02-29-2024, 06:41 PM
Ksylitol to stały składnik kawy u mnie, zaskakująco mało się zużywa.
 
 
|
Obłączki
|
|
02-29-2024, 06:41 PM
Ksylitol to stały składnik kawy u mnie, zaskakująco mało się zużywa.
02-29-2024, 08:57 PM
O, a u mnie za to dużo go schodzi, bo kisiel sobie z nim gotuję kilka razy w tygodniu.
02-29-2024, 09:23 PM
Nadmiar może mieć zły wpływ na jelita, najlepiej się sprawdza w czymś, co długo ma kontakt z zębami, np własnie sączona kawa.
03-01-2024, 09:04 AM
O, a to ciekawe. W sumie to ja nic nie odczuwam, a poza kisielem często wsypuję sobie do ust i memlam, aż się rozpuści.
03-01-2024, 07:52 PM
No na dobrą sprawę nikt nie wie, czy to naprawdę szkodzi, czy nie. Wiadomo, że głodzi niektóre bakterie, ale czy dotyczy to tylko tych "złych", czy może gdzieś tam w głębi przewodu pokarmowego również dobrych, tego nie wiemy. Pewnie rzecz nie do sprawdzenia, bo u 2 różnych ludzi wyszłyby 2 różne wyniki. Ale lepiej nie ryzykować i nie jeść za dużo. To jak z fluorem, działa tylko wtedy, gdy ma bezpośredni kontakt z zębami.
03-02-2024, 07:54 PM
Pojawiło się kilka nowych artykułów w prasie medycznej, gdzie przewija się temat obłączków, ale nic interesujące, a w kilku przypadkach może i interesujące, ale nie ma w darmowej wersji.
U mnie rozmiar obłączków bez zmian, objaw Terry'ego... chyba bez zmian, prążki bez zmian. Sen też nie najlepiej, ale i nie jakoś mocno tragicznie. Biorę przed snem 5 mg melatoniny i glicynę, może bez tego byłoby dużo gorzej. Choroba gardła przerwała mi próbę zablokowania karnityną hormonów tarczycy, potem dołożyłem do tego Q10, również z uwagi na tarczycę. Jeśli to ma coś wspólnego z tarczycą, mieszanka tych 2 rzeczy powinna wszystko wyciszyć i objaw Terry'ego powinien zaniknąć. Cytat z reddita " The half moons in your nails could be low folate (and therefore functional B12 deficiency) or B12 deficiency by itself as you noticed. They actually disappeared for me when I took high doses of B12 and suffered onset folate deficiency - they came back when I upped my folate to >5mg a day in the methylfolate form. " "After six months of injecting every other day I have them back in my thumbs but not my fingers yet!" - to o b12 A tu ciekawe "I thought I was just bad at this. I thought I was bad at playing music. The cramps, the tremors, the awkward coordination. I could never play for long, I'd trip over simple chords, and even after years of on-and off practice, I couldn't seem to get past an invisible barrier that separated me and all those other people around the campfire who could effortlessly play song after song after song, all the while being much more casual about music than I was." I po zastrzykach z B12 nagle okazało się, że gość jednak umie grać. I robi to całkiem nieźle. No, bardziej "mam nadzieję, że będę dobrze grał", nie chce mi się śledzić jego historii. Tak myślę... ciągle piszą tam o kwasie foliowym i o B12 w kontekście obłączków. Może powinienem zwiększyć foliowy, jak biorę żelazo, mam też sporo B12 w tej b complex którą teraz biorę, to dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na kwas foliowy. Niby mam go sporo w tej b complex, ale to może być wąskie gardło przy tych wszystkich rzeczach, które teraz zacząłem.
03-02-2024, 09:14 PM
A może zastrzyki z B12?
03-02-2024, 11:03 PM
Śmichy chichy, po zastrzyku z B12 zaczęły mi rosnąć obłączki.
Ale to na pewno nie ma nic wspólnego z niedoborem witaminy, u osób ze skrajnym niedoborem (wręcz czarniejącą skórą) obłączki dalej są, to musiała być jakaś reakcja związana z dużym nadmiarem B12 w organizmie. Jaka? I to jest najważniejsze pytanie, bo ono jest też odpowiedzią na pytanie "co odpowiada za wielkość obłączków"? Mogło dojść do zwykłego przyspieszenia rozmnażania się komórek. Mogło dojść do pobudzenia przywspółczulnego układu nerwowego. Mogło dojść do przyspieszenia przebiegu jakiejś reakcji, wymagającej B12 jako dodatku. Mogło nawet dojść do zwiększenia / zmniejszenia poziomu jakiegoś hormonu. Najbardziej obiecująca ścieżka to komórki nerwowe, bo na nie B12 ma największy wpływ. https://www.mdpi.com/2072-6643/13/2/395 tu efekt rocznej suplementacji u osób z cukrzycą, bardzo duża poprawa stanu nerwów obwodowych. Na pewno B12 odgrywa tu bardzo dużą rolę. Ale testowałem ją nie raz i nie dwa razy, bez widocznego efektu. Hmm, co najwyżej może być tak, że ona jest niezbędna, ale nie jest wystarczająca. Że taki powiedzmy piracetam nie zadziała jak trzeba, jeśli nie ma dużego wysycenia tą witaminą. Że bardzo duże jej dawki wymuszą na jakiś czas pewne reakcje, ale naprawdę dobre efekty da jej połączenie z czymś jeszcze. To ma o tyle sens, że w badaniach, gdzie jakieś dziwne mieszanki na poprawę działania układu nerwowego działały, podawano duże dawki B12, np to, gdzie wyleczono stwardnienie rozsiane żelazem. Jest jakieś badanie z 1950, gdzie zastrzyki wyleczyły zapalenie skóry głowy u prawie każdego pacjenta: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15439623/ no i https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36401952/ tu chińskie wynalazki, więc tak średnio wiarygodne, ale jeśli temu wierzyć, ale wyszedł silny związek niedoboru B12 i zespołu niespokojnych nóg https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17900981/ tu niemieckie badania, wiec bardziej wiarygodne. Co prawda autorzy we wnioskach napisali, że chorzy mają niższy poziom B12, ale różnice są bardzo małe. Niemal pomijalne. No dobra, ale co, jeśli zespół niespokojnych nóg to efekt wieloletnich niedoborów żelaza połączonych ze stresem oksydacyjnym, co może blokować działanie B12 na poziomie komórki nerwowej? Wtedy zastrzyki mogłyby dać dobre efekty, albo właśnie połączenie witaminy oraz terapii żelazem. W końcu silny niedobór żelaza u chorych jest faktem, ale niedobór na poziomie komórki nerwowej. Poziom ferrytyny jest taki sam u chorych i u zdrowych, to w konkretnych obszarach mózgu jest niedobór. No dobra, mniejsza. Jedno jest pewne, biorąc żelazo tak, jak teraz biorę, muszę też brać zarówno kwas foliowy jak i B12. Czy to jakoś wpłynie na resztę wynalazków, głównie piracetam, nie wiadomo, ale przy żelazie to konieczność.
03-03-2024, 09:48 AM
A, przed poprawą w 2010 też kupiłem B12, 19 kwietnia dokładnie złożyłem zamówienie. Poprawa zaczęła się 1 czerwca.
Co ja kupowałem przed poprawą w 2020.... - 9 opakowań magnezu z przeceny, dla siebie i znajomych - HMB - sprzężony kwas linolowy CLA - B1 z medverity - Q10 - olej rokitnikowy - luteina + melatonina - D3, DAA - duży zapas luteiny, duży zapas oleju syberyjskiego To ostatnie było już po tym, jak pojawiła się ta bardzo silna poprawa samopoczucia, pamięci i powiększyły się obłączki. No i nie wiadomo, co ja wtedy żarłem z zapasów domowych, na pewno piracetam.
03-03-2024, 08:05 PM
A, o jeszcze jednej ważnej rzeczy ciągle zapominam. Kreatyna. Niezbędna do przemian energetycznych tak w komórce nerwowej, jak i mięśniowej. I na pewno była obecna tak w 2010, jak i w 2020. Do tego jedna z nielicznych rzeczy, którymi można wysycić organizm "na zapas". Najlepsze, że to stoi przy oknie jako podpórka do zasłony, mam to w ręce ze 2 razy dziennie, jak wietrzę to muszę to przesunąć. A i tak zapominam brać.
O... dawkę brałem za małą, jakieś 2-3 gramy jednorazowo pewnie raz na kilka tygodni, a powinno się 5 gramów 4-5 razy dziennie przez 2-3 tygodnie, jeśli chce się wysycić mięśnie i mózg. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|