This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Podzielę się przemyśleniem niezwiązanym z tematem.

Księżna Kate powiedziała publicznie, że choruje na raka. Król Karol niedawno też ogłosił, że cierpi na raka prostaty. Rodzina królewska to ludzie, którzy mają do dyspozycji najlepszą możliwą służbę zdrowia, najlepszych dietetyków, kucharzy, fizjoterapeutów, trenerów, psychologów oraz nieograniczone fundusze. Nie odczuwają stresów, z jakimi zmagają się zwykli ludzie, czyli walka o byt, o znalezienie i utrzymanie pracy, zabezpieczenie finansowej przyszłości swojej i swoich dzieci.

Mimo tego wszystkiego i tak dopadają ich nowotwory. Można wyciągnąć z tego taki wniosek, że choćbyśmy nie wiadomo jak dokładnie dbali o siebie, to pewnym nowotworom zapobiec się nie da, a także nie da się ich potem wyleczyć. Tu przykład Steve'a Jobsa i jego nowotworu trzustki. Miał nieograniczone fundusze i możliwość stosowania każdej, nawet publicznie nieznanej terapii, a i tak zmarł.

Skoro elity światowe chorują i przegrywają walkę, to my także nie mamy szans uchronić się przed wszystkim, choćbyśmy nie wiem jak dokładnie dbali o siebie. Pewne rzeczy siedzą w genach i się ich nie zmieni. Jeśli prawdą jest, że im dłużej byśmy żyli, tym prawdopodobieństwo zachorowania na raka coraz bardziej zbliżałoby się do 100 %, to oznacza, że nowotwory są po zapisane w genach i są po prostu jednym z elementów starzenia się. Jeśli ktoś umiera w wieku 100 lat bez raka, to najwyraźniej oznacza to, że w jego genach aktywacja nowotworu była zapisana później i po prostu tego nie dożył.
Odpowiedz
Nie mają najlepszych specjalistów, mają NAJDROŻSZYCH. A to nie to samo.

Steve Jobs kontaktował się na przykład z Ornishem, ale zrobił dokładnie odwrotnie, niż mu Ornish polecał. Rodzina królewska raczej nie będzie kontaktować się z gościem od terapii alternatywnych, tylko weźmie sobie speca z najwyższymi oficjalnymi tytułami, a takie tytuły dostaje się obecnie za zgodność z linią programową koncernu farmaceutycznego.

Ogarnięcie medycyny wymaga obecnie inteligencji, a nie pieniędzy.
Odpowiedz
O Jobsie i Ornishu nie wiedziałem. Ciekawe.

Cóż, zakładam, że elity stać na uber inteligentnych doradców, którzy wskażą im najlepszych specjalistów pośród tych najdroższych. Staram się odżywiać pi razy oko według zaleceń Ornisha, czyli dieta śródziemnomorska z pudełek plus różne kompozycje supli, ale nie wiem, czy mogę mieć już stuprocentową pewność, że nie dopadnie mnie żaden nowotwór układu pokarmowego, cukrzyca czy miażdżyca.

Przez chwilę tak właśnie myślałem, ale przypadki takie jak księżna Kate trochę mnie zbijają z tropu.
Odpowiedz
Popatrz na historię medycyny, królowie, którzy mieli znacznie większą władzę nad ludźmi niż obecni bogacze, też brali ludzi, którzy wyganiali demony i zapowiadali uroki, chociaż zielarstwo stało wtedy na dość wysokim poziomie. Dlaczego? Bo nauka była kontrolowana przez kościół i "wszyscy" wiedzieli, że najlepsi w medycynie są ludzie którzy znają najwięcej modlitw.

Bogacze biorą obecnie ludzi z największą ilością tytułów naukowych, a nauka jest w całości kontrolowana przez koncerny farmaceutyczne i "wszyscy" wiedzą, że najlepsi są ludzie, którzy potrafią sprzedać najdroższe tabletki.

Jobs poszedł w dobrym kierunku, ale strasznie gównianie to zrealizował. No ale czemu niby gość, który jest dobry w robieniu kasy, miałby podejmować równie dobre decyzje w jakiejś innej dziedzinie? Jakby tak się przekładało, to nie wiem, szachiści byliby najbogatszymi ludźmi, bo w jakiejś dziedzinie wymagającej myślenia podejmują lepsze decyzje, niż ktokolwiek inny. Jak widać, nie przekłada się to na inne dziedziny.

A już na pewno dobrych decyzji nie podejmie ktoś, kogo jedyną zasługą jest to, że urodził się w takiej a nie innej rodzinie. Ba, taka osoba raczej będzie podejmować ZŁE decyzje, bo całe życie sobie tacy wmawiają, że "sami osiągnęli", a podjęcie dobrej decyzji w medycynie wymaga obiektywnej i zimnej oceny wszystkich stron zagadnienia, a przede wszystkim krytycznego podejścia do tego, w co samemu się wierzy. Ktoś, kto całe życie uczył się okłamywania samego siebie, raczej wypadnie gorzej w tego typu konkurencji.

Wracając do supli, wapń znowu robi to, co kiedyś zauważyłem. Jakaś taka ostrość wzroku, więcej kolorów, jakbym okulary założył. Zastanawiam się, czy to nie wynika np z tego, że zmienia się akomodacja soczewki i lekko cofa się krótkowzroczność, albo coś takiego. Na longecity opisywali taki efekt po piracetamie, ale tylko wtedy, gdy razem z nim brało się właśnie wapń. Ciężko mi ocenić, czy to poprawa pracy mózgu, czy np zmiana napięcia mięśni, korygująca delikatnie krótkowzroczność.

Kupiłem 10 biletów na autobus, pora zacząć jeździć.
Odpowiedz
(03-24-2024, 08:57 PM)tomakin napisał(a): No właśnie, omega 3 to byłoby następne pytanie, ale widzę, to też ogarnięte.

No nie wiem... karnityna? Tego też może mocno brakować na diecie wege, a niedobór prowadzi do wzrostu cholesterolu. Kwestia tego, czy Wasze organizmy potrafią to dobrze syntetyzować, jak nie, suplementacja byłaby mocno korzystna, z wielu powodów, nie tylko o cholesterol chodzi.

Tauryna? Też jej brakuje na diecie wege, też niski poziom sprawia, że cholesterol może wywalić w kosmos.

Kreatyna w badaniach nawet ludziom, którzy jedzą mięso, poprawiała frakcje cholesterolu, chociaż nie obniżała całkowitego. Może jej bardzo niski poziom, jak u wege, może prowadzić do podwyższenia?

https://wegetarianizm.vegie.pl/

tu masz wszystkie możliwe rzeczy związane z dietą wege. Zwracam uwagę na dietę wege, bo z tego co piszesz, robisz raczej wszystko jak trzeba, ale jest opcja, że po prostu masz jakiś nietypowy niedobór, właśnie jakaś karnityna czy coś równie egzotycznego. To jest o tyle ważne, że niski poziom tych substancji może mieć fatalny wpływ na inne rzeczy, przykładowo tauryna jest niezbędna do prawidłowej regeneracji niektórych struktur oka, niski poziom karnityny może prowadzić do uszkodzenia serca, a brak kreatyny może między innymi obniżać gęstość kości, przyspieszając osteoporozę.

(właśnie piję trzeci wapń tego dnia, to razem 900 mg będzie)
Karnityna codziennie, tauryna także... :-) Ale robię tygodniowe odpoczynki od supli, czyli tydzień biorę, tydzień nie. A dokładniej tydzień biorę te najważniejsze i najpotrzebniejsze, a drugi tydzień te rzadkie, które gdzieś tam dawno wyczytałem i teraz je po prostu wykańczam, aby nie leżały na darmo.

Ogólnie po prostu się zastanawiam, jaki poziom cholesterolu jest niebezpieczny, czy warto się tym przejmować, czy to zlać po prostu. Skoro całej rodzinie się powiększył, a wszyscy jesteśmy szczupli, ruszamy się i dbamy o siebie, to może po prostu jajka zrobiły swoje?
Po prostu się zastanawiam, czy jest sens się tym przejmować.
Możemy też po prostu ograniczyć jajka i zobaczyć, czy to to.

(03-25-2024, 11:05 AM)Temper napisał(a): Nie odczuwają stresów, z jakimi zmagają się zwykli ludzie, czyli walka o byt, o znalezienie i utrzymanie pracy, zabezpieczenie finansowej przyszłości swojej i swoich dzieci.

No tutaj bym się nie zgodził. To, że mają wszystko nie oznacza, że nie odczuwają stresu. Może my ogarnięci finansowo mielibyśmy luz i wyjebane brzydko mówiąc.
Oni są osobami publicznymi, zawsze na świeczniku. Stres to coś co ich drąży cały czas, może więcej niż nas.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Bogacze biorą obecnie ludzi z największą ilością tytułów naukowych, a nauka jest w całości kontrolowana przez koncerny farmaceutyczne i "wszyscy" wiedzą, że najlepsi są ludzie, którzy potrafią sprzedać najdroższe tabletki.
Tak mówią ci co nie ufają szczepionkom na covid, a nawet uważają, że to trucizna.
Odpowiedz
Od ogólnego poziomu cholesterolu ważniejsze są jego frakcje, czy te dobre są odpowiednio wysokie, złe odpowiednio niskie. Nie przejmowałbym się specjalnie delikatnym wyjściem poza normę ogólnego, jeśli pozostałe są OK. HDL miałeś poza normę, ale poza górną normę, zgadza się czy coś pokręciłem? A jego im więcej, tym lepiej, w ogóle nie powinno być górnej normy.

No i pamiętacie, żeby nie jeść dużo na kolację przed badaniem, a rano w ogóle nic po obudzeniu? Nawet słodzonej herbaty?
Odpowiedz
tomakin napisał(a):HDL miałeś poza normę, ale poza górną normę, zgadza się czy coś pokręciłem? A jego im więcej, tym lepiej, w ogóle nie powinno być górnej normy.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34572269/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35583863/
Odpowiedz
Hmm, widzę nie wzięli tam poprawki na cholesterol całkowity.

No fajnie, statystycznie osoba z wyższym hdl ma większe ryzyko. Ale czy to dalej będzie prawdziwe, jeśli porównamy populacje w których całkowity cholesterol jest identyczny, a różnią się hdl? Bo póki co może być tak, że osoba z cholesterolem 120 i hdl 50 ma statystycznie lepsze zdrowie, niż osoba z cholesterolem 220 i hdl 60. Tylko że przyczyną jest 100 punktów różnicy całkowitego, a nie 10 punktów różnicy hdl.

Widzę, że jakieś tam poprawki na inne czynniki brali, ale chciałbym dokładne wyniki zobaczyć dla całkowitego. Popatrzmy tutaj:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9118072/

Widzę, że osoby z hdl poniżej 30 mają ogólny cholesterol 138, osoby z hdl powyżej 80 mają ogólny 215. No naprawdę dziwne by było, gdyby osoba ze 130 miała większe ryzyko chorób serca niż osoba z 215. Jeśli zrobili poprawkę ogólnie na wszystko naraz, a nie izolowaną na całkowity cholesterol, to to mogło się rozmyć.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Ale czy to dalej będzie prawdziwe, jeśli porównamy populacje w których całkowity cholesterol jest identyczny, a różnią się hdl?
Nawet jeśli porównany populacje z LDL identycznym byłoby to paradoksalne, że wysoki HDL by zwiększał ryzyko.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości