Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Własnie sobie uświadomiłem, że wszystkie tabletki, które mają działanie obniżające poziom histaminy, mają równocześnie działanie leczące stany lękowe i ataki paniki. Wszystkie!
Może rola histaminy jest większa, niż się to powszechnie uznaje? Bo rzadko kiedy przy danym suplemencie (kwercetyna, kurkumina, teanina, berberyna) w ogóle uwzględnia się możliwość, że to spadek histaminy mógłby odpowiadać za efekt terapeutyczny. Co więcej, jeden ze skuteczniejszych leków przeciw stanom lękowym to hydroksyzyna, której jedyne działanie to blokowanie histaminy, więc związek jest dość wyraźny. I nigdy nie sprawdzono, czy pacjenci z atakami paniki nie mają przypadkiem podniesionego poziomu histaminy we krwi...
O, znalazłem jeszcze 2 rzeczy
- czarnuszka, mam jeszcze ponad pół... no, prawie całą butelkę oleju, co kupiłem 2 lata temu i miało na miesiąc starczyć
- herbata z pokrzywy, też kupiłem kiedyś dla śmiechu, nawet tego nie otworzyłem
obie mają silne działanie przeciwhistaminowe, oczywiście obie te rzeczy mają też działanie przeciw stanom lękowym.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A sprawdziłem, jakby w nerwicy lękowej histamina grała AŻ TAKĄ rolę, a także jakby to histamina odpowiadała za objaw Terry'ego, to osoby z marskością wątroby czy niewydolnością nerek miałyby bardzo silne stany lękowe. Ewentualnie objaw Terry'ego pojawiałby się regularnie u osób z zaburzeniami lękowymi.
Oczywiście nie jest wykluczone, że jest tu jakaś rola, ale na pewno nie jedyna i chyba już można z dużą dozą pewności powiedzieć, że nie największa.
No i oczywiście nie wyklucza to hipotezy, że u mnie histamina może odpowiadać za dużą część problemów, bo objaw Terry'ego jest u mnie bardzo słabo widoczny, w porównaniu do tego jak wygląda u osób z marskością (albo jak wyglądał na początku problemów), stany lękowe też wiążą się tylko z określoną sytuacją, co oznacza, że mają źródło w psychice (mózg nauczył się wiązać daną sytuację ze strachem), a nie w zaburzeniach chemii całego ciała. Mam delikatnie zwiększoną ogólną nerwowość, co akurat pasowałoby pod jakieś zaburzenie mające niewielki wpływ, właśnie np nadmiar histaminy.
Podsumowując, wysoka histamina może lekko zwiększać ogólne odczucie niepokoju, podatność na strach i lekko rozszerzać naczynka, dając delikatny objaw Terry'ego. Nie można nią jednak tłumaczyć ogólnego mechanizmu ataku paniki, prawdopodobnie tez nie można nią tłumaczyć objawu Terry'ego (chociaż tutaj akurat nie ma wyraźnej sprzeczności). Być może u pojedynczych osób to właśnie ona jest tym, co doprowadza do nerwicy lękowej, ale właśnie - u pojedynczych osób.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Druga siłownia po tej długiej przerwie. Miały być 3 dni przerwy od pierwszej, wyszło 10 czy 11.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kolejna obserwacja, czego nie zauważyłem wcześniej - objaw Terry'ego bardzo mocno się zaostrza w czasie ćwiczeń, szczególnie gdy coś muszę mocno złapać. Zwiększona widoczność utrzymuje się potem jakiś czas. Coś jak po tym, gdy sobie odprysk farby wbiłem pod paznokieć.
Ciekawe, czy da się gdzieś znaleźć, jakie konkretnie zmiany tworzą się w najdrobniejszych naczynkach krwionośnych samej skóry po tym, jak wykona się jakieś ćwiczenie fizyczne dłonią. Nie mięśni, ale właśnie skóry. Czy ktokolwiek to badał?
No i będę musiał zwrócić uwagę, czy to dotyczy konkretnie ćwiczeń wykonanych rękami (mocne złapanie czegoś tak, że dociskam samymi opuszkami), czy może pojawi się też, gdy wykonam ćwiczenia na np nogi.
Wg tej hipotezy tłumaczącej "hyperdynamic circulation" poprzez "kradzież krwi", za zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby odpowiada przejście dużych ilości krwi do układu pokarmowego, do rozdętych naczyń krwionośnych w tamtym regionie. Może po prostu przejście krwi do mięśni daje podobny efekt? Więcej w naczynkach krwionośnych mięśni, mniej w mózgu, organizm reaguje zmianami w dynamice krążenia, co objawia się widocznymi pod płytką paznokcia obkurczonymi niektórymi naczynkami, rozdętymi innymi?
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
tomakin napisał(a):Ciekawe, czy da się gdzieś znaleźć, jakie konkretnie zmiany tworzą się w najdrobniejszych naczynkach krwionośnych samej skóry po tym, jak wykona się jakieś ćwiczenie fizyczne dłonią. Nie mięśni, ale właśnie skóry. Czy ktokolwiek to badał?
Chatgpt odpowiedział.
"Ćwiczenia fizyczne dłonią, zwłaszcza te wymagające precyzji, mogą wpływać na mikrokrążenie i naczynia krwionośne w skórze. Konkretnie, kilka zmian może zajść:
Rozszerzenie naczyń krwionośnych: Aktywność fizyczna zwiększa przepływ krwi w obszarze wykonywanych ćwiczeń. Skóra staje się lepiej ukrwiona, co może prowadzić do rozszerzenia najdrobniejszych naczyń krwionośnych, zwanych naczyniami włosowatymi.
Poprawa ukrwienia: Regularne wykonywanie ćwiczeń fizycznych może prowadzić do długoterminowej poprawy ukrwienia skóry. To może wpłynąć na jej ogólny wygląd i zdrowie.
Zwiększona elastyczność naczyń: Powtarzające się ruchy podczas ćwiczeń mogą stymulować elastyczność naczyń krwionośnych. To może pomóc w utrzymaniu prawidłowego przepływu krwi w skórze.
Lepsza termoregulacja: Poprzez zwiększenie przepływu krwi, ćwiczenia mogą także pomóc w regulacji temperatury ciała. Lepsza termoregulacja może wpływać na komfort podczas aktywności fizycznej oraz na ogólne zdrowie skóry.
Pamiętaj, że te zmiany mogą być subtelne i zależą od rodzaju ćwiczeń oraz indywidualnych cech organizmu. Jednak regularna aktywność fizyczna przynosi wiele korzyści dla zdrowia skóry i całego organizmu."
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No tak, na pewno będę z wiedzy bota korzystał, już, rozpędziłem się
Nie no, coś tam się stało i naprawdę fajnie by było wiedzieć, co dokładnie. To byłby wgląd w mechanizm objawu w moim konkretnym przypadku.
Co tam więcej... objaw jakby dalej powiększony, chociaż od ćwiczeń minęło kilka długich godzin i jeszcze do tego brałem kąpiel, która go zazwyczaj zmniejszała. Przed samymi ćwiczeniami zdaje się był słabo widoczny, ale nie jestem pewien. Jeśli mięśnie mi napuchły i wyciągnęły krew, to by się mogło zgadzać, bo one są powiększone i "kradną" krew przez wiele godzin. Tylko czy aby na pewno to wynik ćwiczeń? Chyba nigdy czegoś takiego wcześniej nie zauważyłem, a to dość charakterystyczna zmiana i jestem na to wyczulony. Obłączków jak nie było, tak nie ma.
I chyba będę musiał te ćwiczenia rozbić na 2 dni, czasowo bym się nawet zmieścił w jeden, ale sporo badań wykazało, że pierwsze ćwiczenie danego dnia daje największe efekty, czyli np ćwicząc klata - bicek - nogi, będzie się miało dużo większe przyrosty klaty, niż ćwicząc nogi - bicek - klata. Robiąc np 15 ćwiczeń będzie bardzo mocno obniżony efekt tych ostatnich.
Pierwszy raz dziś użyłem tego haka w ścianie z przymocowaną gumą, do ćwiczeń mięśni przywodzących i odwodzących udo. Ciekaw jestem, czy będą jakiekolwiek efekty, w postaci zakwasów. Ćwiczenia wydały mi się mało obciążające, ale czasem coś wydaje się śmiesznie łatwe, a czuć to dopiero na drugi dzień.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A, prawy bicek dalej rozwalony, tzn to chyba nie jest bicek, tylko ten mięsień przedramienia, który zgina rękę w łokciu. Dość poważnie, bo jak np odkładałem gryf ważący raptem 5 kg, to mnie przygięło z bólu w pewnym momencie. Boli przy bardzo konkretnym zakresie ruchu. Za cholerę nie pamiętam, kiedy to sobie rozwaliłem, ale trwa to już kilka długich miesięcy i nie zanosi się na to, żeby się miało zagoić.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Chyba ta książka o walce z bezsennością nie była takim idealnym pomysłem. Co prawda pomysł "jak się obudzisz po paru godzinach snu, nie leż w łóżku rano, czekając aż pojawi się sen, tylko wstawaj" sprawił, że faktycznie wieczorem szybciej zasypiam, ale takie coś może wykończyć organizm.
Właśnie pojawił się ból gardła i lekka gorączka i to chyba ma związek ze skróconym snem.
Jak zamawiałem kurkuminę, wziąłem też od tego samego sprzedawcy miedź w tabletkach, ten sam koszt wysyłki. No i zastanawiam się, czy ten wyskok z witaminą C teraz to dobry pomysł. Niska miedź to przede wszystkim duża podatność na infekcje górnych dróg oddechowych, a witamina C potrafi bardzo silnie obniżyć poziom miedzi. Inna jej funkcja to regeneracja uszkodzeń aparatu ruchu.
Od lat podejrzewam, że sobie za mocno swego czasu miedź obniżyłem i co spróbuję podnieść, to wpadam na genialny pomysł brania cynku czy C, do tego miedź powinna być brana na zmianę z wapniem, jako że nawzajem się wspierają w procesie przyswajania i z moją dietą mogę po prostu mieć tego wapnia za mało, żeby ją prawidłowo przyswoić. No i teraz nie wiem, czy ciągnąć ten cyrk z histaminą, czy nie ryzykować i spróbować uzupełniać miedź przez kilka tygodni. Ewentualnie mogę brać wszystko oprócz witaminy C... hmmm, tak chyba zrobię. JEŚLI ta miedź jest niska, dalsze jej zbijanie witaminą C może skończyć się bardzo źle, kamienie nerkowe to jedno z najmniej poważnych powikłań niedoboru miedzi.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
04-27-2024, 05:26 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-27-2024, 08:30 PM przez tomakin.)
No, całkiem porządna gorączka się zrobiła, co z zakwasami daje niezłą mieszankę, wszystko mnie dosłownie napieprza. Odstawka wszystkiego, oprócz rzeczy bezpośrednio powiązanych z odpornością i miedzi.
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
|