This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Nie mogę znaleźć, kiedy na reddicie wyszukałem hipotezę niedoboru miedzi jako przyczyny bezsenności i czy wtedy eksperymentowałem z tym pierwiastkiem. To na pewno było podczas okresu bardzo złego snu, ale czy coś robiłem, oprócz czytania o tym?

10 lipca 2023, jeden z najgorszych dni, jeśli chodzi o sen. 10 godzin spędzonych na próbie zaśnięcia. A od 2 lipca brałem duże dawki miedzi. Bezsenność była wywołana tyrozyną, która jest zamieniana w noradrenalinę, ale też blokuje tryptofan, to są dwa mechanizmy jakie mogłyby odpowiadać za jej blokowanie snu.

Czyli sama miedź na pewno nie jest odpowiedzią na pytanie, skąd bezsenność. Kurcze, przydaje się taki systematyczny dzienniczek.

Dziś próbowałem melatoniny, bez efektu. Spróbuję tryptofanu. A w ogóle to niedługo czas wrócić do brania żelaza. Miałem zrobić króciutką przerwę na uzupełnienie kwasu foliowego i miedzi, przerwa ciągnie się już z miesiąc, cały czas nie byłem pewien, czy mam infekcję, gdzie żelaza absolutnie nie wolno brać, czy po prostu alergię. Jeszcze pociągnę kilka dni większe dawki miedzi.

A, zero zakwasów na udach, ani na dwójkach, ani na czwórkach. Trzeba będzie więcej kilogramów wrzucić na drugi raz. Na reszcie mięśni zakwasy jak trzeba.
Odpowiedz
A mi w czasie spaceru taka oczywista rzecz przyszła do głowy

Normalnie to wygląda tak

tyrozyna -> dopamina -> noradrenalina

U mnie to musi być coś na zasadzie

tyrozyna -> dopamina => => noradrenalina

To by tłumaczyło, dlaczego źle reaguję zarówno na tyrozynę, jak i na tryptofan. Suplementacja tyrozyną nie podnosi zbytnio dopaminy, za to sprawia, że organizm jest napompowany hormonami agresji i ucieczki. Z kolei tryptofan nie obniży tych hormonów, bo blokując dostęp tyrozynie sprawi głównie to, że spadnie poziom dopaminy. Owszem, noradrenalina też się obniży, ale negatywny efekt spadku dopaminy będzie tak silny, że nawet się tego nie zauważy.

Jakby tak uderzyć precyzyjnie w ten fragment cyklu, gdzie dopamina jest zamieniana w noradrenalinę. Jednocześnie podniesie się poziom dopaminy i obniży noradrenaliny.

Odpowiada za to DBH, Problem w tym, że to robią głównie leki na receptę i ze skutkami ubocznymi.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...4467900356

niby cysteina blokuje, ale to w probówce.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1188926/

n-acetylocysteina blokuje, no no, robi się ciekawie

maczek kalifornijski ma taki efekt, ale to cholerstwo drogie jest w Polsce, zresztą nie do końca wiadomo, w jakiej formie brać, jak dawkować

cynk i miedź podobno powinny mieć odwrotny efekt od tego, który czułem, czyli więcej cynku, mniej miedzi = mniej noradrenaliny. Dlatego hipoteza zbyt wysokiej noradrenaliny nie zgadza mi się do końca.

EGCG blokuje zarówno syntezę noradrenaliny, jak i dopaminy

No dobra, spróbuję beta alaninę. Pomijając wszystko inne, po prostu mam ją pod ręką, a beta alanina to jedna z lepszych rzeczy na siłownię. Jak nie uda się powstrzymać bezsenności, będę musiał zrezygnować z piracetamu.
Odpowiedz
Zrezygnowałem póki co z wieczornej dawki piracetamu, bo po prostu nie dam rady funkcjonować, jeśli się nie wyśpię.

Jeszcze jedna rzecz, o której oczywiście zapomniałem, potas. Jedna forumowiczka miała po potasie (i 10 innych rzeczach) powrót obłączków, potas też w jednym badaniu pomagał na zespół niespokojnych nóg. U szczurów niedobór potasu zwiększał poziom noradrenaliny o kilkaset procent.

https://healthunlocked.com/rlsuk/posts/1...te-and-rls

tu jest "raport" usera jakiegoś forum, który 2 miesiące brał potas na zespół niespokojnych nóg, zero efektu Big Grin To badanie, gdzie każdego wyleczono potasem jest mocno podejrzane, chociażby z powodu mikroskopijnych dawek, jakie tam zastosowano. Już to chyba wklejałem, ale bardzo dobry link, porównanie badania klinicznego w jakimś dumbfuckistanie, gdzie 100% pacjentów wyleczono, vs próba zrobiona przez gościa, gdzie też 100% (czyli jedna osoba) miała identyczny efekt, tzn u każdego była zerowa poprawa, nawet lekkie pogorszenie.

To bardzo dobra lekcja, nie ufać pojedynczym badaniom, owszem, robić to co tam wyszło, jeśli to tanie, nie obciążające czasowo i bez ryzyka dla zdrowia, ale nie stawiać wszystkiego na jedną kartę.

Kurcze, najgorsze to że nie wiem, co konkretnie u mnie odpowiada za te okresy bezsenności. Podniesiona adrenalina? Coś z kwasem glutaminowym? Brak wydzielania melatoniny? Zbyt wysoka serotonina? Podniesiony poziom hormonów tarczycy? Niektórych z tych rzeczy nawet nie ma jak zbadać, bez robienia trepanacji czaszki. Trzeba brać suple / leki i obserwować reakcję. Zarówno magnez, jak i tyrozyna podnoszą poziom noradrenaliny i wywołują u mnie silną bezsenność. Ale miedź powinna podnosić ją jeszcze bardziej, a cynk obniżać.

Może jednak ta miedź jest tutaj przypadkiem? Trzy razy brałem, dwa razy pomogła, raz było po niej jeszcze gorzej. Czyli trochę jakby to, co się działo, było od niej niezależne.

Może to wpływ miedzi na gospodarkę żelazem? I tak naprawdę pomogło mi wysycanie żelazem, a ona jedynie umożliwiła jego wykorzystanie?

Jeszcze sprawdźmy potas...

Brałem go przed poprawą 10 września, nawet o tym wspomniałem zastanawiając się, co pomogło

"Pff, wracam do magnezu pod osłoną potasu i B1 i dorzucę jeszcze inozytol. Gorzej z bezsennością nie będzie." - to 23 lipca 2022

"Iiiii w końcu przespałem całą noc, tylko raz się budząc."

to 29 lipca

Najgorzej, że potasu nie można jakoś wygodnie brać, trzeba odmierzać kilka gramów cytrynianu, cała kopiasta łyżka, rozpuszczać w dużej porcji wody, pół szklanki to za mało, jak się przed snem wypije to potem człowiek budzi się, żeby się wysikać. Z kolei chlorek potasu mocno drażni żołądek.

No ale potas to jeden z lepszych supli ever. To coś, co statystycznie każdy powinien brać, w praktyce ludzie którzy mają w diecie dużo surowych warzyw i owoców nie muszą, ale ilu takich jest? To jedna z tych rzeczy, które na pewno nie zaszkodzą, a pomóc mogą, coś, co jakbym miał do tego cierpliwość, brałbym codziennie.

No to chlup. Do tego trochę tryptofanu i beta alaniny.
Odpowiedz
Jeszcze muszę sprawdzić, czy poprawa snu nie zgrywała się z większymi dawkami wapnia

W 2022 owszem, zgrało się. W 2023 nie, chociaż wcześniej brałem bor, regulujący gospodarkę wapniem.

Coś MUSI odpowiadać za to, że czasem śpię jak dziecko, czasem po 10 godzin nie mogę zasnąć, a jak zasnę budzę się po godzinie. Nawet jak to nie jest żaden niedobór czy nadmiar, suple w dawkach jakie biorę wpływają na wszystko w organizmie, poziom hormonów, neuroprzekaźników.

Szukam co piracetam mógł namieszać, trafiłem na takie coś

"Did you try the standard non-responder extras of 10-100mg L-Glutamic Acid (or maybe L-Theanine) and 500mg calcium? What about 1g TMG and 500mg Centrophenoxine (to replace CDP-Choline)? I've tried those without success, but others have reported they work. You can start with the calcium and L-Glutamic Acid."

Kiedyś całe rozprawy były na temat związku wapnia z piracetamem na longecity, teraz nie mogę na to trafić.
Odpowiedz
Może powinienem przysiąść na parę godzin i porządnie przestudiować zagadnienie kwasu glutaminowego. Część osób ma zbyt mocne wydzielanie / wrażliwość, w efekcie mają właśnie takie okresy nadpobudliwości i bezsenności. Nie zajmowałem się tym nigdy, może właśnie tutaj te zależności do siebie pasują, np cynk pobudza jego wydzielanie, a miedź hamuje?

Problem z takimi okresami nadpobudliwości miałem odkąd pamiętam, to musi być jakaś wada wrodzona, może dlatego miałem tak duże problemy ze znalezieniem się w świecie jako dziecko, do tego stopnia, że myślano o szkole specjalnej, póki nie zrobili mi testu IQ i wyszedł jeden z najwyższych w historii placówki.

To jest jedna rzecz, ale zanik obłączków i pojawienie się objawu Terry'ego to już późniejsza sprawa. Zapewne jedno z drugim nie ma wiele wspólnego, chociaż bywa tak, że takie wady wrodzone dopiero w późniejszym wieku dają niektóre objawy, gdy np spada poziom hormonów.

Reaguję tak na magnez, zdaje się, że na D3, chyba też na cynk, jeśli biorę go zbyt długo. A tak po prawdzie to cholera wie, na co, bo nawet przy magnezie nie było to takie regularne. Mocna jazda była po tyrozynie, ale też po tryptofanie, jeśli brałem go zbyt długo. Inozytol działał podobnie. To wszystko niemal bez wyjątku są rzeczy, które UŁATWIAJĄ zasypianie i często mają potwierdzenie w badaniach na grupach setek, czasem tysięcy badanych pacjentów. Niekiedy są to rzeczy o całkowicie przeciwstawnych efektach, jak tryptofan i tyrozyna. Jedna jedyna rzecz, która dawała mi bezsenność tak, jak powinna to robić, to metylowany kwas foliowy.

Zobaczymy po żelazie, jakoś na dniach do niego wracam. Jeszcze jutro miedź dobiję, kwas foliowy.

A tak poza tym:

- problemy ze skórą głowy nie znikły po B6, chociaż chyba są mniejsze. To też zależy od tego, jak często myję włosy, czym to robię, a także czy się spocę tak, że włosy przesiąkną potem, więc ciężko wyłapać czynniki dietetyczne
- glukozamina raczej nie jest tym, co mi wtedy pomogło na objaw Terry'ego, teraz leci melatonina.
- z piracetamem zszedłem do 1 tabletki dziennie rano, do porcji wieczornej wrócę, jak prześpię pierwszą noc od początku do końca
- z obłączkami też chyba rozpędziłem się, że wracają, teraz patrzę, od obłączka oddziela się taka jasna plamka, jakie czasem się robią na paznokciu, ona mogła się z nim zlać optycznie i przez to mogłem odnieść mylne wrażenie, że rosną. No ale to zobaczymy za jakiś czas.
- te ataki kichania co miałem jakiś czas temu to chyba jednak była alergia, nikt się ode mnie nie zaraził, chociaż też uważałem, żeby z tym nie łazić za bardzo
- sypialnia niemalże sterylna, w porównaniu z tym, co było zanim zacząłem brać piracetam. Ale ruszenie tego sprawiło, że cały ten kurz, roztocza i pleśnie poleciały do góry i potem osiadły, trochę minie, zanim to wszystko całkowicie zniknie, nawet z filtrem HEPA 13 w odkurzaczu. Na pewno mnóstwo wlazło w materac, w poduszki, kołdrę... Do tego sezon grzewczy, powietrze zaczyna krążyć po pokoju... no ale jest niebo a ziemia w porównaniu z tym, jak miałem ten atak alergii co tyle kichałem, wtedy w ogóle nie byłem w stanie nic robić, nawet nie fizycznie, ale w głowie zrobiła się czarna dziura, tak reaguję na alergię.
- biorę 4-5 gramów potasu dziennie, dziś chyba nawet 6 gramów poszło w suplach. Jeśli problemem jest potas, to takie coś powinno błyskiem poprawić sytuację. Potas nie magazynuje się, jego można w tydzień uzupełnić.

Z pozytywów, dziś miałem rozmowę o pracę i jest zatrudnienie zdalne jako informatyk. Chciałbym napisać, że to piracetam, no ale nie, to efekt długich miesięcy podchodów i zabiegów. Co prawda gównopraca z gównopłacą, jakieś promile etatu, ale to rzecz, którą mógłbym bez problemu robić za darmo (i kiedyś robiłem), a do tego bardzo fajny wpis w CV.

...może warto prześledzić, czy okresy bezsenności nie następowały przed takimi stresującymi wydarzeniami?

(i cholera znowu się zasiedziałem)
Odpowiedz
...i piękny sen, niemal bez wybudzeń. Jeszcze luteinę i witaminę E wziąłem po godzinie przewracania się z boku na bok.
Odpowiedz
Chyba wiem, co się mogło stać.

U szczurów niedobór potasu spowodował skok adrenaliny jakoś o 400%

Podobnie chyba u szczurów, niedobór witaminy E, czyli stres oksydacyjny, spowodował ucieczkę potasu z komórek nerwowych, też jakoś o kilkaset procent.

Duże dawki żelaza przez kilka miesięcy zwiększyły stres oksydacyjny, nie brałem nic, co mogłoby to zmniejszyć. Do tego najwidoczniej miałem w diecie zbyt mało potasu, albo z jakiegoś powodu zwiększyło się jego zużycie, np piracetam mógł tu namieszać. Nałożyły się dwa czynniki. To by mogło też tłumaczyć, czemu po miedzi było lepiej, ona jest bardzo silnym antyoksydantem, to jej działanie mogło przeważyć negatywny wpływ miedzi, podnoszący adrenalinę.

Palcem po ścianie pisane, no ale adrenaliny nie ma jak zmierzyć, podobnie jak nie zmierzę potasu wewnątrz komórek nerwowych. No i wczoraj miałem zagoniony dzień, NIC nie brałem oprócz potasu, przeciwutleniaczy i melatoniny przed snem. No i piracetamu rano. Chyba nie ma co liczyć jednej tabletki teaniny, też przed snem. I to wystarczyło do przejścia z "budzę się 10 razy" do "śpię jednym ciągiem praktycznie bez wybudzania". Praktycznie, bo raz obudził mnie pęcherz, a nie gonitwa myśli,

Oczywiście jest opcja, że lepiej spałem, bo nie było perspektywy stresującego wydarzenia Big Grin

Mam jakoś 150 gramów cytrynianu potasu, na 2 tygodnie starczy przy dawkach 4 gramów potasu dziennie, to nawet aż za dużo, bo z samych supli jest prawie 100% rekomendowanego spożycia. Mam zapas luteiny, zapas witaminy E, zapas melatoniny, która też mocno obniżała stres oksydacyjny w jakimś polskim badaniu, nawet znacznie lepiej, niż wszystkie inne witaminy razem wzięte. Wypada przytulić się znowu do cysteiny.

Jest nawet opcja, że stres oksydacyjny i związany z nim niedobór potasu blokował działanie piracetamu.
Odpowiedz
Kurcze, może to jest sekret skuteczności piracetamu, czemu niektórzy ludzie reagują słabo, inni dobrze. I może to jest wyjaśnienie zagadki, dlaczego jest tyle rzeczy wskazujących na stres oksydacyjny w związku z obłączkami, a suple likwidujące ten stres nie za bardzo działają.

Stres oksydacyjny blokuje działanie przywspółczulnego układu nerwowego. Piracetam ma ten układ pobudzać. Jeśli jest za dużo wolnych rodników, piracetam może zostać zablokowany. I w drugą stronę, likwidacja wolnych rodników mogłaby doprowadzić do wzrostu obłączków, poprzez odblokowanie działania nerwów przywspółczulnych, ale może do tego trzeba jakiegoś dodatkowego pobudzenia? Chociażby wysokich dawek choliny, a najlepiej właśnie piracetamu?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32141858/

tu badali to zjawisko właśnie w marskości wątroby, gdzie występuje objaw Terry'ego.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32141858/

tu z kolei witamina E wyłączyła stres oksydacyjny w cukrzycy typu 2, doprowadzając do normalizacji silnie patologicznego zaburzenia równowagi współczulny vs przywspółczulny.
Odpowiedz
Powrót do żelaza, starczy już tej przerwy.
Odpowiedz
Miałem kupić folian, a teraz czytam, że powoduje bezsenność, która mnie dotyczy.
Wiesz czy płyn lugola, można spożywać po terminie ważności
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości