02-21-2024, 04:05 AM
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4341326/
O, Q10 miał całkiem niezłe wyniki w poprawie stanu zdrowia ofiar zapalenia płuc. Badania z Iranu, więc nie tak do końca wiarygodne, ale lepszych nie ma.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7574266.2/
a tu ryzyko ciężkiego przebiegu covid vs leki i suplementy, które brali ludzie, badanie z Izraela więc chyba wiarygodne.
Suplementacja Q10 zmniejszyła ryzyko ciężkiego przebiegu aż pięciokrotnie. Szkoda, że tak mała grupa badanych, ale mocną stroną jest to, że Q10 biorą z reguły ludzie bardziej chorzy, więc gdyby nie miał żadnego wpływu, to wyniki powinny być wręcz odwrotne, ludzie którzy go biorą powinni chorować częściej, bo po prostu mają gorsze zdrowie.
Są badania, gdzie pacjenci w szpitalu z ciężką grypą mają dużo niższy poziom, ale tu nie jest jasne, czy to przyczyna, czy skutek, bo nie wiadomo, jaki mieli poziom przed infekcją. A nawet gdybyśmy wiedzieli, to nie wiadomo, czy to brak Q10 sprawił, że ciężej chorują, czy może coś, co obniżyło im odporność, obniżyło jednocześnie Q10.
Z drugiej strony, suplementacja nic nie dała osobom z post-covid syndrome.
Q10 to jedna z tych rzeczy, które mają cudowne wręcz wyniki w badaniach, ale nigdy nic, kompletnie nic nie poczułem, jak to brałem. Wróć, w 2020 była poprawa wręcz magiczna, ale na ile to wynik Q10 ciężko powiedzieć, testowałem potem i nie było efektów. Może, mooooże Q10 jest potrzebny do tego, by w pełni zadziałało coś innego, np witamina B6 w aktywnej formie, bo te dwie rzeczy są w silnej synergii, może trzeba wyciszyć stres oksydacyjny, żeby Q10 prawidłowo zadziałał na poziomie komórki, zamiast być bezsensownie przepalany na walkę z wolnymi rodnikami.
Co jest istotne, wygląda na to, że on faktycznie chroni serce i faktycznie zmniejsza w jakimś stopniu ryzyko chorób nowotworowych, więc jest jakąś pomocą przy 2 najczęstszych przyczynach ciężkich chorób i śmierci.
O, Q10 miał całkiem niezłe wyniki w poprawie stanu zdrowia ofiar zapalenia płuc. Badania z Iranu, więc nie tak do końca wiarygodne, ale lepszych nie ma.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7574266.2/
a tu ryzyko ciężkiego przebiegu covid vs leki i suplementy, które brali ludzie, badanie z Izraela więc chyba wiarygodne.
Suplementacja Q10 zmniejszyła ryzyko ciężkiego przebiegu aż pięciokrotnie. Szkoda, że tak mała grupa badanych, ale mocną stroną jest to, że Q10 biorą z reguły ludzie bardziej chorzy, więc gdyby nie miał żadnego wpływu, to wyniki powinny być wręcz odwrotne, ludzie którzy go biorą powinni chorować częściej, bo po prostu mają gorsze zdrowie.
Są badania, gdzie pacjenci w szpitalu z ciężką grypą mają dużo niższy poziom, ale tu nie jest jasne, czy to przyczyna, czy skutek, bo nie wiadomo, jaki mieli poziom przed infekcją. A nawet gdybyśmy wiedzieli, to nie wiadomo, czy to brak Q10 sprawił, że ciężej chorują, czy może coś, co obniżyło im odporność, obniżyło jednocześnie Q10.
Z drugiej strony, suplementacja nic nie dała osobom z post-covid syndrome.
Q10 to jedna z tych rzeczy, które mają cudowne wręcz wyniki w badaniach, ale nigdy nic, kompletnie nic nie poczułem, jak to brałem. Wróć, w 2020 była poprawa wręcz magiczna, ale na ile to wynik Q10 ciężko powiedzieć, testowałem potem i nie było efektów. Może, mooooże Q10 jest potrzebny do tego, by w pełni zadziałało coś innego, np witamina B6 w aktywnej formie, bo te dwie rzeczy są w silnej synergii, może trzeba wyciszyć stres oksydacyjny, żeby Q10 prawidłowo zadziałał na poziomie komórki, zamiast być bezsensownie przepalany na walkę z wolnymi rodnikami.
Co jest istotne, wygląda na to, że on faktycznie chroni serce i faktycznie zmniejsza w jakimś stopniu ryzyko chorób nowotworowych, więc jest jakąś pomocą przy 2 najczęstszych przyczynach ciężkich chorób i śmierci.




), Q10 może zaostrzyć stan zapalny, poprzez dostarczenie organizmowi energii do walki z nim.