This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Czyli wiemy, że nic nie wiemy. Bardzo wiele niedoborów żywieniowych, nadmiarów w diecie czy po prostu chorób rozwija się latami, stopniowo kumulując, czasem nawet pojawia się z wiekiem, przykład to nie wyrośnięta tarczyca, która nie przeszkadza i nie daje objawów aż do 20-30 roku życia. Braki w diecie B12 czy żelaza też wyjdą dopiero po wielu latach, organizm wcześniej będzie korzystał z zapasów. Równie wolno zmienia się wysycenie organizmu kwasami tłuszczowymi, takimi jak omega 3.

Stawiam, że coś robiłaś nie tak przez ten czas, bardzo możliwe, że bruzdy też nie mają nic wspólnego z płynem dezynfekującym, tylko zwyczajnie zgrały się z nim w czasie.
Odpowiedz
Żelazo dość mocno współgra z covid - ale nie do końca wiadomo, jak. Z jednej strony ludzie z wysokim poziomem ferrytyny umierali 2 razy częściej, z drugiej - niski poziom samego żelaza dawał niższą szansę przeżycia. Ferrytyna rośnie w czasie stanu zapalnego, więc jej pomiar to w sumie taki trochę pomiar intensywności infekcji wirusowej, a niski poziom żelaza wiąże się z ogólnym słabym stanem zdrowia i niedożywieniem. Niemniej niektórzy naukowcy proponują wstrzymanie suplementacji żelazem u pacjentów zanim nie skończy się pandemia, z uwagi na podejrzenie, że jego wysokie dawki mogą bardzo ułatwiać wirusowi namnażanie. I tak nie do końca wiem, co z tym zrobić, brać żelazo czy nie brać. A może brać, ale mniejsze dawki?

Na forach odpisał jeden gość, który w ogóle nie ma obłączków nie licząc minimalnych na kciukach i właśnie zaczął brać cysteinę, będzie obserwował. Ktoś jeszcze dawał wyniki badań, gdzie niacyna poprawiała stan włosów, które - podobnie jak paznokcie - są keratyną, ale to niestety tak nie działa. Biotyna też poprawia stan włosów i paznokci, a nie wpływa ani na obłączki, ani na prążki na paznokciach.

U mnie - nie mija kaszel, ale coś mi się widzi, że to po prostu efekt smogu albo przewiania zatok. Miałem już taki niedawno i też myślałem, że może to covid, kojarzę że pojawia mi się regularnie zimą. Niemniej kaszel jest i przez to boję się szarżować z żelazem. Ono gdy pojawi się w wysokich dawkach jest bardzo dobrą "pożywką", w badaniach na zwierzętach kilkukrotnie zwiększało śmiertelność z powodu infekcji.

Najbardziej zależy mi na dwóch rzeczach, energii życiowej i sprawności umysłowej / pamięci. Stąd ta cała zabawa z kilogramem supli i próbą "odczarowania" obłączków, bo spadek tych dwóch parametrów zgrał się w czasie z ich zanikiem. Jak już nie raz pisałem, takie rzeczy jak pamięć czy samopoczucie to coś bardzo subiektywnego, człowiek dostanie podwyżkę w pracy albo pozna kogoś fajnego i fruwa ze szczęścia, zwolnią go albo pokłóci się z bliską osobą i ma z kolei doła, nie ma opcji, żeby ocenić wpływ supli przy takich zakłóceniach. Tu bierze się 100 osób i dzieli na grupy aktywną / placebo, ale do tego trzeba mieć 100 osób z identyczną chorobą / przypadłością. Ktoś, kto chce oceniać swój stan zdrowia i reakcję na suple stoi przed niemożliwym zadaniem, gdy nie wie, co mu dolega.

Widać to często nawet tu, na forum, gdzie ludzie opisują jak kolejne suple cudownie na nich zadziałały a potem okazuje się, że dalej tkwią w tym samym miejscu. Albo w drugą stronę, była kobieta która miała tak silną nerwice, że sobie wmawiała mega silne ataki po tabletkach zawierających jakieś totalnie śladowe ilości suplementów, fizycznie nie mogących wpłynąć na organizm w żaden sposób.

Strasznie długo zajmuje mi napisanie "nie jestem w stanie ocenić, czy te wszystkie suple wpływają na moje samopoczucie". Ale do tego się ten cały wywód sprowadza. Nie wiem, czy mam więcej energii, czy mniej, szczególnie gdy się nakłada ten kaszel ze stanami podgorączkowymi.

Natomiast pianino i postępy na nim są już bardziej wymierne, to jest już coś, co nie zależy od nastroju i można to od biedy próbować "zmierzyć". Przerabiam kurs, gdzie każdy kolejny kawałek jest nieco trudniejszy od poprzedniego i niby powinno to zająć tyle samo czasu. I tak jak przed założeniem tego tematu, przed tymi wszystkimi suplami potrafiłem się na czymś zawiesić na długie tygodnie, ile bym nie ćwiczył, nie było żadnego widocznego postępu, tak teraz lecę jak przecinak. Na upartego mógłbym przerabiać utwory w 1-2 dni, gdybym siedział przy tym trochę dłużej, coś absolutnie niemożliwe parę miesięcy temu.
Odpowiedz
Kolejny ślad, do przebadania. Mangan. Przeglądając zdjęcia paznokci ludzi, którzy mają anemię trafiłem na opinię, że niedobór manganu może powodować zanik obłączków. Sprawdziłem, co się okazuje - ze wszystkich możliwych pierwiastków, to właśnie mangan jest najbardziej obniżony u osób z depresją, w porównaniu do osób bez niej.

https://bmcpsychiatry.biomedcentral.com/...018-1685-z

Jest tez mocno obniżony u osób z HIV

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25185419/

Podobnie jest obniżony w reumatoidalnym zapaleniu stawów (też są tam zmiany w paznokciach).

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden zasadniczy problem - mangan w nadmiarze jest silnie toksyczny dla mózgu i kiedyś, gdy się nim bawiłem, zdaje się że to poczułem. Nie powoduje trwałych uszkodzeń ani nic takiego, ale zmienia charakter człowieka, może wręcz wywołać coś, co nazywa się "manganową psychozą". Człowiek robi się agresywniejszy i no, jest nieprzyjemnie, zwłaszcza dla otoczenia. Długotrwałe spożywanie wysokich dawek może wiązać się z ryzykiem choroby Parkinsona, szczególnie gdy łączy się z żelazem - ale to tylko hipoteza, której nie sprawdzono. Pacjenci z atakami nerwicy lekowej mają dużo wyższy poziom, a to już jest zła wiadomość, kiedyś nerwica mocno mnie wytrzepała.

Totalnie nie zgadza się to też z zanikiem obłączków u wegetarian - na tej diecie je się o wiele więcej manganu. Jedyna opcja jaką widzę to brak możliwości jego wykorzystania przez brak czegoś jeszcze / nadmiar czegoś na takiej diecie.

Mam jeszcze trochę tabletek manganu, z datą przydatności do spożycia 2013. Akurat w tym przypadku nic nie powinno się stać, to sól manganu, milion lat może leżeć i dalej będzie solą.

Nie chcę za dużo rzeczy mieszać naraz, obecnie zapisuję wszystko, co brałem, a jeśli zmieni się wygląd paznokci - przejrzę wpisy 3 tygodnie wstecz i będę miał odpowiedź. Ale akurat żelazo, które teraz biorę, nie jest tak całkowicie bezpieczne. Wolałbym nie mieszać go z niczym nowym, a już na pewno nie z manganem, który tez nie jest do końca bezpieczną rzeczą. Po prostu jakby się okazało, że któraś działa, miałbym dwie niezbyt bezpieczne terapie naraz do powtórnego testowania.

Ale sprawdzę mangan za kilka tygodni, jeśli żelazo nic nie zmieni.
Odpowiedz
Wielka okejka dla Ciebie za testowanie tych wszystkich rzeczy.
Odpowiedz
takie testy na pojedynczej osobie niewiele dadzą, ze 20 by się przydało. Ale też głupio na 20 osobach testować rzeczy potencjalnie niebezpieczne i w takich dawkach.

Co do manganu - ryzyko Parkinsona wzrastało po wystawieniu na pył manganowy (z płuc metaliczny leci od razu do mózgu, co ma fatalne konsekwencje), ale badanie stężenia wody pitnej nie wykazało już problemów, osoby które piły dużo miały takie samo ryzyko jak te, które piły mało.

Z kolei w innym badaniu dzieciaki z najwyższym spożyciem manganu miały najniższe IQ - i to potwierdzają kolejne badania.
Odpowiedz
Dzieci z najwyższym spożyciem manganu to nie są przypadkiem dzieci, których rodziców nie stać na mięso i ryby?
Odpowiedz
Wszystko by się zgadzało, gdyby nie to, że chodziło o mangan w wodzie z kranu. Ale tu tez może być tak, że biedni żyją w miejscach, gdzie są słabe ujęcia wody pitnej, a są biedni bo są głupi.

tak czy tak mangan to nie jest zabawka i obawiam się, że mogę go mieć za dużo, a część objawów wynika właśnie z zatrucia. Dlatego wolałbym zostawić go na koniec.
Odpowiedz
Kolejna ciekawostka - u mężczyzn którzy przedwcześnie siwieją, siwe włosy zawierają 2 razy mniej manganu niż czarne. Nie jest jednak pewne, czy to przyczyna, czy skutek - może po prostu w takie włosy nie jest wbudowany i nie ma to wpływu na jakiekolwiek procesy.

Suplementacja cynkiem może wpłynąć na mangan - niebezpiecznie wpłynąć, obniżając jego poziom.

Im więcej o manganie czytam, tym bardziej mi się to podoba. Aż żałuję, że zacząłem żelazo. No ale gdybym zaczął mangan, to żałowałbym że nie zacząłem żelaza.

Jeszcze ciekawostka

https://www.gastrojournal.org/article/00...0445-3/pdf

niedobór miedzi wywołany zbyt mocną suplementacją cynku okazał się bardzo poważnym problemem, bo nawet miesiące (!) brania suplementów miedzi nie skorygowały go.
Odpowiedz
Jedna rzecz jest jeszcze w tej układance, ludzie na dietach wege. Oni bardzo często nie mają obłączków, chociaż to akurat tylko moja prywatna obserwacja po znajomych i z jednej ankiety,co kiedyś zrobiłem.

Mangan w ogóle tu nie pasuje, bo na takiej diecie jest go statystycznie o wiele więcej, jeszcze kombinowałem że może z jakiegoś powodu nie jest przyswajany, ale tez nie - w organizmach wege jest go więcej

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6298299/

jest też więcej miedzi

https://academic.oup.com/ajcn/article/74/6/803/4737472

O miedzi właśnie mówiła ta youtuberka, której odrosły.

U mnie po żelazie jakby włosy były mocniejsze, tzn na pewno są dużo mocniejsze niż przez ostatnie tygodnie, ale nie wiadomo czy akurat to zasługa żelaza. Dużo lepiej też sypiam, no ale - jak wyżej.

Tak myślę, że jakby to chodziło o cysteinę / glutation, to efekty już by były, zacząłem to brać dość dawno temu. Na efekty niacyny jest jeszcze za wcześnie - właśnie, może to niacyna pomogła na włosy? Ona też w badaniach nieźle wpływała na jakość snu.

Aaaaa, zrobię update w pierwszym poście, co już testowałem

(edycja) update zrobiony, widzę, że jednej rzeczy z tych, które zdawały się mieć efekty, nie sprawdziłem. Melatoniny w dużej dawce. Spróbuję dorwać gdzieś stacjonarnie ten activlab co ma 5 mg w kapsułce, bo to 8 zł kosztuje i wygodnie się bierze. Mam taką po 1 mg i brałem jakiś czas czasem po 5 tabletek, czasem po 2-3, ale nie zapisywałem ile dokładnie i kiedy. Temat założyłem, bo odniosłem wrażenie że obłączki rosną, a to było po zestawie supli w skład których wchodziła mocna melatonina.
Odpowiedz
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9720300364

Z żelazem robiłem to źle. Prawidłowa suplementacja to

- co drugi dzień
- tylko rano, jedna porcja
- dawka do 120 mg jednorazowo

Przyswoi się tyle samo co w dzielonych dawkach, ale z o wiele, wiele mniejszymi skutkami ubocznymi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości