This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
(06-16-2023, 06:50 PM)tomakin napisał(a): ...no coś jest nie tak, dalej mam totalnie rozjechany mózg. Jakbym dowiedział się, że mi kilka tygodni życia zostało, albo że ruskie wojska stoją na granicy. Trzęsę się ze strachu, rozwolnienie... Brrrr. I tak kminię, czy to efekt bodźca, który był w sumie bardzo delikatny (sorki, ale nie napiszę co to było Big Grin ), czy może coś popsułem, nie wiem, lizyna niby powinna zmniejszać objawy nerwicowe, karnityna nie ma wpływu, a jeśli już to zmniejsza, może selen podkręcił tarczycę albo coś, może czosnek jakoś zadziałał nie tak, jak przewidywałem. Może coś jak pisałem wyżej, że organizm celowo blokuje przepływ krwi i otwieranie go czosnkiem wywołało jakąś dziwną reakcję. Może D3 wyssała magnez z komórek.

A może po prostu dalej mam silną nerwicę, tylko odizolowałem się od bodźców, dlatego nie miałem tyle lat objawów.

No tak czy tak, coś jest mocno nie tak.

Dorzucam cynk, bo cynk i miedź mają silny związek z nerwicą (miedź pobudza, cynk wycisza), ostatnio tylko miedź brałem, a cynku w ogóle, do tego ciągle podejrzewam, że mogę mieć jego niedobory.

Od jakiegoś czasu biorę Probiominerały. To taki proszek składający się z masy minerałów ( o ile pamiętam 60) i probiotyków. Biorę to nawet 2 x dziennie.
Na wieczór pomaga w zasypianiu. Podsyłam Ci linka. http://s-probio.pl/index.php/pl/
Nie reklamuję tego, ale po prostu zauważyłem znaczną poprawę w niektórych rzeczach. Np. zasypianiu. Poza tym odcinam się od kupowania części suplementów, ponieważ tutaj jest to wszystko zawarte i miejmy nadzieję dobrze zbalansowane.
Kobita moje twierdzi, że włosy jej rosną po tym jak szalone i ogólnie wszystko ma lepiej.
Przetestuj sobie, to nie jest drogie.
Odpowiedz
Czekaj, na pewno ten link chciałeś dać? Tam jest do minerałów dla pszczół, jak tym spryskać ul, ile wsypać do poidła.

A, widzę jakieś oferty w necie dla ludzi, faktycznie drogie nie jest. Może spróbuję.

/edyta w ogóle objawy jak naście lat temu, głównie bulgotanie w jelitach i bardzo silne rozwolnienia. Może tak reaguję na "nektar pomarańczowy", który wciągam zamiast cocacoli, a nerwowość to efekt uboczny utraty elektrolitów albo coś. Bo nie chce mi się wierzyć, że AŻ TAK mnie nerwica pojechała i to tak bez ostrzeżenia. Albo może czosnek... jest możliwość, że czosnek coś w tych jelitach wybił i organizm to teraz wyrzuca. Bądź też tak na niego reaguje, chociaż nigdy tak nie było.
Odpowiedz
Kurcze no... może ta lizyna wyssała wapń z krwi albo coś? Niby zwiększa przyswajanie w jelitach, ale też ogólnie zwiększa wykorzystywanie. Powiedziałbym, że to jakaś lekka grypa jelitowa, bo aż takie są objawy ze strony układu pokarmowego, gdyby nie to, że jestem taki roztrzęsiony psychicznie.
Odpowiedz
(06-16-2023, 07:30 PM)neko1witek napisał(a): Kobita moje twierdzi, że włosy jej rosną po tym jak szalone i ogólnie wszystko ma lepiej.
Przetestuj sobie, to nie jest drogie.

Chyba dołączę do testów. Używam lactobacilus do jamy ustnej jako bakterie antypróchnicze, ale kapsułki kosztują drogo, a widzę, że w skład tego proszku też wchodzą te szczepy. Pół kilo nie takie drogie.
Odpowiedz
Swego czasu chciałem kupować witaminy dla koni, czasem brałem rzeczy ze sklepów dla konioentuzjastów i było OK, takie MSM niczym się nie różni, to zwykła substancja chemiczna. Z witaminami powinno być podobnie, zabrudzenia... kurcze, grzyby z lasu żrę, jeszcze z takiego gdzie kiedyś był poligon i mnóstwo ołowiu w ziemi leży. Jeśli skład ma dobry, to czemu nie?

Wyleczyła mnie z tego betaina dla koni, która była po prostu ohydna. Dosłownie cofało. Kupiłem potem na przecenie na wagę taką dla ludzi i to praktycznie przeterminowaną, była pyszna. Jest, bo dalej leży w szafie.

Czy to ma dobry skład? Patrzę tak na to, co piszą jeśli idzie o skład w sklepach, podają tlenek wapnia i tlenek magnezu. Najgorzej przyswajalne formy. Bakterie... no jakieś tam pewnie są, ale nie bez powodu apteczne wysokiej jakości są trzymane w lodówkach, są też często hartowane żeby przetrwały kontakt z kwasem solnym, czy w tym probiotyku też są odpowiednie formy przetrwalnikowe, czy po prostu jakaś hodowla gdzie może nawet nic nie żyje?

Z kolei skład na tej stronie producenta to cholera wie, czego to jest skład, bo tak namieszali, że ciężko ogarnąć czego w ogóle to dotyczy. Ale na oko, sodu jest ponad 10 razy więcej niż wapnia. To nie jest dobra wiadomość. Prawie nic więcej tam nie ma. Cynku jest 600 razy (tak, policzyłem) mniej niż wapnia czy magnezu.

Podali gdzieś, ile jest konkretnie bakterii? Powinno być, jeśli to ma być w ogóle probiotyk. Jeśli po prostu napisali w składzie "bakterie", to równie dobrze mogli jedną tabletkę jakiegoś probiotyku wsypać do kilograma proszku i wymieszać. Są bakterie w składzie? Są. Już to, że na stronie producenta piszą o "zwalczaniu boreliozy" tym proszkiem stawia pod dużym znakiem zapytania rzetelność, no ale można to im wybaczyć, ludzie często szukają takich bzdur. Ważne, żeby skład uczciwie podali.

Musiałbym konkretny skład tego proszku zobaczyć, bo może to po prostu jest całkiem fajny suplement wapnia i magnezu, jeśli chodzi o cenę za gramy produktu, wtedy można nawet olać słabszą przyswajalność tlenków. Może i tych bakterii jest tam sporo, co więcej, proszek może zobojętniać kwas żołądkowy, przez co bakterie przeżyją i dotrą do jelit.

Może.

Krzem jest niby OK, ale już kiedyś analizowałem, jego główne źródło w diecie człowieka to... piwo. Gdyby krzem miał jakieś korzystne właściwości, piwosze, którzy mają go w diecie kilka razy więcej, mieliby wykrywalny statystycznie lepszy stan zdrowia, jeśli porównać do ludzi pijących np wino (porównujemy do pijących wino, żeby uniknąć mylącego wpływu samego alkoholu). Nic nie wychodzi, żadnego zmniejszenia ryzyka chorób serca czy nowotworów. Krzem wygląda na coś neutralnego dla zdrowia.

Dajcie znać, co z tego wyjdzie, bo jestem ciekaw. Przydałaby się grupa kontrolna, która bierze jakiś prosty suplement wapnia i magnezu, tylko no, suplement wapnia i magnezu wyjdzie po prostu drożej od tego proszku, nawet przy uwzględnieniu słabszego przyswajania Big Grin

---

Dalej nie doszedłem do siebie, ale tabletka wapnia chyba trochę pomogła. No kurcze, jest taka opcja, że te rzeczy które ostatnio robiłem (czosnek, lizyna, D3) zaburzyły mi gospodarkę wapniem, którą i tak miałem porządnie popsutą. Objawy nerwicowe trochę przypominają tężyczkę, a te jelitowe są zbyt mocne, żeby dało się to wyjaśnić tylko nerwicą, a trwają za długo, żeby to mogła być reakcja na jakieś jedzenie czy np ten nieszczęsny sok pomarańczowy.

Ideałem by było, jakby mieszanka czosnki i cysteiny podniosła odporność do tego stopnia, że organizm zaczął zwalczać jakieś jelitowe problemy, ale to już czysta fantazja.

I teraz żałuję, że nie kupiłem jednak tej glutaminy.
Odpowiedz
Sto lat temu ktoś mi podrzucił badania, w których candida miała silny związek z atakami paniki. Nie jestem pewien, czy nie chodziło o to:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3914583/

Środki grzybobójcze całkowicie wyleczyły około połowy pacjentów z tężyczką utajoną. Nie jest wykluczone, że wyleczyłyby wszystkich, gdyby zastosowano środki o odpowiednim spektrum działania, candida jest bardzo często oporna na różne medykamenty.

Żarłem czosnek, cysteinę, a także spore dawki MCT, który jest jednym z silniejszych środków przeciw candida. Może mam reakcję "die-off", masowego obumierania organizmów drożdżakowych, a także związanego z tym zalewania organizmu toksynami? Coś na kształt reakcji Herxheimera?

Badanie jest dość ciekawe, jako że bardzo często zgłaszają się ludzie z tężyczką utajoną, która nie reaguje na klasyczne suplementy. Może w nim tkwi dla nich ratunek. Szkoda, że nie zrobili pod kontrolą placebo.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23784606/

tu też bez placebo, środki przeciw candida wyleczyły z depresji i adhd.

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1...ode=igas20

wielokrotnie wyższe stężenie candida w kale osób z zespołem przewlekłego zmęczenia podczas ostrej fazy (ale nie u każdego pacjenta)

W jakimś innym opisują szereg przypadków wyleczenia dzięki środkom przeciwgrzybiczym, ale też bez kontroli placebo, więc ciężko powiedzieć, ilu pacjentów po prostu akurat wtedy wyzdrowiało, albo miało chwilową remisję, co jest normą w zespole.

Pewnie tylko konrados / subzero pamięta (bo on jest jak słoń, wszystko pamięta co napisałem), ale zastanawiałem się, czy ta chwilowa energia jakiś czas temu nie wynikała z tego, że wcześniej miałem silne rozwolnienie, co doprowadziło do oczyszczenia jelit z być może czegoś paskudnego, co mi zatruwało życie.

Nic sensownego nie zrobię, trzeba czekać i patrzeć, w którą stronę się rozwinie, bo równie dobrze to może być objaw czegoś kompletnie innego. Ciśnienie krwi OK, tętno tylko lekko podniesione, po tabletkach wapnia niestety znowu jest jego nadmiar w moczu. Mam jeszcze błonnik jabłkowy, sobie wypiję, to powinno jakoś przeczyścić jelita. Z plusów, miałem najfajniejszy chyba sen, cały scenariusz książki w nim był (albo tylko mi się przez sen wydawało, że był). Jakiś tyran czy coś chciał zabić bodajże jakąś dziewczynkę. Niedawno stracił pamięć. Nie zdaje sobie sprawy, że stracił pamięć na skutek szoku, gdy odkrył, że dziewczynka którą poprzednio zabił to jego córka, jeśli zabije tą, znowu wpadnie w szok i straci pamięć. W jakiś sposób w tym śnie to była jedna i ta sama dziewczynka, tragizm sytuacji polegał na tym, że mechanizm ochrony po traumie (zapominanie, co się zrobiło) prowadzi do tego, że robi się to drugi raz. Kurcze, ledwo już pamiętam co tam w tym śnie było, ale to była cała długaśna historia i jak się obudziłem, to miała sens, wszystko się jakoś zazębiało. Teraz pamiętam piąte przez dziesiąte. Chyba jakoś połączyły się motywy z gry "Hades" oraz z drugiego tomu Bartimeusa.

No i jest jeszcze takie coś

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2855744/

sód jest według tych naukowców odpowiedzialny za ataki paniki i ogólnie nerwowość. Trochę dużo go ostatnio żarłem, w tym w postaci sody, zapomniałem też o potasie. No ale to już naprawdę bardzo fantazyjna hipoteza, żeby nadmiar sodu spowodował taką reakcję, zwłaszcza że w badaniu nie analizowano sodu w diecie, a tylko w odpowiednim regionie ciała (ale zwrócono uwagę na fakt, że po kroplówce z sodem pacjenci mają ataki). Fakt jednak pozostaje faktem, że zaniedbałem kontrolę proporcji sodu i potasu w diecie, a to ważna sprawa.

---

Z innej beczki, adenozyna

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34697594/

kiedyś nawet o tym myślałem, mam cały rozdział o tych substancjach na stronce o wegetarianizmie. Nie wiem, czy to w ogóle można suplementować, błyskawicznie rozkłada się we krwi, a w przewodzie pokarmowym chyba w ogóle do niej się nie dostanie. Ale może rozpuszczanie pod językiem miałoby sens?
Odpowiedz
(06-17-2023, 12:07 AM)tomakin napisał(a): Musiałbym konkretny skład tego proszku zobaczyć, bo może to po prostu jest całkiem fajny suplement wapnia i magnezu, jeśli chodzi o cenę za gramy produktu, wtedy można nawet olać słabszą przyswajalność tlenków. Może i tych bakterii jest tam sporo, co więcej, proszek może zobojętniać kwas żołądkowy, przez co bakterie przeżyją i dotrą do jelit.

Na Allegro piszą, że pełnego składu nie ujawniają zasłaniając się licencjami producenta. Można to stosować też do moczenia stóp, irygacji jamy ustnej i irygiacji intymnych oraz jako maści na skórę po zrobieniu papki.
Odpowiedz
Czekaj, aż Ci się przyśni ten sen jeszcze raz. Big Grin Wtedy miej notes przy łóżku i od razu zapisuj.
Odpowiedz
Coś mi się zdaje, że raz na jakiś czas pojawia się taki cud-preparat, którego działanie sprowadza się do uzupełnienia jakiegoś niedoboru pokarmowego powszechnego u powiedzmy 20% populacji. Wystarczy, żeby były miliony pochwalnych postów w internecie. Pamiętam kiedyś taką furorę robiła ziemia kamionkowa, ale ona to nawet nie wiem, czy w ogóle na coś pomagała.

Podejrzanie to w ogóle wygląda, jakby był jakiś rozsądny skład, to producent by się tym chwalił, nie wyobrażam sobie kupna powiedzmy multiwitaminy z "utajonym składem". Tyle dobrego, że śmiesznie tanie.

Kiedyś zapisywałem sny, przez kilka dni. I jakoś miesiąc po najeździe na Irak znalazłem ten zeszyt, a tam zapisany sen "Irak, rakiety". Nawet przez chwilę uwierzyłem, że umiem przepowiadać przyszłość, a potem uświadomiłem sobie, że przecież o tym musieli wszędzie w telewizji trąbić. I dobrze, że nie przepowiadam, bo często śni mi się zagłada nuklearna Big Grin

Ze snami jest tak, że mamy problemy z ich zapamiętaniem, bo sny to głównie wrażenia. We śnie całkiem logiczne jest, że osoba z którą rozmawiamy zamienia się nagle w kogoś innego i nie zaburza to logiki, dalej prowadzi się z nią dialog i wszystko do siebie pasuje. To jak z niektórymi narkotykami, po których gapimy się na kartkę papieru z narysowanym kwadratem i widzimy tam super hiper głębię intelektualną. Działanie narkotyku polega na tym, że tworzy wrażenie głębi, mądrości etc pomimo tego, że nie ma nic, co by to wrażenie mogło wywołać. Grzyby są tu szczególnie ciekawe, bo one wytwarzają wrażenie obcowania z "boskością".

Czyli budzę się z przekonaniem, że ten sen to najcudowniejsza rzecz jaka może być, że po jego przetworzeniu na film czy książkę powstanie arcydzieło, ale jakby jakimś cudem naprawdę to zapisać, nie wiem, przez elektrody odczytujące aktywność mózgową, przerobić na film, wyszłoby totalne gówno Big Grin Jak się ta substancja nazywa, która jest wytwarzana w czasie snu... DMT? coś takiego. Ona sprawia, że widzimy głębie i powiązania tam, gdzie ich nie ma. Odpowiednio wysoka dawka i nawet ten wątek na forum zacznie mieć sens.

A wracając do tematu wątku, jakby rozpracować dlaczego tak nagle mnie psychicznie rozłożyło, że w ogóle nie byłem w stanie funkcjonować, mógłby być naprawdę wartościowy temat na stronę o nerwicy. Zakładając oczywiście, że to wynik czegoś, co ostatnio zrobiłem, a nie że cały czas jestem na skraju załamania nerwicowego, tylko nauczyłem się unikać stresujących sytuacji.
Odpowiedz
A, w ogóle to odstawiam wszystko kompletnie, za wyjątkiem cynku i B complex. Te wszystkie karnityny, cysteiny, czosnki, MCT. Po kolei będę włączał i zobaczę, czy na coś będzie reakcja
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości