This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
O właśnie, kreatyna, bo też mam, stoi i zapominam o niej

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22080314/

kreatyna też obniżała MDA, ale badali tylko w przypadku obciążenia treningiem.
Odpowiedz
,,,i karnityna

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4261317/

kurde, ona mocniej działała niż witaminy C i E razem wzięte
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5838577/
Odpowiedz
...a to po diabła mi wklejasz Big Grin
Odpowiedz
O, następna choroba gdzie poziom stresu oksydacyjnego jest wywalony w kosmos

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pl%C4%85sa...untingtona

ale za bardzo nie ma zdjęć dłoni chorych.

OK, rozpiska supli

Wolne rodniki:

- witamina C, 0,5 do 1 grama
- witamina E, 1 tabletka tokovit 370
- NAC, kilka razy dziennie po 1 gram
- karnityna, kreatyna, tauryna, raz dziennie porcja
- melatonina
- AOL (AAKG plus parę dodatków, to to co niby przedłuża młodość)
- kurkumina

przekopię jeszcze szafę, bardzo by się przydała luteina z zeaksantyną, to za grosze kiedyś kupiłem, luteina w dawce 20 mg obniżała poziom MDA o połowę. Jak w szafie nie znajdę, to to zamówię, bo tak czy tak jest w miarę korzystne dla zdrowia, a kosztuje grosze, przy dawce 20 mg dziennie wystarczy brać tabletkę co drugi dzień, wychodzi 7 zł miesięcznie

Jelita:

- błonnik z babki jajowatej, kilka łyżeczek
- maślan sodu, parę tabletek
- glutamina, kilka do kilkunastu gramów
- chondroityna
- glukozamina

Dodatkowo

- co drugi dzień żelazo
- co drugi dzień małe dawki miedzi

...chyba powinno starczyć?

Cele:

1. sprawdzenie, czy stres oksydacyjny wpływa na wielkość obłączków

2. sprawdzenie, czy takie podstawowe próby "uszczelniania jelit" wpłyną na objaw Terry'ego

Łączę te dwie rzeczy, bo zaburzenia "szczelności jelit" mogą być właśnie przyczyną zalania organizmu wolnymi rodnikami.
Odpowiedz
O tej szczelności jelit też sporo czytałem i staram się nad tym pracować. Dobrą robotę ponoć robi węgiel, ale w proszku. Piję co tydzień rano łyżkę, a potem poprawiam za godzinę kefirem domowej roboty.
Ogólnie zastanawiam się nad tym stresem oksydacyjnym, ponieważ występuję on oczywiście też po treningach. Trenuję około 10 godzin tygodniowo i według pewnej apki mój poziom energii jest zawsze na żółto, pomarańczowo, albo czerwono. Zawsze energia u mnie to ok. 50% możliwej, ale częściej poniżej i zjeżdża do czerwonej poniżej 20%. Stres też około 50% rzadko mam poniżej, z reguły powyżej. Jedynie zdrowie mam w większości przypadków ok. 100% czasem zjeżdża do 90, rzadko do 80%, a bardzo rzadko do 70%.
Apka ta mierzy HRV i rozkłada je na czynniki pierwsze losowo w ciągu dnia, albo na życzenie jak zmierzysz.
I tak się zastanawiam, może przez to nie mam obłączków, bo mam ciągle stres oksydacyjny. Ale z drugiej strony piję też regularnie alkohol. Ale bilrubinę miałem zawsze super.
No czekam co tam u Ciebie wyjdzie, sam też testuję masę supli.
Sypiam w miarę ok. Serce dzisiaj np. średnie w nocy 47. Ogólnie cieszę się jak mam średnie poniżej 50, ale po alkoholu w weekendy z reguły oczywiście wyższe bo skacze do ok. 55 średniej. Natomiast jeżeli piję mało, np. 2 piwa wieczorem, to serce praktycznie się nie zmienia. Dopiero 3 piwa dają wyraźniejsze efekty.
Odpowiedz
Węgiel aktywny owszem, coś pomaga, ale żeby były odpowiednie dawki, to trzeba za to sporo zapłacić. Chociaż... tak patrzę, pojawiły się na wagę, dziesiątki albo i setki razy tańsze od aptecznych. Kiedyś, gdy chciałem to testować, nie było takich wynalazków w sprzedaży.

W te wszystkie apki nie za bardzo wierzę, To by trzeba doskonale pod organizm wyskalować, np własnie wypijesz parę piw i apka wariuje, bo nie odróżnia tego od przetrenowania fizycznego.

Z tymi rodnikami to w ogóle ciężka sprawa, już to kiedyś testowałem i to ze dwa razy, ale tam chyba trzeba jakieś dodatkowe rzeczy uwzględnić, np właśnie źródło tego wszystkiego. Na 100% obydwa okresy, gdy powiększały się obłączki to jednocześnie okresy, gdy brałem chore wręcz ilości antyoksydantów.

Może też być tak, że wolne rodniki blokują "coś", co odpowiada za wzrost obłączków, ale to "coś" ma jeszcze inne warunki, które muszą być spełnione. Może być nawet i tak, że stres oksydacyjny blokuje działanie nerwów układu przywspółczulnego.

No zobaczymy, z której strony by nie patrzeć, znakomita część tych rzeczy jest po prostu zdrowa, a wolne rodniki to zło i szatan.

O, Temper, wiem, że czytasz, to z tej listy wyżej mógłbyś pomyśleć o:

- glukozamina i chondroityna - zmniejszają statystyczne ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia o połowę, równie silnie zmniejszają ryzyko kilku nowotworów, a do tego bardzo mocno wzmacniają stawy, przedłużając młodość układu ruchu
- NAC, wiadomo, najlepsza rzecz od czasu wynalezienia krojonego chleba, przy czym jest podejrzenie, ale tylko podejrzenie, że może zwiększać ryzyko demencji na starość
- kurkumina, równie dużo pozytywnych badań co przy NAC, a do tego w teorii może zapobiegać temu szkodliwemu działaniu NAC
- AOL, bądź AAKG (to to samo, stężeniem się różni), w jednym badaniu bardzo silnie spowolniło starzenie się organizmu
- błonnik, bo wiadomo

Kreatyna, tauryna i karnityna są obowiązkowe dla wege.
Odpowiedz
A, mam, zapomniałem o jednej rzeczy. Kwas foliowy i B12. Skoro po nich miałem tak duży spadek żelaza w tkankach (o ile miałem, to tylko moje zgadywanie), to znaczy, że ich poziom w organizmie był dość niski, niedobór był na tyle silny, że jego uzupełnienie spowodowało masowe przemieszczenie tego żelaza z tkanek do szpiku, gdzie organizm wykorzystuje kwas foliowy i B12 do produkcji nowych krwinek, przy udziale tegoż żelaza.

Ale jeśli tak było i teraz biorę żelazo (bo też musiał być niedobór, skoro tak mocno spadł poziom w tkankach), to znaczy, że żelazo będzie krążyć nie wykorzystane, powodując istną burzę wolnych rodników, co więcej zużywając szybko cały zapas B12 i kwasu foliowego.

Eh, ciekawe czy faktycznie takie reakcje zachodzą w moim organizmie, czy sobie to wkręcam i nadinterpretuję Big Grin
Odpowiedz
(07-17-2023, 09:04 PM)tomakin napisał(a): O, Temper, wiem, że czytasz, to z tej listy wyżej mógłbyś pomyśleć o:

Zaraz sobie poszukam te suple i zobaczę, co dorzucić
Odpowiedz
Kminię jeszcze, co robić z cynkiem. On kłóci się zarówno z miedzią, jak i z żelazem. ale z drugiej strony

https://link.springer.com/article/10.100...21-07369-5

https://academic.oup.com/ibdjournal/arti...94/4719408

to chyba najlepsze, co istnieje na "uszczelnianie jelit", żadna inna rzecz nie dała tak dobrych rezultatów. Sam z siebie na pewno nic nie zmieni, testowałem go już wielokrotnie, ale może jak się go połączy z innymi rzeczami, to będzie widoczny efekt? Może będzie tym wąskim gardłem, jego niski poziom utrudni działanie powiedzmy glutaminy czy błonnika? Może organizm nie mógł go wykorzystywać, bo był za wysoki stres oksydacyjny, co potrafi wyłączyć sporo procesów?

Może będzie potrzebny przy suplementacji żelazem, bo jakby nie patrzeć, uczestniczy we wszystkich jego przemianach?

A z drugiej strony cały czas podejrzewam, że mogłem nadmiarem cynku wywalić miedź z organizmu. Jeśli faktycznie mam mało miedzi i przesadzę z cynkiem, to właśnie jej niski poziom może wszystko zablokować.

Myślę o tym, bo znowu są problemy ze skórą głowy, a tu zazwyczaj cynk pomagał.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości