamowego. W 2023, gdy znikł objaw, piłem go bardzo dużo, nawet zwróciłem na to uwagę, że tuż przed jego zanikiem zacząłem pić olej. Nałożony na głowę, błyskawicznie leczy te stany zapalne.
Stawiam na to, że źródło problemów jest jednak w jelitach. Jeśli zadziałał wtedy olej (strasznie dużo tych jeśli), to znowu jest pytanie, czy to jego działanie przeciwgrzybicze, czy może chodzi o wysycenie komórek odpowiednimi kwasami tłuszczowymi?
Może to aż tak proste, może w jelitach mam taką samą sytuację, jak na głowie?
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Wrzodziejące zapalenie jelita grubego albo choroba Leśniewskiego-Crohna?
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No dawno temu jeden lekarz postawił mi taką wstępną diagnozę. Tyle że ja nie mam teraz żadnych objawów typu rozwolnienia, zresztą przy nich nie ma objawu Terry'ego. Jak już to coś dziwnego, co powoduje konkretne zmiany jakoś zbliżone do zapalnych, związane z nadprodukcją tlenków azotu. Albo nie wiem, przerost flory jelitowej tej konkretnie, która te tlenki produkuje. O ile oczywiście to tlenki są problemem, bo to tylko hipoteza.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Dobra, dodaję do zestawu olej sezamowy, niewielkie dawki. Najwyżej będę się zastanawiał, co zadziałało, jeśli coś zadziała.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O proszę
https://www.termedia.pl/Journal/-10/pdf-...bolism.pdf
Znacznie podwyższony poziom tlenków azotu u mężczyzn, którzy mają takie samo zapalenie skóry głowy jak u mnie.
Może faktycznie tutaj jest gdzieś połączenie? Czynnik, który wywołuje zmiany zapalne, jest jednocześnie czynnikiem, który podnosi poziom tlenków?
Bardzo mocno naciągana hipoteza, no ale może, może np niedobór konkretnych kwasów tłuszczowych sprawia, że zarówno skóra głowy, jak i ścianki jelit mają bardzo specyficzne stany zapalne / nadmiar organizmów drożdżakowych / cokolwiek, co odpowiada za łojotokowe zapalenie skóry głowy?
Niestety, nie ma zbyt wielu badań nad poziomem tlenków azotu u osób z tym konkretnym schorzeniem, tutaj też nie mierzyli stężenia we krwi. Jak przeglądam to raczej nie potwierdza się, że te tlenki są jakoś mocno podwyższone.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i sen w dalszym ciągu idealny. Szybko zasypiam, nie wybudzam się, wstaję wyspany. Elegancko, będzie można lecieć z magnezem przez parę miesięcy. Pytanie, czy to nie jest przypadkiem zasługa miedzi, jeśli tak, to też trzeba będzie ją dłużej brać i w większych dawkach.
Objaw bez zmian.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Bez zmian. Organizm znowu daje lekkie objawy zaburzeń równowagi wapnia i magnezu, ale bezsenność się nie pojawia, chociaż jest nieco bardziej nerwowo niż było.
Zastanawiam się ciągle, co sprawiło, że magnez przestał tak mnie wybijać ze snu, o ile faktycznie to magnez był odpowiedzialny za okresy bezsenności. O tyle istotne, że znowu jest jakby odrobinę gorzej. Może trzeba wrócić do wszystkiego, co brałem na poprawę przyswajania magnezu, w tym B6 w formie p5p, którą odstawiłem.
|