12-19-2023, 02:22 AM
No nie, albo bardzo mocno mi się wszędzie skórki cofnęły, albo jakiś mechanizm podczas covid sprawił, że obłączki trochę urosły. Jakiś mechanizm, który się aktywował, albo jakiś mechanizm, który został podczas infekcji zatrzymany. Może wewnątrz organizmu, a może np dosłownie ugotowałem jakieś bakterie w jelitach. Ciekawa sprawa, tylko raczej nic mądrego tu nie wywnioskuję, bo takich reakcji może być tysiące.
Mogło to mieć związek z tym, że przez jakiś czas, podczas gorączki, miałem całkowity zanik stanów lękowych i agorafobii.
Co takiego dzieje się podczas gorączki? Konkretnie jak zmienia się poziom hormonów, jak zmienia się aktywność współczulnego, jak przywspółczulnego?
https://link.springer.com/chapter/10.100...67035-3_31
tu chyba nic mądrego nie piszą, pomimo obiecującego tytułu.
Kortyzol skacze nawet pięciokrotnie podczas gorączki. I są doniesienia, że obłączki bardzo mocno rosły na paznokciach, które były smarowane maściami z syntetycznym kortyzolem.
Stany lękowe wiążą się z podniesionym kortyzolem, ALE jego duży spadek też je wywołuje.
nie wiem no... gorączka może nawet wymusić "przetasowanie" poziomu wapnia i magnezu w komórkach. Pamiętam, jak po 100 mg magnezu, czyli tyle, ile jest w takim normalnym obiedzie, dostałem mocnych zaburzeń rytmu serca, przeszło od razu po wypiciu wapnia. Magnezu bym o poprawę obłączków nie podejrzewał, bo zacząłem go brać jak już zauważyłem, że są jakby większe, tylko że no właśnie, gorączka mogła wymusić jego przemieszczenie wewnątrz organizmu.
COŚ się stało podczas tej choroby, ale chyba nie dojdę, co.
Póki co kontynuuję co miałem robić, raz jeszcze przyjrzę się wpływowi kwasu foliowego na stan skóry głowy, bo jest bardzo dużo doniesień, że to, co na niej mam, może wynikać z jego niskiego poziomu. Niewielkie, ale regularne dawki magnezu pod osłoną B1, również niezbyt duże dawki wapnia. Piracetam, cholina i berberyna jako osłona przed skutkami ubocznymi choliny, PQQ (o ile to w ogóle to). No i cysteina, skoro już kupiłem. I jeszcze raz wkleję docelowy zestaw, bo ciągle go szukam w archiwach, to, po czym była jakaś mocno widoczna poprawa:
"- cały czas piracetam i cholina, to się nie zmienia
- PQQ + miedź, 2 razy dziennie, rano
- od wczoraj karnityna wielokrotnie w ciągu dnia
- od kilku dni berberyna
- od kilku dni kilka razy dziennie AOL (ketoglutaran argininy, ornityna, lizyna)
- B complex, obecnie moje jedyne źródło witaminy B1
- czasem brałem kreatynę
- dziś kwas alfa liponowy, zacznę brać regularnie bo on synergizuje się z karnityną
- magnez i wapń, dość chaotycznie, bo jedno i drugie wywołuje silne skutki uboczne"
I może nie z tej strony patrzę, może poprawa była po tym zestawie, może on wywołał wzrost obłączków, a gorączka najzwyczajniej zgrała się w czasie?
Mogło to mieć związek z tym, że przez jakiś czas, podczas gorączki, miałem całkowity zanik stanów lękowych i agorafobii.
Co takiego dzieje się podczas gorączki? Konkretnie jak zmienia się poziom hormonów, jak zmienia się aktywność współczulnego, jak przywspółczulnego?
https://link.springer.com/chapter/10.100...67035-3_31
tu chyba nic mądrego nie piszą, pomimo obiecującego tytułu.
Kortyzol skacze nawet pięciokrotnie podczas gorączki. I są doniesienia, że obłączki bardzo mocno rosły na paznokciach, które były smarowane maściami z syntetycznym kortyzolem.
Stany lękowe wiążą się z podniesionym kortyzolem, ALE jego duży spadek też je wywołuje.
nie wiem no... gorączka może nawet wymusić "przetasowanie" poziomu wapnia i magnezu w komórkach. Pamiętam, jak po 100 mg magnezu, czyli tyle, ile jest w takim normalnym obiedzie, dostałem mocnych zaburzeń rytmu serca, przeszło od razu po wypiciu wapnia. Magnezu bym o poprawę obłączków nie podejrzewał, bo zacząłem go brać jak już zauważyłem, że są jakby większe, tylko że no właśnie, gorączka mogła wymusić jego przemieszczenie wewnątrz organizmu.
COŚ się stało podczas tej choroby, ale chyba nie dojdę, co.
Póki co kontynuuję co miałem robić, raz jeszcze przyjrzę się wpływowi kwasu foliowego na stan skóry głowy, bo jest bardzo dużo doniesień, że to, co na niej mam, może wynikać z jego niskiego poziomu. Niewielkie, ale regularne dawki magnezu pod osłoną B1, również niezbyt duże dawki wapnia. Piracetam, cholina i berberyna jako osłona przed skutkami ubocznymi choliny, PQQ (o ile to w ogóle to). No i cysteina, skoro już kupiłem. I jeszcze raz wkleję docelowy zestaw, bo ciągle go szukam w archiwach, to, po czym była jakaś mocno widoczna poprawa:
"- cały czas piracetam i cholina, to się nie zmienia
- PQQ + miedź, 2 razy dziennie, rano
- od wczoraj karnityna wielokrotnie w ciągu dnia
- od kilku dni berberyna
- od kilku dni kilka razy dziennie AOL (ketoglutaran argininy, ornityna, lizyna)
- B complex, obecnie moje jedyne źródło witaminy B1
- czasem brałem kreatynę
- dziś kwas alfa liponowy, zacznę brać regularnie bo on synergizuje się z karnityną
- magnez i wapń, dość chaotycznie, bo jedno i drugie wywołuje silne skutki uboczne"
I może nie z tej strony patrzę, może poprawa była po tym zestawie, może on wywołał wzrost obłączków, a gorączka najzwyczajniej zgrała się w czasie?





