This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
A uszczelnianie jelit to jest coś faktycznie legitnego? Słyszałem o tym kiedyś jako o czymś w stylu pseudo-zięby.
Odpowiedz
a jest, jest

https://naturalneleczenie.com.pl/2015/06...i-candida/

tylko problem w tym, że ludzie tłumaczą tym wszystkie istniejące choroby i parę nie istniejących. W ogóle artykuł z 2015 i już wtedy ogarnąłem, że może chodzić o rozszerzanie naczynek na skutek nadmiaru tlenków azotu, ale zawsze była to gdzieś hipoteza z tyłu głowy, dopiero jak zauważyłem poprawę wyglądu po kąpieli coś mi zaskoczyło w głowie.

No i lecę z tym, bo magnezem niestety nie dam rady. Wczoraj zjadłem 300 mg, w efekcie prawie w ogóle nie spałem, budziłem się w nocy z 5 razy. Jakbym jeszcze potrzebował dowodu na to, że magnez wywołuje u mnie bezsenność, to teraz nie mogę już mieć wątpliwości. Szkoda tylko, że nie znam dokładnego mechanizmu, to by mogło dużo pomóc.

Na początek witaminy A, C, E, probiotyk, błonnik jabłkowy, NAC, tauryna, chondroityna, glukozamina, cynk i przed snem melatonina, czyli to, co mam pod ręką albo mogę kupić w aptece czy spożywczym. Połowa z tych rzeczy to wynalazki, które w badaniach mają wykazane bardzo silne działanie chroniące przed chorobami i mam takie ciche postanowienie, żeby i tak brać je całe życie. Bardzo ciche, trwające od wielu lat i sprawiające, że brałem te rzeczy w sumie przez kilka tygodni.

Potem może dorzucę kwas masłowy i glutaminę, to musiałbym zamówić przez neta, pewnie razem z witaminą C, która się kończy.
Odpowiedz
Za pamięci, wpis na blogasku jakiegoś gościa o witaminie D3 i problemach z zasypianiem po magnezie

https://chriskresser.com/vitamin-d-more-is-not-better/

Sam wpis wygląda na głupi, ale przejrzę tam komentarze, może ktoś coś wartościowego napisał.

Cały czas mam przeczucie, że to kwestia niskiego poziomu magnezu wewnątrz komórek, to sprawia, że komórki mają BARDZO duże problemy z wykorzystaniem wapnia. Podanie wysokiej dawki magnezu powoduje wtedy obniżenie dostępu wapnia do wnętrza komórki, bo te dwa pierwiastki konkurują ze sobą, ale nie podnosi w niej poziomu magnezu, bo to wymaga wielu miesięcy niskich dawek.

Oczywiście może być zupełnie inaczej, może być tak, że to kwestia toksyczności witaminy D3, jak ten gość pisze, albo też dynamicznego wzrostu któregoś z neuroprzekaźników, a nawet coś tak głupiego, jak zwiększona produkcja hormonów tarczycy po magnezie.

Na pewno jednak to zjawisko jest jakoś powiązane z moim obniżonym samopoczuciem, bo w badaniach nawet 2 razy wyższe dawki magnezu nie powodowały takich objawów u żadnego pacjenta z grup liczących po kilkadziesiąt, kilkaset osób, nawet jak podawali to kilka miesięcy. To jest coś, co bardzo mocno różni mnie od reszty populacji i na pewno warto w tym kierunku szukać. Wstępnie - możliwe, że mechanizm jak w tym badaniu co dałem link 2 wpisy wyżej, gdzie witamina E podniosła poziom wewnątrz komórki.
Odpowiedz
https://www.reddit.com/r/Nootropics/comm..._insomnia/

sporo osób tutaj ma ten sam problem i chyba z 5 razy przewija się to samo: "po dołączeniu wapnia jest dużo lepiej".

Przewija się też czasem wpis o tym, że niski potas / sód sprawia, że magnez wywołuje "kryzys nadnerczy", co kończy się bezsennością. I to nie jest głupie, bo magnez faktycznie mocno reaguje z potasem, a niski potas mogę mieć, jak popatrzę na swoją dietę ostatnio. Sód mam raczej zbyt wysoki niż zbyt niski.

No i takie coś

"Magnesium is in a constant dance with calcium, potassium and sodium. These electrolytes all effect one another in some way.

