This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
I znowu 8 godzin tylko w łóżku spędziłem, budząc się wyspany. Wiem, piszę o tym w kółko, ale naprawdę cholernie się z tego cieszę. Doba ma tylko 24 godziny, nie jest z gumy. Mając 8 godzin na sen, 8 na pracę, te powiedzmy 2 godziny na rzeczy absolutnie niezbędne, typu gotowanie, jedzenie, mycie się i takie tam, godzinę na transport, zostaje 5 godzin na cokolwiek dla siebie, a nawet nie wliczyłem np zrobienia większych zakupów, drobnych remontów. Ile z tego zajmują spotkania ze znajomymi, jakieś rozrywki? Ile zostanie na samorozwój?

I co, jeśli bezsenność dodatkowo kradnie 3-4 godziny każdego dnia? Nagle człowiek staje się wręcz niewolnikiem. Mam o tyle komfortową sytuację, że pracuję głównie z domu, ale i tak bardzo mocno to odczuwałem, zwłaszcza że zdarzały się dni, gdy w łóżku spędzałem ponad 15 godzin. To był koszmar.

Porządek w szafce i pod pianinem, znikł też stos nut z pianina, powierzchnia, na której gromadzi się kurz, maleje z dnia na dzień. Przymierzam się do rozkręcenia niby-szafy i wstawienia w tamten róg ławeczki do ćwiczeń (przy okazji będzie można zdrapać starą tapetę i położyć normalną farbę lateksową). A do ściany będzie można przykręcić wyciąg, ta jedna rzecz, której nie zastąpi się odważnikami. Do tego wyciąg może bardzo fajnie służyć do ćwiczeń siłowania się na rękę, jedna z rzeczy, które nigdy mi się w życiu pewnie nie przydadzą, ale zawsze chciałem to umieć.

Zobaczymy, czy to chwilowy zryw, czy pójdzie dalej, zacznę regularnie ćwiczyć angielski, lepiej ogarnę finanse.
Odpowiedz
Przy okazji miłorząb znalazłem w tej szafce, to sobie dorzucę, to się powinno ładnie z piracetamem zgrywać. Bakopa, piracetam, miłorząb.

Wróciłem do treningów darta, to mnie zawsze bardzo odprężało. Powinno trochę aktywować przywspółczulny układ nerwowy. Może jeszcze parę minut chociaż medytacji dorzucić?
Odpowiedz
Nie o obłączkach, ale może się przyda.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC10232526/
Odpowiedz
Jak już koniecznie chcesz o czymś szukać, to podaję hasło: seborrheic dermatitis, z tym nie mogę sobie poradzić. To to zapalenie skóry głowy, związane z reakcją niby-alergiczną na jakieś produkty przemiany materii drożdżaków.

Najczęściej wiążące się z tym niedobory pokarmowe to cynk, witamina B6 i kwasy omega 6. Stawiam przed kompem butelkę oleju sezamowego, tego kupionego parę miesięcy temu, będę brał łyczek co godzinę czy dwie. Może to właśnie musi połączyć się z witaminą B6, ona jest niezbędna do przebiegu przemian kwasów omega.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29737895/
Odpowiedz
nie pierwszy link, jaki jest w google, tylko jakiś ukryty diament mi znajdź.
Odpowiedz
shit, kumpel kiedyś pożyczył mi kompa i tak to stoi, chciałem sprawdzić stare płyty cd sprzed 10 lat, mój napęd się rozsypał, myślę wyciągnę z jego obudowy. Otwieram, a tam... jedzie grzybem jak z pieczarkarni. I jak, gdzie, przecież to stało obok, nie było w domu podczas zalania przez sąsiada. I na pewno nie było to zagrzybione jakiś rok temu, bo wtedy rozkręcałem to i rozkładałem na części pierwsze. To cholerstwo musiało wszędzie roznieść zarodniki. Remont generalny pokoju by się przydał.

Przy okazji napęd zioma też rozwalony. Chyba kupię po prostu na usb, to 40 zł teraz kosztuje. Ciekawe rzeczy mogą być na tych starych płytach.
Odpowiedz
O jednej rzeczy zapomniałem. Kreatyna. Raz, że mocno zgrywa się z piracetamem, jest silnym nootropem. Dwa, jest bardzo mocno zaangażowana w procesy metylacji, do tego stopnia, że u szczurów sama tylko kreatyna obniżyła poziom homocysteiny o połowę. No a trzecia rzecz, jej związek ze stresem oksydacyjnym i z cysteiną. Jej niski poziom mógł zaburzyć moje ostatnie eksperymenty.

Kreatyną można się nabić "na zapas" i trochę w ten deseń zrobię.
Odpowiedz
Historia z longecity, tego forum fanów supli i długowieczności. Był tam ekspert od piracetamu, jakiś naukowiec który się tym od lat zajmował, rozpisywał ludziom, jak powinna wyglądać suplementacja, co z czym łączyć i w ogóle. Był entuzjastą zwiększania wapnia w diecie podczas terapii priacetamem.

Koniec końców ktoś wyśledził, że to zwykły random z internetu, nigdy nie pracujący w żadnym ośrodku i nie mający żadnych tytułów. Już nie pamiętam, czy go zbanowali, czy sam się skasował.

Ale fakt faktem, że dobrze pisał.

W temacie wyżej poruszaliśmy temat ołowiu, jest taka zasada, że dziecko, które jest na ten ołów wystawione, jako dorosły będzie agresywnym człowiekiem z niższym IQ. Usuwanie ołowiu z organizmu niewiele da, gdy szkody zostały już wyrządzone. I tak teraz myślę, czy przypadkiem właśnie piracetam nie mógłby tu być lekiem? Badania sugerują, że zwiększa on IQ trwale, efekt utrzymuje się po zaprzestaniu suplementacji. Może w trwały sposób będzie on zmniejszał efekty problemów z dzieciństwa, a nawet wad wrodzonych?

https://www.longecity.org/forum/topic/75...piracetam/

O, tu ważną rzecz piszą. Potas jako czynnik, który pozwala piracetamowi działać. Efekt ponoć na tyle silny, że w skrajnych przypadkach przechodzi z "w ogóle nie działa" do "całkowicie zmienia moje życie". Piszą też, żeby unikać lukrecji.

"I started experimenting with piracetam ~14 days ago and first week it made me veeeery sleepy and totally emotionless. Then I added KCl and started to feel awesome! Lots of energy and positive emotions, great programming performance, increased verbal fluency. I don't know if those effects are only from adding KCl or not. May be first week of piracetam is just the time when it "settles" in your body and then it starts to work as it should. Anyway I will continue to take KCl."

Z drugiej strony, koniec końców autor doszedł do wniosku, że potas to głupia sprawa, bo gdzieś tam przeczytał, że aldosteron łączy się z chorobami.

https://www.reddit.com/r/Nootropics/comm...esponders/

tu też piszą, że potas znacznie poprawił efekty.

Chodzi mi ten potas po głowie, jako że badania zespołu niespokojnych nóg kierowały w stronę potasu, a jako że żelazo jest tu czynnikiem niezbędnym, może być i tak, że uzupełnienie żelaza jest niezbędne do tego, by organizm zaczął potas przyswajać i metabolizować tak, jak trzeba.

Potas silnie łączy się z bezsennością, wczoraj się wykąpałem, długa kąpiel w czasie której sporo potasu musiałem wypocić. W nocy bardzo słabo spałem, 11 godzin w łóżku, dopiero jak w którymś momencie wypiłem 1,5 grama potasu, poprawiło się. Chociaż tutaj akurat mogło zależeć po prostu od nowej poduszki, która jest za miękka.

Spróbuję 3-4 gramów potasu z supli + więcej bananów.
Odpowiedz
Hmm, a może tak. Skoro piracetam powoduje odrośnięcie obłączków, a także są substancje / sytuacje, które powodują, że piracetam nie działa / zaczyna działać. może... te właśnie sytuacje / substancje są odpowiedzialne za obłączki?

Aldosteron chociażby... nie, bez sensu. Aldosteron jest mocno podniesiony w niewydolności nerek.

Ale potas... tu już bardziej, bo potas jest powiązany z funkcjonowaniem układu przywspółczulnego.

No nie, za wcześnie, nie wiadomo, czy piracetam naprawdę działa.

I muszę pamiętać, żeby cholinę jeść ze 2 razy dziennie. Mam nawet w proszku gdzieś jakąś resztkę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 6 gości