This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Tryptofan team!
Odpowiedz
(09-02-2023, 08:35 PM)munieslaw napisał(a): Spoko, że próbujesz nas wciągnąć w alkoholizm, na spanie tylko glicyna!

W sumie czemu nie? Nie widzę wad takiego alkoholizmu. Gdyby nie cena i to, że chce mi się szybko lać po Jagerze, to piłbym jednego drinka każdego dnia przez spaniem. Czuję się po tym świetnie.
Odpowiedz
No i to bardzo zły sygnał, jak się czuje świetnie po substancji uzależniającej i nie dziwi problemu z jej zażywaniem każdego dnia. Powiedziałbym, że to sygnał, by w ogóle takiej substancji nie używać.
Odpowiedz
O, znalazłem

"no i skóra głowy jak nowa, a wczoraj dosłownie rany były. Cynk, b complex i dużo oleju sezamowego. "

Nie dawało mi spokoju, czy przypadkiem to nie stało się właśnie po kwasie foliowym, czy przedtem go nie brałem. No i proszę, dzień wcześniej:

"A, mam, zapomniałem o jednej rzeczy. Kwas foliowy i B12."

Czyli wtedy mógł pomóc nie cynk, nie b complex, nie olej sezamowy, ani też nie spirytus salicylowy, który też podejrzewałem, ale właśnie kwas foliowy.

I to by wyjaśniało zagadkę, czemu na problemy ze skórą głowy nie pomagają cynk, olej sezamowy czy B complex, które potem brałem i dziwiłem się, że nie ma efektów, a wcześniej tak super zadziałało że w jeden dzień wszystko się wyleczyło.
Odpowiedz
A, kolejna rzeczy w tym ciągu zależności "jedna rzecz zużywa drugą i bez niej się nie przyswoi". Potas nieszczęsny, w czasie uzupełniania czy B12 czy kwasu foliowego zapotrzebowanie rośnie tak mocno, że poziom we krwi potrafi spaść do wartości zagrażających zdrowiu i życiu pacjenta. Dotyczy oczywiście uzupełniania przy silnej anemii, gdy nagle cały potas z krwi zostaje zużyty do tworzenia nowych krwinek, ale podejrzewam, że i przy lekkich niedoborach zapotrzebowanie rośnie.

Rekordowo niskie tętno, dość wysokie ciśnienie krwi, stany lękowe, problemy ze snem. Tak reaguję na duże dawki kwasu foliowego i B12, pamiętam że kiedyś reagowałem podobnie. Może właśnie potas za tym stoi.

Na wszelki wypadek dalej nie jem żelaza, jakby się okazało, że ten katar to był wstęp do jakiejś infekcji.
Odpowiedz
No i wracam do myślenia o metylacji, co już sto razy robiłem. Poprawa stanu skóry głowy po kwasie foliowym dała mi do myślenia, pewnie podniesione tętno, które ostatnio miałem, też mogło z tego wynikać.

Czy to może mieć związek z obłączkami? Jakiś ma na pewno, zbyt wielu osobom rosły po zastrzykach z B12, w tym mi.

Poziom metylacji, czyli sprawności organizmu w wykorzystywaniu kwasu foliowego i B12 najprościej mierzyć badając poziom homocysteiny. I tu niby wszystko się zgadza, w każdej chorobie, gdzie obłączki zanikają, homocysteina leci wysoko. W każdej, łącznie z depresją.

Jedna z funkcji grup metylowych to włączanie i wyłączanie genów, regulacja ich aktywności. Będzie też sporo innych funkcji wpływających na całość organizmu. I dużo wskazuje na to, że jedna z tych funkcji wpływa na to, co reguluje wielkość obłączków. Ale która?

https://www.researchgate.net/publication...folic_acid

już na to narzekałem, ale ponarzekam jeszcze raz, zdjęcia paznokci po 6 miesiącach megadawek kwasu foliowego, ale nie ma zdjęć przed terapią.

z innego forum

"Taking very high doses of B12 (25 mg or so) made my lunulae on my thumbs grow and become nice and white. They also made small lunulae appear on my index and middle finger, but they were nothing to brag about."

Tylko wszyscy na tych forach używają B12, a prawie nikt nie stosuje kwasu foliowego. O kwasie foliowym nikt nie napisał książki, gdzie tłumaczyłby niedoborem prawie wszystkie istniejące choroby, o B12 owszem.

No kurcze, co chwilę pokazują się jakieś rzeczy, które trzeba brać razem z tym, co biorę. Bardzo duże dawki żelaza sprawiły, że znikł kwas foliowy, ten z diety przestał wystarczać. Duże dawki kwasu foliowego z kolei sprawiły, że znikł potas. Może okazać się, że bez kwasu foliowego nie przyswoją się kwasy omega 6. Albo odwrotnie. Magnez nie przyswaja się bez witaminy B1, a ona z kolei bez magnezu. A może jeszcze obydwie te rzeczy wymagają boru.

Żeby jeszcze dało się to zrobić multiwitaminą, ale żadna nie ma boru, żadna nie dostarczy żelaza tyle ile trzeba i tak jak trzeba (co drugi dzień 100+ mg), kwasu foliowego mają 1/10 tego, co biorę.
Odpowiedz
(09-03-2023, 01:58 AM)munieslaw napisał(a): Spróbuj heroiny, będziesz miał jazdę przez cały tydzień! Big Grin

Lekarz zabronił mi mieszać heroiny z lekami. Big Grin
Odpowiedz
Alkohol pomaga zasypiać, ale też z tego co wiem zaburza "Głęboki sen", więc to jest trochę złudna pomoc. Kiedyś słyszałem jakiegoś specjalistę od snu, który opisał to tak, że nie powinno się mylić braku świadomości ze snem.
Odpowiedz
Masz oczywiście rację. Ja ogólnie nie mam problem u zasypianiem i zmęczeniem rano, więc porad nie będę dawał, ale mam tak, że po jednym drinku Jagera zasypiam w 10 sekund.

Ogólnie po alkoholu czuję się tak, jakbym chciał czuć się zawsze każdego dnia, czyli rozluźniony, rozmowny, pewny swoich też, a nie spięty czy unikający rozmów. I nawet wtedy nie muszę się do niczego zmuszać i trenować dyscypliny.

Ze wszystkich suplementów diety to alko chyba najlepiej na mnie działa, tuż obok DNP. Nawet mikrodawki amfetaminy nie dają tak odczuwalnych rezultatów.
Odpowiedz
No bo alkohol jest bardzo silnym środkiem likwidującym stres, problem w tym, że po pierwsze wytwarza tolerancję, czyli trzeba większych i większych dawek dla tego samego efektu, po drugie jedynie maskuje objawy tegoż stresu, nie likwiduje przyczyny. Praktycznie każdy alkoholik zaczynał w ten sposób, czuł się super po małych dawkach i stres mu znikał.

Powiedziałbym, że taka reakcja świadczy o jakimś problemie gdzieś głęboko w podświadomości.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Temper, 1 gości