06-02-2023, 02:48 PM
Podobnie, myję ręce często. Przed każdym posiłkiem oraz po każdym dotknięciu smartfona. No i wkurzam się, jak ma być jakikolwiek remont w domu, bo wtedy robocza atmosfera.
 
 
|
Obłączki
|
|
06-02-2023, 02:48 PM
Podobnie, myję ręce często. Przed każdym posiłkiem oraz po każdym dotknięciu smartfona. No i wkurzam się, jak ma być jakikolwiek remont w domu, bo wtedy robocza atmosfera.
06-02-2023, 02:54 PM
Zdajesz sobie sprawę, że to sygnał od podświadomości "spierdoliłem sobie życie, coś muszę zmienić", ale jesteś za leniwy żeby zmienić, więc energię ładujesz w mycie rąk?
06-02-2023, 03:42 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2023, 03:44 PM przez Temper.)
Bardzo często najblizsza rodzina to największa przeszkoda i hamulec w życiu. Uparci, że staroświeckim poglądem na świat i swoimi dziwactwami, które dobijają innych.
Tu by się przydało zerwanie wszystkiego, potężne osuszanie i otynkowanie od nowa. Albo jak najszybciej sprzedać w pizdu, albo się wyprowadzić i żyć osobno. Czasem samotność to największa wartość. Sam to doceniam. "Nie będziemy nic zmieniać, bo kiedyś to sprzedamy" to najgorsza wymówka i może się ciągnąć całe dziesięciolecia. Do 25 roku życia mieszkałem z rodzicami w mega zagrzybiałej i zawilgoconej kamienicy, którą nie chcieli zmieniać, bo mieszkali tam od początku małżeństwa. Ze względu na pewne okoliczności wymusiłem na nich przeprowadzkę do zupełnie nowego budynku dopiero co oddanego. Ileż było wtedy do mnie pretensji o to, że chcę zostawić coś, co ojciec własnyma rencyma remontował w 74. Ojciec nie żyje od 10 lat, ale matka teraz jest mega zadowolona, bo w zimę ciepło, zero wilgoci, zero grzyba i centralne ogrzewanie. A ja dbam o to, żeby nigdzie żadna wilgoci nie została i żeby instalacja była zawsze szczelna. Nie wiem, kto by jej nosił węgiel z piwnicy i drewno rąbał, jak mnie nie ma. Tylko że moi rodzice wynajmowali wtedy komunalne w kamienicy, więc łatwiej było zostawić i iść gdzie indziej, bo sprzedaż nie wchodziła w grę.
06-02-2023, 06:16 PM
Nie zalecałem w sumie MSM chyba, tzn czasem pewnie pisałem jakąś wartość, ale to zawsze było orientacyjnie na zasadzie "żeby nikt się nie zabił ale jednak coś poczuł". 1 gram dziennie na początek powinien być OK, ale nawet jak 30 weźmiesz nie powinno nic być złego, tyle że pewnie nie zaśniesz 2 dni. Lepiej zacząć od mniejszych dawek i przyzwyczajać.
Temper, ale widzisz, problem w tym, że ja tu nie mam że tak powiem władzy decyzyjnej. Jakby to tylko ode mnie zależało, to pewnie byłby jakiś mini remont generalny i tu nawet nie ma kwestii kosztów, bo sam bym to wszystko zrobił. Ile ja się wczoraj nasłuchałem "po co, przecież i tak będzie sprzedawane". I tak faktycznie od wielu, wielu lat. W sumie wysłuchiwanie tego pierdzielenia było bardziej męczące, niż sam remont. Ale faktycznie, kasy nie ma co ładować w np nowe meble, jak może się okazać, że za pół roku to wszystko trzeba będzie zostawić, już nie mówiąc o porządnym remoncie na całego. Każda złotówka w to włożona to złotówka mniej na kupno nowego mieszkania. Ja nie mam opcji wyjechania na roboty do Szwajcarii, ani agorafobia nie puści, ani nawet jakby puściła to kręgosłup nie pozwoliłby przeżyć więcej niż kilka godzin. Innymi słowy, z kasą mocno się muszę liczyć. No i zasada ego depletion, ja mam KUREWSKO duże problemy ze zmuszeniem się do czegokolwiek. Nie chcę się za bardzo zakopywać w jakieś remonty, czuję więcej powera, to częściowo przeznaczam to na rzeczy typu odgrzybienie sufitu, co da mi może więcej energii w przyszłości, częściowo na zwiększenie dochodów.
06-02-2023, 06:26 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2023, 06:26 PM przez Nawaphon.)
Ja jednak polecałbym ostrożnie. U mnie MSM wywołuje migrenę, a w dużych dawkach taką naprawdę ciężką i oporną, też rozwolnienia mogą być. W tamtym roku w końcu, zaczynając od mniejszych dawek - doszedłem do momentu gdy mogłem parę gramów brać bez skutków ubocznych, ale ostatnio znowu próbowałem i skończyło się dwu-dniową migreną, powiedziałem dobra "pierdole to gówno" i wywaliłem resztę.
06-02-2023, 06:45 PM
Tomakin, rozumiem, że nie masz pełnej decyzyjności. Sam mieszkając z matką mam ten dam problem. Warto po prostu robić po kosztach cokolwiek, żeby grzyb i kurz wyeliminować, choćby tylko z własnego pokoju.
Nawaphon, ciekawe, u mnie migreny zero, ale przy dużych dawkach sraczka była potężna.
06-02-2023, 06:46 PM
Z tym nie zalecałem MSM, to chodziło mi, że nie zalecałem dokładnych dawek.
Migreny pewnie były związane z akcją obniżającą ciśnienie krwi, albo w inny sposób zmnieniające objętość tego, co płynie w żyłach, np przez wpływ na wapń. Do tej pory nie wiem, jak naprawdę MSM działa. Tak kminię co mogło się stać, że mam tyle energii, w tym kierunku chyba warto dążyć, bo obłączki wiążą się właśnie z energią do działania, skoro zanikają w depresji. Może faktycznie odstawienie coli, a może to, że po tych problemach z żołądkiem zacząłem brać HMB, co mogło jakoś połączyć się z karnityną. HMB to w sumie taka lepiej przyswajalna leucyna, a jej brakuje w praktycznie każdej chorobie, w której nie ma obłączków. Między leucyną a karnityną jest jakaś synergia. Brałem też właśnie MSM.
06-02-2023, 06:49 PM
A, u mnie w pokoju żadnych pleśni raczej nie ma, pomimo braku przewiewu, kurz to problem, tylko tu trzeba po prostu regularnie sprzątać.
06-03-2023, 08:20 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2023, 08:20 AM przez tomakin.)
https://imgur.com/a/LBh4Lyh
przemiana, trochę to jeszcze wyrównam, idealnie nie będzie, ale żeby było idealnie, musiałbym wyborować starą fugę, cały dzień wiercenia, hałasu, pyłu, szukania odpowiedniego frezu. Tak to muszę kłaść nadmiar i to niestety widać. Ale ważne, że grzyb jest przykryty i nie będzie rozsiewać zarodników, to był w sumie jedyny cel tego pseudo remontu. Jeszcze pytanie, czy ta fuga się utrzyma, czy popęka od napięć jakie są w wannie i trzeba będzie jednak kłaść silikon.
06-03-2023, 11:57 AM
...jednak silikon tam musi wejść
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|