This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Myślę o tych zdjęciach, gdzie dłoń z uszkodzeniem nerwów autonomicznych miała mniejsze obłączki. Może jakoś można to połączyć z marskością wątroby, gdzie też ZAWSZE znikają obłączki? Przy marskości skupiałem się na takich rzeczach, jak poziom składników odżywczych, bo to jest mocno upośledzone, brakuje białka, wiadomo, że organizm przestaje rosnąć. Może być i tak, że faktycznie o białko chodzi w marskości, a uszkodzone nerwy sprawiają, że tkanki nie dostają sygnału, by je wykorzystać.

No ale załóżmy, że to tylko nerwy, że tylko autonomiczny układ nerwowy odpowiada za wielkość obłączków. Jeśli tak, to w marskości musiałaby być wykrywalna zmiana. Bardzo mocna nadaktywność współczulnego, bardzo mocna niedoaktywność przywspółczulnego, na dodatek w tkankach obwodowych, bo np w nerwach serca (gdzie zazwyczaj się to sprawdza, bo tam najłatwiej), mogłaby być normalna.

No i mamy wyzwanie, jak to sprawdzić? Tu wychodzi mój brak wiedzy, bo po prostu nie wiem, w jaki sposób autonomiczny układ nerwowy wpływa na np skórę, albo drobne naczynka. Wiadomo, rozszerza je, zwęża, ale na ile dzieje się to za sprawą sygnałów z komórek nerwowych, a ile na skutek poziomu różnych substancji, chociażby noradrenaliny, która w marskości jest mocno podniesiona, albo tlenków azotu, również podniesionych? Jak wyszukać konkretną akcję tylko sygnału przekazywanego przez komórki nerwowe, tylko do kończyny i tylko w marskości wątroby? Wyrzut noradrenaliny to też wynik działania współczulnego układu nerwowego, ale to działa na obydwie ręce, nie tylko na jedną. U tego gościa obłączki zanikły tylko w jednej ręce, więc jeśli to sprawka sygnałów wysyłanych przez komórki nerwowe, musi to działać lokalnie.

Spróbuję coś wyszukać, ale słabo to widzę, przydałby się ktoś, kto ma nawet nie wykształcenie medyczne, ale doktorat z tej konkretnie dziedziny.
Odpowiedz
to już kiedyś wklejałem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29923035/

zmiany podobne do paznokci Terry'ego. na skutek uszkodzenia nerwów. Autorzy przypuszczają, że to efekt zaburzeń w strukturze drobnych naczyń krwionośnych. Takie samo zaburzenie występuje u osób z chorobą jak ten pacjent, który miał zanik obłączków w tylko jednej ręce.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30920976/

tu wykazano bardzo duże upośledzenie gęstości drobnych naczynek krwionośnych w marskości, to zresztą widać gołym okiem, starczy na ich paznokcie popatrzeć. Ale nie... osoby z upośledzeniem pracy serca mają równie małą gęstość naczynek, nawet mniejszą, a obłączki często normalne.

To musi być coś, co jest ŚCIŚLE powiązane tylko z marskością wątroby, jakiś bardzo specyficzny mechanizm, który tam się pojawia. Może coś z nerwami obwodowymi, ale na pewno nie to, że te nerwy regulują gęstość drobnych naczynek krwionośnych. Szukam dalej.
Odpowiedz
Nic ciekawego nie mogę znaleźć, wiadomo tylko, że w marskości nie ma jakiejś bardzo dużej zmiany w aktywności przywspółczulnego.

Może jednak wolne rodniki? One bardzo silnie współgrają z chorobą, jaką miał ten gość, chociaż on miał typ II, wywołany fizycznym uszkodzeniem nerwów, a najczęściej opisuje się typ I, gdzie takiego widocznego uszkodzenia nie ma. Wysokie dawki przeciwutleniaczy cofały zmiany w typie I, takie jak opuchlizna i ból. No i jest przypadek opisany w prasie medycznej, gdzie po dużych dawkach witaminy E wróciły obłączki w zespole żółtych paznokci, ale czy tam faktycznie obłączków nie było, czy były niewidoczne, ciężko wyczuć. Choroby, gdzie zanikają obłączki, to równocześnie te, gdzie poziom wolnych rodników jest największy. W 2010 jadłem łyżkami witaminę C, ponad 10 gramów dziennie.

Nie wiem no, o typie II prawie w ogóle nie ma artykułów, są tylko o typie I.
Odpowiedz
Może spróbować bardzo dużych dawek witaminy C, tak przez tydzień, może dwa, tyle wystarczyło w 2010, o ile to witamina C wtedy zadziałała. Trochę boję się o nerki, z uwagi na wysoki wapń w moczu, ale kilka, kilkanaście dni nie zrobi mi krzywdy. A co mi tam, spróbuję.

Eh, nie mogę odżałować, że w 2020, gdy był ten okres silnej poprawy i zaczęły rosnąć obłączki, nie prowadziłem dokładnego kalendarza supli. Zresztą bardzo możliwe, że jedyne, co wtedy miało znaczenie, to wysokie dawki piracetamu.

Jeszcze jedna obserwacja, skurcze mięśni się pojawiły jakoś w ostatnich dniach, dość silne, dziś wziąłem bardzo duże dawki magnezu i skurcze znikły. Takie skurcze to efekt przemęczenia komórek nerwowych, zazwyczaj na tle niedoboru magnezu. Tylko że magnezu mam ciągle tyle samo w diecie, ostatnio nawet sporo więcej. Może B12 albo kreatyna coś namieszały. Jeśli tak, to raczej dobry objaw, bo to by znaczyło, że ten magnez gdzieś został wykorzystany, stąd pojawienie się skurczy a potem ich zanik, gdy zwiększyłem magnez. Może gdzieś tu jest rozwiązanie zagadki, czemu magnez u 99% populacji poprawia sen, a u mnie wywołuje bardzo silną bezsenność?

Z magnezem jest u mnie tak, jakby nie był magazynowany wewnątrz komórek, tylko krążył bezużytecznie we krwi. Zresztą jak robili badanie magnezu wewnątrzkomórkowego w agorafobii, to chyba 90% pacjentów miało krytycznie niski. Co ja ostatnio... B12 / kwas foliowy, kreatynę no i potas, nic więcej nowego się nie pojawiło. Może któraś z tych rzeczy wpływa na gospodarkę tym pierwiastkiem, przesuwając go z krwi, co powoduje objawy niedoboru? Jeśli tak, to raczej bardzo pozytywny objaw, bo to by oznaczało, że najprawdopodobniej ten magnez jest wykorzystywany w procesach, w których wcześniej go nie było.
Odpowiedz
No, pierwszy raz od dawna duże dawki magnezu, pierwszy raz od dawna porządny sen i obudziłem się wyspany. Może faktycznie coś z tym magnezem weszło w interakcję.
Odpowiedz
Setna chyba próba znalezienia jakiejś choroby, w której organizm jest zalany wolnymi rodnikami, gdzie stres oksydacyjny jest pod korek i jeszcze kawałek.

O, uszkodzenia wywołane promieniowaniem, porównanie kciuków chirurgów którzy operują trzymając ręce w strumieniu cząsteczek, a konkretnie jedną rękę, porównanie ręki napromieniowanej i nie:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8668220/

W jednym wypadku obłączek jest dużo większy, ale to wynika z różnic w tym, gdzie zaczyna się skórka. No i kciuki, to słaba opcja, na nich obłączki prawie zawsze są, szkoda, że nie widać innych palców.

POChP - są różnice w poziomie MDA, ale niezbyt wielkie, coś jak 3 vs 3,5

W marskości wątroby MDA jest jakoś ze 3 razy wyższy

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4565280/

Podobnie w niewydolności nerek

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19264746/

No super, 2 choroby, gdzie MDA leci pod sufit, 2, gdzie znikają obłączki, wszystkie pozostałe, gdzie znikają, to takie tam zgadywanki, jakieś jedno pojedyncze badanie i to robione w kraju, gdzie fałszowanie wyników to tradycja. Teraz wystarczy tylko albo

- znaleźć chorobę, gdzie MDA jest bardzo mocno podniesiony, a potem popatrzeć na fotki paznokci pacjentów
- znaleźć chorobę, gdzie znikają obłączki, a potem sprawdzić, jaki jest w niej poziom MDA

A może jakiś lek jest, który wywala MDA pod sufit? Szukam szukam... nic ciekawego.

Hemochromatoza... zbyt małe różnice między zdrowymi a chorymi.

https://www.nature.com/articles/pr2006114

O, choroba Wilsona, gdy jest przeładowanie miedzią. Tu poziom MDA leci wysoko w górę, nie aż tak wysoko, ale jednak. I obłączki zmieniają barwę, ale nie znikają.

Nic mądrego nie wymyślę.
Odpowiedz
Jeszcze jedna rzecz, jeden z moich priorytetów to pozbycie się agorafobii i stanów lękowych. Warto zapisać, że dziś są bardzo nasilone. Jedyne, co naprawdę mocno się zmieniło, to duża dawka magnezu w suplach, przy braku wapnia.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7553952/

To jest artykuł, na którym oparłem połowę stronki o nerwicy lękowej. Niski poziom magnezu w komórkach 90% pacjentów ze stanami lękowymi, co prowadzi do objawów tężyczki utajonej, która z kolei jest objawem niedoboru wapnia w komórce nerwowej. Wapń nie może być przez komórkę wykorzystany, jeśli brakuje w niej magnezu.

O magnezie myślałem też w kontekście obłączków, a konkretnie tego, że jest on konieczny do prawidłowej pracy przywspółczulnego układu nerwowego.

A może moje regularne, codzienne branie małych dawek magnezu i witaminy D3 przynosi efekty? Robię to już kilka miesięcy. W teorii to powinno uregulować gospodarkę magnezem, może właśnie dzięki temu moja ostatnia próba zwiększenia dawek nie wywołała bezsenności?
Odpowiedz
I znowu bardzo dobry sen. Pomimo brania 2 rzeczy, które zawsze wywoływały u mnie bezsenność, czyli kwasu foliowego i magnezu. B12 i potas, trzeba się ich trzymać, bo to może być to. Hmm, jeszcze witaminy C i E się pojawiły jakoś przed poprawą jakości snu.
Odpowiedz
https://www.acpjournals.org/doi/10.7326/M23-2598
Odpowiedz
...i biotyna, lepszy sen zgrywa się w czasie z rozpoczęciem dużych dawek biotyny. Może przypadek, może nie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości