This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Właśnie, kiedyś szukałem dość usilnie zdjęć paznokci lasek z anoreksją, często miały obłączki i rzadko miały objaw Terry'ego, chociaż jest wymieniany w literaturze jako towarzyszący niedożywieniu

https://www.researchgate.net/publication...ia_Nervosa

tu ktoś sprawdził, jaki poziom aminokwasów mają we krwi laski z anoreksją. Pomimo BMI 14, poziomy BCAA były bardzo podobne. Leucyna 70 vs 88, walina 137 vs 142.

Pacjenci rakowi nie mogący jeść, owszem, mają mocno obniżone BCAA, u nich opisuje się pojawienie się objawu, ale jak widać, zwykła anoreksja nie prowadzi do takich zmian.
Odpowiedz
Jeszcze sobie przejrzałem wstecz, bo pamiętam, że z BCAA robiłem już eksperyment

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...79#pid3079

tutaj zacząłem o nich pisać, na drugi dzień zamówiłem.

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...44#pid3144

a tu, po 3 tygodniach, piszę że ciągle zapominałem brać, a także że zaczynam brać jod, co mogło wszystko popsuć. I nie było specjalnie poprawy, ale wtedy nie patrzyłem zbytnio na objaw Terry'ego, tylko na obłączki.

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...76#pid4076

tu zacząłem poważniej podchodzić do sprawy

"- oprócz tego, że staram się jeść więcej białka ogólnie, 3 razy dziennie po 5 gramów BCAA"

...i wszystkie wpisy potem mówią, że brak poprawy.

Eh, no to na razie nie kupuję BCAA, zeżrę to co mam i zobaczę.
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3170746/

cały wielki artykuł o tym, jaki jest mechanizm zmian w układzie krążenia w marskości i co z tym można zrobić.

Szukam tam czegoś, co miałoby znaczenie u osoby ze zdrową wątrobą, ale nie widzę za bardzo.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...9619300990

tutaj podobnie. Kurcze no, czemu naukowcy zamiast skupiać się na praprzyczynie i tam uderzać, interesują się tylko maskowaniem objawów.
Odpowiedz
Najlepsze rozkminy w czasie spacerów.

W obu artykułach wymienia się zaburzenia w obrębie flory jelitowej, jej przerost i nadmierną produkcję tlenków azotu i serotoniny. To jest częściowo wywołane osłabioną odpornością, ale i zapalenie skóry głowy, takie jak moje, wiąże się ze spadkiem odporności, ma je ponad 80% chorych na aids.

Może objaw jest po prostu wynikiem słabej odporności, np tutaj

https://www.sciencedirect.com/science/ar...1191900645

osoby z takim zapaleniem skóry głowy jak moje, mają o jakieś 30% mniej witaminy E i glutationu.

Ale największe różnice są w kwasach tłuszczowych, DGLA mają o połowę mniej, dużo mniej arachidonowego, ponad połowę mniej DHA.

Kurde, to są totalnie inne wyniki, niż wychodziły w poprzednio cytowanych przeze mnie badaniach. Zazwyczaj DHA wychodził normalnie. Co tu jest grane, co ośrodek badawczy, to inny wynik.

W sumie... kończy mi się ksylitol, muszę i tak zamówić, widzę że gość, od którego kupowałem, ma w ofercie też babkę jajowatą.

Przypomina się ta hipoteza zespołu przewlekłego zmęczenia, co ją na stronie podaję jako jedną z opcji. Po infekcji wirusowej następuje gwałtowny spadek poziomu kwasu gamma linolenowego, co prowadzi do niekontrolowanego rozrostu wirusów w układzie pokarmowym. Wirusy mają to do siebie, że dodatkowo blokują syntezę tego kwasu. Efektem ubocznym jest nadmierny rozwój flory jelitowej, szczególnie tej, która odpowiada za produkcję kwasu d-mlekowego. Połączenie tych czynników sprawia, że przyswajanie białka w jelitach jest mocno osłabione, prowadząc do jego niedoborów, co jeszcze bardziej utrudnia walkę z wirusami.
Odpowiedz
A, co też pisałem, może być tak, że czosnek pomagał w marskości, bo podnosił odporność, a nie przez to, że regulował jakieś tam kanały wapniowe.
Odpowiedz
Aż wierzyć mi się nie chce, że kupiłem 2 kg ksylitolu w styczniu i do tej pory używałem. Byłem pewien, że to były 3 kg jakoś góra z 5 miesięcy temu. No ale historia transakcji nie kłamie. To ile ja tego sypałem? Obliczałem kiedyś, że to ze 30 zł miesięcznie kosztuje, ważąc łyżeczkę i mnożąc przez to, ile kaw piję.

Kolejne rzeczy wykreślone z listy "czemu czasem znika objaw Terry'ego", jeszcze trochę wypiję oleju z czarnuszki, ale to raczej nie to.

O kurkuminie zapomniałem, to miałem razem z cysteiną brać. Teraz parę dni spróbuję brać codziennie.

Witamina E, luteina, witamina C - wszystko jest razem z cysteiną, ale to też kilka dni tylko. Jak zadziała to szybko.

B12 i kwas foliowy można chyba spokojnie wykreślić. Podobnie melatoninę.

Karnitynę spróbuję jeszcze parę dni.

Dziś zamawiam babkę, razem z ksylitolem i sobie spiruliny trochę dołożyłem do zamówienia. Ale na razie nie biorę tej resztki, co mam. Będzie zestaw, babka + kwas masłowy + trochę glutaminy + probiotyk, lekko przeterminowany, za kilka dni, żeby nie mieszać z innymi rzeczami.

Poza tym co się zmieniło... śpię w miarę OK, 1 tabletka piracetamu po przebudzeniu najwidoczniej nie zaburza snu. Może powinienem zmienić na 2 tabletki naraz. Katar znikł niemal całkowicie, Cały czas mam lekki stan lękowy, może efekt uboczny kwasu foliowego i betainy, może najzwyczajniej w świecie stres.

Może to własnie kwas masłowy, z jakiegoś dziwnego powodu? Bo niby wege mają go więcej, musiałoby coś dziwnego zajść, żebym miał mniej.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8703944/

tutaj suplementacja kwasem masłowym zmieniła parametry zdrowia w eksperymentalnej marskości wątroby.

https://faseb.onlinelibrary.wiley.com/do...201901327R

tutaj wykazano, że poziom soli kwasu masłowego we krwi jest odwrotnie proporcjonalny do skali zjawiska, które odpowiada za objaw Terry'ego w marskości wątroby.

Powoli badają bakterie produkujące kwas masłowy, jako probiotyki, ale na razie nic takiego nie widzę na rynku.

To cholerstwo ogólnie jest drogie w tabletkach, ale śmiesznie wręcz tanie na wagę, 30 zł za kg jeśli kupuje się hurtowo, jako paszę dla zwierząt, pewnie da się trochę drożej kupić gdzieś jako odczynnik chemiczny o czystości spożywczej. Tylko czy on zadziała, jeśli nie jest dojelitowy?

No nic, będę się martwił jak okaże się, że po nim czuję się lepiej, wtedy pomyślę nad strategią zwiększenia produkcji w jelitach, albo nad tanią suplementacją.
Odpowiedz
O, jakiś polski instytut zrobił badania

https://www.termedia.pl/The-effectivenes...1,1,1.html

Przy maślanie sodu największy problem to cena, z uwagi na to, że zazwyczaj poleca się wysoką dawkę. Ale tutaj zastosowali 2 razy dziennie po 150 mg. W efekcie w zasadzie znikły problemy wynikające z zaburzeń trawienia. Jeśli to miałoby być skuteczne, to nie trzeba będzie brać 2 opakowań miesięcznie, ale jedno na 3 miesiące. Albo nawet 2 na 3 miesiące, żeby brać 2 kapsułki dziennie, koszty akceptowalne. Szkoda, że badanie nie było pod kontrolą placebo, bo jak badali w ten sposób, to taka dawka nie dała żadnych wyraźnych rezultatów, też badania z Polski, dosłownie sprzed roku:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9414716/

a tu kolejne badanie z Polski, tym razem pod kontrolą placebo, dawka 300 mg, ryzyko zapalenia uchyłków:

https://link.springer.com/article/10.100...013-1807-5

co prawda mała grupa, ale rezultaty dość wyraźne, 6,67% vs 31,8%. Szkoda, że nie wzięli więcej pacjentów, bo przy tak małych grupach to może być zbieg okoliczności. Widać to było przy innych parametrach, gdzie grupa placebo wypadła po prostu lepiej.

Dawka jest o tyle istotna, że użycie odpowiednio wysokiej u myszy dosłownie wyleczyło cukrzycę:

https://joe.bioscientifica.com/view/jour...8-0137.xml
Odpowiedz
Jeszcze taki myk, kwas masłowy jest tworzony w jelitach między innymi z chondroityny. Tylko musi być jej dużo. I brałem dużo, jak mi wtedy objaw zanikł, teraz mam jakąś resztkę.
Odpowiedz
Yh, coś strzeliło w kręgosłupie, worki nosiłem 50 litrów ziemi na działce. A tyle razy sobie powtarzałem, żeby ten kręgosłup ćwiczyć... i nie posłuchałem. Problem, który mam od... w sumie od zawsze, odkąd pamiętam, to w ten sposób mnie kręgosłup bolał, gdy coś nie tak zrobiłem. A przechodziło, gdy porządnie poćwiczyłem, np po kilku latach treningów jujitsu.

Muszę się za ten kręgosłup na poważnie zabrać, bo to nie są przelewki, taki większy wysiłek przy chronicznym zwyrodnieniu może się poważnie skończyć. Trzeba delikatnie, powoli zwiększać obciążenia, zaczynając od spokojnych ćwiczeń z ciężarem ciała. Zwyrodnienia raczej się nie zlikwiduje, ale można je obudować mięśniami.

Tyle dobrego, że faktycznie codziennie, bez jednego nawet dnia wyjątku, rozciągam mięśnie odpowiadające za przodopochylenie miednicy. I są efekty, nie jest tak przekrzywione, jak było. Ale żeby to w pełni skorygować, trzeba wzmocnić pośladkowy. A żeby wzmocnić pośladkowy, trzeba mieć zdrowe kolana. Żeby mieć zdrowe kolana, wypadałoby ćwiczyć na tym przyrządzie, który dopiero teraz kupiłem.

W kwestii paznokci, jeszcze tak dla świętego spokoju wykończę resztę oleju sezamowego, jakoś na 3 dni zostało jeśli będę uczciwie pił duże dawki. Tuż przed tym, jak znikł objaw Terry'ego, wypiłem tego oleju bardzo dużo i to nawet zapisałem wtedy jako możliwą przyczynę poprawy.

Kurcze, może jak kiedyś z olejem lnianym, będę chleb czy bułkę w tym maczał? Jak pamiętam, pozwalało to wciągnąć o wiele większe dawki bez odruchu wymiotnego. I chyba nawet lepiej się w ten sposób przyswaja, tłuszcz jest rozbity i łatwiej docierają do niego kwasy żółciowe.
Odpowiedz
No, na szczęście przeszło. Ale na wszelki wypadek trening odłożę na kilka dni, normalnie robię całe ciało jak zakwasy zejdą.

Myślę o tym przypadku Tempera, jakie tam mogły być czynniki, że obłączki odrosły. Oczywisty to piracetam, który ma kilka działań, ale chyba najmocniejsze to zwiększenie wykorzystania acetylocholiny.

Kiedyś zauważyłem, że kumpeli odrosły, stwierdziła, że to przez zakochanie, sobie nowego kawalera znalazła. Ale też wyprowadziła się do niego, dietę zmieniła, chlać tyle przestała, bo dojeżdżać musiała do pracy.

U Tempera też nie wiadomo, czy np niedawno coś mu się w organizmie nie poprawiło, dlatego też właśnie teraz postanowił wziąć się za siebie, tak jak ludzie po uzupełnieniu niedoboru żelaza nagle zaczynają robić rzeczy odkładane przez wiele lat. No i mocno wszystko się pozmieniało, dieta, warunki mieszkaniowe, aktywność fizyczna.

Ale obłączki to raczej stała rzecz i nie zmieniają się dlatego, że ktoś zaczął częściej chodzić na spacery czy że pije 3 kawy zamiast 4 dziennie. Nie zmienią się z powodu jakiegoś dołka czy chwilowego lepszego nastroju. Coś musiało zmienić się w chemii organizmu. Może to coś pchnęło go do zmian w życiu. A może faktycznie piracetam.

Kiedyś, na starym forum zrobiłem taki wykres, gdzie na jednej osi były czasy biegowe, na drugiej zaznaczyłem kreskami początek i koniec brania różnych supli, żeby zobaczyć, jak się nakłada jedno na drugie. Jakbym dokładnie śledził swoją dietę, oraz miał jakieś urządzenie pozwalające mierzyć nasilenie objawu Terry'ego, można by ocenić, czy np nie ma związku z poziomem sodu i potasu w diecie, albo z tym, ile jest błonnika.

W ogóle jak ten objaw się pojawił na początku, to razem z silnymi rozwolnieniami i stanem podgorączkowym. I był dużo, dużo bardziej intensywny niż teraz. I co mi w nim najbardziej nie pasuje, to jego stałość. Jeśli miałby zależeć od czegokolwiek, tarczycy, stanu flory jelitowej, to powinien zmieniać się w zależności od różnych czynników. Ile to razy brałem spore dawki jodu, co czasem pobudza tarczycę, a czasem ją mocno wycisza (w zależności od dawki). Flora jelitowa to w ogóle, ona bardzo często i mocno się zmienia, nie widzę za bardzo opcji, żeby tyle lat była akurat trochę za mocno przesunięta w stronę produkcji tlenków azotu.

Podobnie te wszystkie pomysły z białkiem czy czymś, no gdzie, jak, tyle lat i ani razu nie miałem uzupełnionych aminokwasów?

Dlatego myślę, że to może być jakaś zmiana fizyczna, może zwyrodnienie w obrębie żyły wrotnej czy wątroby, może jakiś niezłośliwy guz któregoś gruczołu, wytwarzający za dużo jakiegoś hormonu, może uaktywniony problem genetyczny, brak odpowiedniego metabolizowania jakiejś substancji czy coś.

Takie rzeczy można regulować, dobry przykład to karnityna, która niweluje konsekwencje niewielkiej nadczynności tarczycy. Tylko najpierw wypadałoby wiedzieć, gdzie konkretnie leży problem. Po tej mieszance supli naście tygodni temu objaw zanikł. Coś musiało zareagować z moją "przyczyną". No, chyba że to sobie wkręciłem...

(odnoszę wrażenie, że któryś raz piszę to samo)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 6 gości