04-15-2024, 04:07 PM
No to niesamowite jest, jak objaw Terry'ego znika w czasie kąpieli, wraz z pojawianiem się tych "zmarszczek" na opuszkach. Właśnie mi znikł i powoli wrócił. Albo jak bardzo mocno zaostrza się po tym, jak człowiek uderzy się w paznokieć, pamiętam jak się mega mocno zaostrzył po tym, jak sobie odprysk farby wbiłem. To mogłoby wyjaśnić, jaki za nim dokładnie stoi mechanizm. Który konkretnie proces jest zaostrzony? Który wyciszony?
Najszybciej by chyba poszło ocenić po tym, że znika w czasie kąpieli. Naukowcy zgadzają się co do tego, że przyczyną jest obkurcz naczynek krwionośnych. Z kolei objaw w marskości wątroby i w niewydolności nerek wiąże się z obecnością we krwi czynników, które rozszerzają naczynka, głównie tlenków azotu, może też brać się z nadwrażliwości receptorów na tlenki.
Myślę jeszcze o lizynie. Ona jest w równowadze z argininą, a właśnie z argininy są wytwarzane tlenki azotu. Suplementacja argininy powodowała też u mnie zaostrzenie objawu.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1...2.160101.x
w porównaniu z grupą kontrolną, ludzie z marskością mieli prawie 2 razy taki poziom argininy, za to sporo niższy lizyny.
No dobra, samej lizyny mi w diecie raczej nie brakuje, ale lizyna jest z kolei w równowadze z wapniem. Często łapałem się na tym, że tego wapnia mam w diecie po prostu za mało. Może jest jakiś mechanizm, gdzie niski poziom wapnia wpływa na lizynę?
To jest o tyle istotne, że lizyna to jedna z niewielu rzeczy, wykazujących w badaniach efekt obniżający poziom lęku. Bardzo mocno obniżała, w zasadzie leczyła lęk związany z wystawieniem na czynnik stresujący (przemowę publiczną), zapewne podobnie zadziałałaby przy agorafobii.
Widzę jakieś badania na kurczakach, gdzie wysoka podaż wapnia w diecie znacznie zwiększyła przyswajanie lizyny. Kurcze no, lizyna bardzo mocno zwiększa przyswajanie wapnia, ale czy to działa w drugą stronę? Czy może być tak, że niski wapń powoduje zaburzenie równowagi lizyna - arginina?
Nie mogę odżałować, że wywaliłem kilogram lizyny na śmietnik, z rozpędu, pomyliłem ją z czymś innym. Ale kiedyś chyba robiłem eksperymenty z lizyną i jakoś nie było efektów. Hmm, może po 2 dniach zrezygnowałem, jak to mam w zwyczaju.
No i najważniejsze, czy lizyna może jakoś wpływać na magnez, np jej niski poziom mógłby odpowiadać za bezsenność i nerwowość po nim? Lizyna ma za zadanie chronić przed spadkiem poziomu wapnia, czyli w teorii przed skutkami ubocznymi nadmiaru magnezu.
Kurcze no... suplementacja wysokimi dawkami lizyny mogłaby pozwolić zawęzić pole poszukiwań źródła problemu. Jeśli by pomogła, oznaczałoby to, że prawdopodobnie konkretnie tlenki azotu są za wysoko, bądź zbyt mocna jest wrażliwość na nie. Wiadomo, że mam zbyt mocno rozszerzone naczynka, ale mechanizmów takiego rozszerzenia jest naprawdę dużo.
https://www.jstage.jst.go.jp/article/bio..._2_85/_pdf
tu podawali ludziom lizynę, oparli się między innymi na tym, że zmęczenie psychiczne i stres mocno obniżają jej poziom. Efekty nie były duże, ale były widoczne.
https://bmcnutr.biomedcentral.com/articl...017-0187-6
tu lizyna obniżyła ciśnienie krwi i to bardzo wyraźnie, ale po pierwsze, to było w niedożywionej społeczności, po drugie, średnio wierzę badaniom z jakiejś Ghany.
No i najważniejsze, czy to jakoś wpłynie na to, ile wapnia mam w moczu i na ryzyko kamieni nerkowych, bo tego się najbardziej boję, biorąc pod uwagę, że ten wapń jednak pojawia się u mnie regularnie.
No, tak tylko chciałem porozkminiać po tym, jak zobaczyłem zanik objawu po kąpieli.
Najszybciej by chyba poszło ocenić po tym, że znika w czasie kąpieli. Naukowcy zgadzają się co do tego, że przyczyną jest obkurcz naczynek krwionośnych. Z kolei objaw w marskości wątroby i w niewydolności nerek wiąże się z obecnością we krwi czynników, które rozszerzają naczynka, głównie tlenków azotu, może też brać się z nadwrażliwości receptorów na tlenki.
Myślę jeszcze o lizynie. Ona jest w równowadze z argininą, a właśnie z argininy są wytwarzane tlenki azotu. Suplementacja argininy powodowała też u mnie zaostrzenie objawu.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1...2.160101.x
w porównaniu z grupą kontrolną, ludzie z marskością mieli prawie 2 razy taki poziom argininy, za to sporo niższy lizyny.
No dobra, samej lizyny mi w diecie raczej nie brakuje, ale lizyna jest z kolei w równowadze z wapniem. Często łapałem się na tym, że tego wapnia mam w diecie po prostu za mało. Może jest jakiś mechanizm, gdzie niski poziom wapnia wpływa na lizynę?
To jest o tyle istotne, że lizyna to jedna z niewielu rzeczy, wykazujących w badaniach efekt obniżający poziom lęku. Bardzo mocno obniżała, w zasadzie leczyła lęk związany z wystawieniem na czynnik stresujący (przemowę publiczną), zapewne podobnie zadziałałaby przy agorafobii.
Widzę jakieś badania na kurczakach, gdzie wysoka podaż wapnia w diecie znacznie zwiększyła przyswajanie lizyny. Kurcze no, lizyna bardzo mocno zwiększa przyswajanie wapnia, ale czy to działa w drugą stronę? Czy może być tak, że niski wapń powoduje zaburzenie równowagi lizyna - arginina?
Nie mogę odżałować, że wywaliłem kilogram lizyny na śmietnik, z rozpędu, pomyliłem ją z czymś innym. Ale kiedyś chyba robiłem eksperymenty z lizyną i jakoś nie było efektów. Hmm, może po 2 dniach zrezygnowałem, jak to mam w zwyczaju.
No i najważniejsze, czy lizyna może jakoś wpływać na magnez, np jej niski poziom mógłby odpowiadać za bezsenność i nerwowość po nim? Lizyna ma za zadanie chronić przed spadkiem poziomu wapnia, czyli w teorii przed skutkami ubocznymi nadmiaru magnezu.
Kurcze no... suplementacja wysokimi dawkami lizyny mogłaby pozwolić zawęzić pole poszukiwań źródła problemu. Jeśli by pomogła, oznaczałoby to, że prawdopodobnie konkretnie tlenki azotu są za wysoko, bądź zbyt mocna jest wrażliwość na nie. Wiadomo, że mam zbyt mocno rozszerzone naczynka, ale mechanizmów takiego rozszerzenia jest naprawdę dużo.
https://www.jstage.jst.go.jp/article/bio..._2_85/_pdf
tu podawali ludziom lizynę, oparli się między innymi na tym, że zmęczenie psychiczne i stres mocno obniżają jej poziom. Efekty nie były duże, ale były widoczne.
https://bmcnutr.biomedcentral.com/articl...017-0187-6
tu lizyna obniżyła ciśnienie krwi i to bardzo wyraźnie, ale po pierwsze, to było w niedożywionej społeczności, po drugie, średnio wierzę badaniom z jakiejś Ghany.
No i najważniejsze, czy to jakoś wpłynie na to, ile wapnia mam w moczu i na ryzyko kamieni nerkowych, bo tego się najbardziej boję, biorąc pod uwagę, że ten wapń jednak pojawia się u mnie regularnie.
No, tak tylko chciałem porozkminiać po tym, jak zobaczyłem zanik objawu po kąpieli.