Magnesium is antagonistic to sodium, calcium, and in high doses potassium. If magnesium is causing adverse symptoms it's because its lowering either calcium or sodium (unlikely to be potassium at this stage but dont rule it out)

Firstly are you on a low salt diet or keto? Are you vegan/veggie or have low calcium intake? Alternatively do you have high salt intake as this would offset your potassium?

It is 99% likely to be one of these 3 minerals, sodium, calcium, potassium. Also low VitB6 will make people more prone to nightmares, consider a ZMA supplement or simply a Vitamin B6 supplement in the form of P5P"

Potas... miałem go brać i w sumie to nawet brałem jakiś czas, ale się skończył w dobrej formie. Ale potas uzupełnia się kilka dni i jest dobry poziom. Wapń brałem przez ponad miesiąc, więc to raczej nie jest "poziom w diecie".

Dalej uważam, że to kwestia niskiego magnezu wewnątrz komórek, ale teraz uwzględniam też, że może chodzić również o potas. Plus setka innych możliwości, których nie ogarnę bez szczegółowych badań np poziomu neuroprzekaźników.

Jeszcze o witaminie B1 piszą, ale to akurat mało prawdopodobne u mnie.
Odpowiedz
Przypomniało mi się, chyba z rok temu wrzucałem badania, gdzie wysoki stres oksydacyjny totalnie wywalał gospodarkę właśnie potasem. Chyba 5 razy łatwiej uciekał z komórek przez błony czy jakoś tak, jeśli u zwierząt wywołano niedobór witaminy E?
Odpowiedz
Tak się czasem zastanawiam, czy takich problemów, jakie choćby Ty masz, nie dałoby się zlikwidować super dokładnie dobraną dietą? Czy zawsze trzeba tak kombinować z suplami? W końcu w środowisku naturalnym nie ma czegoś takiego jak osobny suplement.

Wiem, że na diecie wege trzeba coś tam dorzucać, jak choćby B12, ale ogólnie może lepiej skupić się całkowicie na diecie, zamiast na aptekarskim odmierzaniu proszków. I mówię to też sam do siebie.

Kojarzę, że kiedyś polecałeś Małgorzatę Desmond jako dobrego wege dietetyka. Może warto byłoby umówić się na konsultację. Myślę że Twoja olbrzymia wiedza plus jej oljrzumia wiedza mogłyby skutkować ułożeniem bardzo dobrego planu żywieniowego i doelowo być może w ciągu kilku czy kilkunastu miesięcy wyleczenia większości dziwnych objawów.
Odpowiedz
Tyle że dieta jako jedyne rozwiązanie to coś, co pomoże osobie zdrowej, której jedyną przyczyną problemów jest zła dieta. Nie wierzę, że przez kilkanaście lat nie wyrównał by się poziom substancji odpowiedzialnych za samopoczucie, obłączki czy co tam jeszcze, jakby to był po prostu jakiś niedobór / nadmiar. Tyle razy brałem czegoś bardzo dużo, albo obcinałem żeby było bardzo mało, że fizyczną niemożliwością jest by chociaż przez jakiś czas nie było dobrze.

No i co jak co, ale objaw Terry'ego na pewno nie jest wywołany tylko czymś powiązanym z dietą. To zbyt poważna sprawa.

Coś jest nie tak, może wyszła jakaś mutacja genetyczna, bardzo dużo aktywuje się w wieku kilkudziesięciu lat, może jakiś guz wytwarzający dużo jakiejś substancji (np są guzy zalewające organizm serotoniną), może coś innego. Nawet jakieś zaburzenie flory jelitowej, typu infekcja pasożytnicza. To nie jest tylko zła dieta, więc dobra dieta niewiele tu da. Jasne, że lepiej odżywiać się zdrowo niż odżywiać się niezdrowo, ale gdzieś tam jest jakiś większy problem. I już dawno temu wyczerpałem możliwości diagnostyczne, nawet kolonoskopię miałem robioną. Owszem, jest jeszcze mnóstwo badań, które można zrobić, tylko mam perspektywę wydania kilkunastu albo i kilkudziesięciu tysięcy bez efektu. Tanie badania już wykonałem. I raczej nie jest to coś tak dokuczliwego, by usprawiedliwiało taki wydatek, w końcu w miarę normalnie funkcjonuję.

Suple to tania i skuteczna metoda próbowania, czy coś się zmieni, bo wtedy będzie wiadomo, w którą stronę szukać dalej. Wysokie dawki różnych substancji bardzo mocno wpływają na organizm, dobry przykład masz z wczoraj, wysoka dawka magnezu wywołała bardzo silną bezsenność.

Zresztą, przy odrobinie szczęścia może się okazać, że mój problem to coś, co da się "załatać" dużymi dawkami jakiegoś składnika pokarmowego, jeśli np mam (całkowicie z dupy hipoteza, dla unaocznienia) problem z usuwaniem wolnych rodników, bo wywalił się jakiś gen za to odpowiedzialny, albo pojawiły się zwyrodnienia jelita przez co zbyt dużo tego trafia do krwiobiegu, to co teraz robię może pomóc.

Nie, serio, widząc ten temat na blogu można odnieść wrażenie, że to coś czym żyję, co mi spędza sen z powiek. Kurde, ja przez kilkanaście lat nie zauważyłem nawet, że po kąpieli znika objaw Terry'ego, bo mam to gdzieś i nie patrzę sobie ciągle na paznokcie Big Grin Obłączki to takie sobie hobby, no może pisanie na blogu to rodzaj kompensacji, może traktuję to trochę jako miejsce do wygadania się, ale to tyle.
Odpowiedz
Tak o tym myślę, myślę... jakbym nawet się uparł, to badania, które zostały, nie są za bardzo robione prywatnie. Diagnostyka nadmiaru serotoniny to dobowa zbiórka moczu w szpitalu, a potem badanie które pewnie wykonuje się w kilku ośrodkach w Polsce. Nikt mnie na cały dzień do szpitala nie weźmie bo "nie mam obłączków", a prywatne placówki chyba tego w ogóle nie robią. Podobnie nadciśnienie w żyle wrotnej, tego też nie bada się w prywatnym gabinecie gdzie płacisz stówkę, tylko w poważnym ośrodku, nie wiem, czy w ogóle jakiś w Polsce ma do tego sprzęt. Nie znam szczegółów tego konkretnego przypadku, ale tego typu badania są zazwyczaj dość ryzykowne i podpisuje się papier, że w razie czego jak umrę w trakcie zabiegu to nie ich wina. To pewnie da się obejść, ale byłoby to TRUDNE, typu załatwianie nietypowych badań w zagranicznych klinikach, albo szukanie znajomości z jakimiś naukowcami w Polsce.

Naprawdę dużo zachodu, dużo wysiłku, dużo pieniędzy, bez żadnej gwarancji efektu. No i do tego agorafobia, przez co nie wiem, czy w ogóle dałbym radę dojechać na spotkanie z taką Desmondową. Kiedyś nawet na gruncie zawodowym gadałem z nią przez telefon i jedna rzecz tam się rzucała w oczy, na pewno nie zrobiłaby tego za darmo czy dla idei Big Grin

Jeśli połączymy to z faktem, że w sumie nie czuję się jakoś mocno źle, ot trochę słabsza pamięć, trochę słabsza motywacja, cholera wie, czy to nie wynika w głównej mierze z siedzenia przed kompem, to serio gra nie jest warta świeczki.

Jakbym miał możliwość przeprowadzenia badań na grupie ludzi, na przykład zależność obłączki vs MDA, a do tego publikacji ich w prasie / pubmed, żeby przyczyniło się do rozwoju wiedzy medycznej, o, wchodzę w to.

(ale fakt faktem, że tarczycę powinienem zbadać, co prawda robiłem to już 2 razy + USG, no ale bardzo dużo na to wskazuje)
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Jakbym miał możliwość przeprowadzenia badań na grupie ludzi, na przykład zależność obłączki vs MDA, a do tego publikacji ich w prasie / pubmed, żeby przyczyniło się do rozwoju wiedzy medycznej, o, wchodzę w to.
A prawdopodobnie miałbyś, gdybyś poszedł na studia medyczne, a potem poszedł na doktorat i uzyskał jakiś grant.
Odpowiedz
Mam lepszy pomysł, idź na studia medyczne, potem na doktorat, potem uzyskaj grant a ja Ci powiem, jak te badania zrobić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości