This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Temper napisał(a):Jeśli piszesz szybciej i wygodniej na komputerze, to pewnie i tak się nie przestawisz j nie ma sensu się męczyć. Gdybym miał zaczynać od zera i uczyć SwiftKey na nowym koncie, to też bym to olał i wrócił do kompa.
Pisanie na klawiaturze jest nie tylko szybsze, ale i przyjemniejsze.
Odpowiedz
I w ogóle to śmiało tu spamujcie, nie jest to w końcu jakieś kurde... szczególnie aktywne forum, żeby komuś miało to przeszkadzać Big Grin
Odpowiedz
(04-22-2023, 03:17 PM)subzero napisał(a): Pisanie na klawiaturze jest nie tylko szybsze, ale i przyjemniejsze.

Trudno jest dyskutować z indywidualnymi preferencjami. Oboje mamy inne, jak widać. Trzymaj się tego, co jest dla Ciebie przyjemne. :-)
Odpowiedz
Jestem boomerem. Trudno mi zaakceptować to, że większość ruchu internetowego to obecnie smartfony, a większość ludzi komputera używa jedynie do pracy, a nie do domowej rozrywki. Smartfon chociaż mobilny, nie zastąpi klimatu, który wiąże się z siedzeniem przy komputerze.
Odpowiedz
Rozumiem to, miewam czasem podobnie. Czuję nostalgię wspominając noce spędzone kiedyś na IRCu i GG i dość długo wzbraniałem się przed smartfonem. Uważam jednak, że z nostalgią trzeba uważać, żeby nie wpaść zbyt głęboko w pułapkę "kiedyś było lepiej". Możemy nie rozumieć Tik Toka, Instagrama i innych współczesnych narzędzi używanych przez młode pokolenie na smartfonach, ale dla nich będzie to kiedyś za 20 lat definicja retro. Ja ciepło wspominam pizganie w Mortal Kombat 2 na Amidze, Nieustraszonego na Polsacie, granie ze starym w Tanki na Pegasusie do późnej nocy, czy kolekcjonowanie komiksów z Kaczorem Donaldem. Dzisiejsi młodzi będą tak wspominać Fame MMA, Fortnite, Ekipę Friza, czy Daniela Magicala.
Odpowiedz
Kurcze ale porównania dajesz... magicala porównałbym raczej do wąchania butaprenu za garażami, a nie do kolekcjonowania komiksów z Donaldem.

Z jednej strony, zawsze było tak, że jakaś część młodych zajmowała się rzeczami, powiedzmy, mądrymi, a część patusowała, z drugiej, pierwszy raz w historii ludzkości mamy bezpośredni przekaz masowych mediów do młodych. Niby niedawno też było tak, że można było poczytać patogazetkę czy posłuchać patomuzyki, ale wymagało to jakiegoś wysiłku żeby to zdobyć, było też bardzo mocno limitowane, teraz patusów masz na kliknięcie.

To jest BARDZO duża zmiana, pierwsze pokolenie w całej liczącej setki tysięcy lat historii ludzkości, które nie wychodzi z domu, które nie ma aktywności fizycznej. Pierwsze, które ma od najmłodszych lat "przyjemność" na odległość kliknięcia w telefon i z tym łączy cały swój system nagrody - kary.

Poprzednie pokolenie było wystawione na media, które promowały najładniejszych, najbardziej charyzmatycznych 0,01% mężczyzn jako normę (wszystkie filmy, seriale etc), rezultatem był koszmarny spadek dzietności, bo kobiety naoglądały się tego gówna i potem szukały "no przynajmniej przeciętnych" będących chociaż porównywalnymi z tymi z ekranu. Teraz doszedł do tego tinder, gdzie jeszcze mocniej będzie utwierdzane przekonanie "stać mnie na lepszego", dzietność poleci jeszcze niżej.
Odpowiedz
W ogóle fajnie jest złapać autora "Czarnego łabędzia" na błędzie myślenia.

Cytuję z pamięci "przeceniamy ryzyko śmieci z powodu nowotworu, gdyż oceniamy na podstawie statystyki zgonów osób zdiagnozowanych, podczas gdy w rzeczywistości bardzo wiele osób z nowotworami nie jest diagnozowana, w związku z czym realne ryzyko jest niższe".

No proszę pana, co za babol. Statystyka zgonów jest tworzona na podstawie zdiagnozowanych, a nie na podstawie wszystkich ludzi. Patrząc na siebie gdy nie mamy diagnozy, patrzymy na statystykę osób ogólnie. Patrząc na siebie gdy mamy diagnozę, patrzymy na grupę zdiagnozowaną, na podstawie której stworzono statystykę, a nie na grupę ludzi z nowotworami w ogóle, bo na jej podstawie nikt statystyki nie tworzył.

Podobnie gdy rozwodził się nad tym, że pytanie "dlaczego dżuma nie zabiła więcej osób" jest bez sensu, bo to zależy od szczęścia, a my dopisujemy sobie związek przyczynowo skutkowy, bo tak wygodniej.

Od sręścia, dynamikę rozprzestrzeniania się zarazy można opisać wzorami matematycznymi i co prawda są tam elementy przypadkowości, ale w ogólnym zarysie niewiele to się różni od obliczania ile kilometrów przejedziemy na baku benzyny.

A jak już o książkach, to przy Petersonie naprawdę ciężko przebić się przez to jego pierdolenie, gdy rozwodzi się, że kobiety to są chaotyczne bo mu jakaś nie dała, a mężczyźni to oaza spokoju i stabilizacji. Po tym jego wywodzie mam ochotę sięgnąć po jakieś tl;dr.

No kuźwa, wszystkie statystyki mówią, że mężczyźni wielokrotnie bardziej dążą do ryzyka, stąd ich powodzenie w biznesie i wyższe zarobki (i wyższy odsetek przestępców oraz bezdomnych), ale nie, dla petersona to kobieta jest chaotyczna, bo mu dupy nie dała.
Odpowiedz
...jeszcze to, jak to nie powinno się mówić o "cechach narodowych", takiego czegoś nie ma, bo facet z US&A jest bardziej podobny do faceta z Polski, niż do baby z US&A.

Muzg jeden nie wpadł na to, że nie pojedziemy nigdy do kraju "facetów", ale do US&A jednak pojechać możemy i wtedy moglibyśmy chcieć wiedzieć, jakie tam są cechy wyróżniające, czego statystycznie oczekuje się od nas i czego statystycznie możemy oczekiwać.

Podobnie można argumentować, że nie powinno się mówić o różnicach między kobietami i mężczyznami w sporcie, bo biegacz biega w sposób zbliżony do biegaczki, a nie w sposób zbliżony do innych mężczyzn. Tylko jeśli się to zastosuje w życiu i zlikwiduje podział w sporcie na kobiety i mężczyzn, już nigdy żadna kobieta nie stanie na podium.

Odnoszę wrażenie, że gość się po prostu zawiesił na swojej obsesji i czasem mu rzeczywistość przesłaniała. Niegłupia książka, ale jednak nie można nazwać jej arcydziełem filozofii, bardziej jest to coś, co przemawia do przeciętnego gościa, coś jak peterson i jego pieprzenie.
Odpowiedz
Tak samo jest z pornografią - kiedyś trzeba było się postarać, żeby zdobyć gazetę, a potem ją ukryć w domu przed rodzicami. Kaseta z filmem to już w ogóle była rzadkość. Teraz  wszystko jest dostępne na kliknięcie i trzeba włożyć trochę pracy, żeby zerwać połączenie seksualne przyjemności z ekranem, bo potem z żywym człowiekiem się nie udaje.

Jesteś bardziej rozeznany w badaniach i statystykach, ale i tak się zastanawiam, czy te wszystkie informacje o negatywnych cechach młodego pokolenia nie są trochę przesadzone i ostatecznie nie jest to po prostu odwieczne narzekanie starych na młodych? Czy wpływ mediów skierowanych do nich jest aż tak duży?

Słyszałem, że nagłaśniane niedawno pobicia wśród młodzieży to efekt promowania w sieci walk patusów. Może mam tu zaburzony obraz ograniczony do własnych obserwacji, ale pamiętam, że za moich szkolnych lat bijatyki w szkole  i poza szkołą zdarzały się często. Sam obskakiwałem czasem wpierdol, bo byłem tym słabszym. Zdarzały się ustawki klasa vs klasa, a jak to było na terenie szkoły, to czasem interweniował jakiś nauczyciel czy woźny i mówił, żeby takie rzeczy załatwiać po lekcjach i poza szkołą, "za garażami". Bywało, że przyjeżdżała policja. Rodzicom się o tym nie mówiło, to były "nasze sprawy".

Dlatego teraz starsi są zdziwieni i oburzeni, jak się o tym dowiadują, bo teraz wszystko jest filmowane, trafia do netu, a media 24/7 to rozdmuchują. Moja matka mi nie wierzy, jak mówię, że takie rzeczy się działy. A ja wiem, co sam widziałem i nie sądzę, żeby to była tylko kwestia mojej szkoły czy mojego miasta. Morderstwa dzieci przez rodziców, topienie kotów, wieszanie psów w lesie - to wszystko było zawsze i kto wie, czy nawet nie w większej ilości, tylko zostawało w obrębie najbliższej okolicy. Teraz każdy przypadek jest znany na cały kraj. Zresztą dawniej było więcej niebezpiecznych dzielnic, gdzie można było wyłapać kosę za nic. IMO lata 90 to były o wiele bardziej niebezpieczne i pełne patusów, mimo iż nikt ich wtedy nie promował.

Mówi się, że młodzi nie wychodzą z domu, mają mało ruchu. Tu ponownie moja własna obserwacja sprawia, że trudno mi przyjąć statystykę. Na placach zabaw zawsze widzę dzieci, na boiskach ktoś gra w piłkę. Gdy robi się ciepło tłumy wychodziły na bulwary nad Wartę w Poznaniu czy nad Wisłę w Warszawie. Kręgielnie, kluby bilardowe czy knajpy też często obłożone. Pod klubami tanecznymi kolejki przy wejściach. Wszędzie głównie młodzi ludzie w parach lub grupach.

Czasem patrzyłem przez przeszkolne ściany na duże siłownie. Też w większości 20- 30-latkowie. Starsi najczęściej byli grubi i zakładam, że wzięli się za siebie po jakichś problemach zdrowotnych. 50-latek z posągową formą to raczej rzadkość. 20-latek o wiele częściej.

I też się tak zastanawiam, czy Instagram, Tinder i seriale faktycznie mają tak bardzo destrukcyjny wpływ na kobiety? Świadomość, że to jest udawane życie, a influencerzy i aktorzy to starannie wybrany top ludzi nie wymaga raczej nie wiadomo jakiego brain power. Jeśli oglądam porno, to wiem, że zwykłe kobiety tak nie wyglądają, że seks tak nie wygląda. Jak oglądam film akcji, to też rozumiem, że to jest udawane i taki Rambo nie mógłby istnieć w rzeczywistości, bo rzeczy, które tam robi są niewykonalne dla jednej osoby. Jedno i drugie ma po prostu atrakcyjnie wyglądać i stanowić oderwanie od rzeczywistości.

Redpille i inne takie na pewno mają rację w pewnych kwestiach, ale sądzę, że jest to zbyt mocno rozdmuchane. Myślę, że większość młodych kobiet odróżnia fikcję od rzeczywistości - obejrzą jakiegoś Greya, popatrzą na bogatą influencerkę na Instagramie, bo to sięga do ich atawistycznych  (tak jak pornografia czy filmy akcji i mężczyzn), a potem wraca do swojej codzienności.

Prosty przykład - wystarczy wyjść na ulicę i popatrzeć się na mijane pary. Znakomita większość mężczyzn nie wygląda jak modele z reklam bielizny. Jedni niscy, drudzy z brzuszkiem, łysiejący albo kiepsko ubrani. I partnerki mają. Nie wiem, czy czasem nie jest tak, że mówienie o tym, jaki zlyw wpływ mają media na ludzi nie jest właśnie gorsze, niż te media. Wierzę, że ludzie potrafią kontrolować swoje impulsy i wiedzą, co jest realne.

Mój kontakt z pokoleniem Z jest przeważnie bardzo pozytywny, mam wrażenie, że to ludzie bardziej ogarnięci od Millenialsów. Nie dadzą sobie wcisnąć kitu w pracy, nie chcą tyrać za grosze i brać darmowe nadgodziny, chcą odpowiedniego balansu między życiem zawodowym a prywatnym. Z mojego pobytu zagranicą - młodzi nie przyjeżdżają już tak często do pracy w magazynach czy na pole. Jeśli już, to tylko dorywczo na wakacje, żeby sobie odłożyć. A jak coś im się nie podoba, to natychmiast uciekają. To raczej ludzie tacy jak ja, którzy się na to godzą, sprawiają, że te patologie nadal istnieją. Oni nie planują już zostawać dłużej zagranicą w kiepskich pracach i żyć jak koczownik w wynajmowanych przez agencje pkojach przez 20 lat. Chcą korzystać z życia. Mając PIT 0 do 26 roku życia wyjazd do magazynu nie jest już taki atrakcyjny. Niektórym pewnie się noga powinie i będą zmuszeni wyjeżdżać, ale to nie jest już norma.

Oczywiście wszystko to wynika z tego, że poprzednim pokoleniom udało się jednak zbudować pewien poziom dobrobytu i dzięki temu młodzi mogą teraz bardziej się szanować, ale o to właśnie chodzi w rozwoju. Wszyscy pracujemy na to, żeby przyszłym pokoleniom żyło się lepiej.

O dzietność też bym się zbytnio nie martwił. Tu już jest trochę moja fantazja, ale sądzę, że w ciągu najbliższych 10-20 lat czeka nas eksplozja automatyzacji i szybki rozwój AI, przez co sporo zawodów, szczególnie tych prostych, zostanie wyparta przez roboty. Już teraz mamy kasy samoobsługowe i magazyny bez żadnego człowieka. Lidl testuje autonomiczne dostawy ciężarówkami. Będzie potrzeba coraz mniej ludzi do zwykłej pracy, a jedynie wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Masa ludzi może zostać bez pracy i myślę, że w pewnym momencie upowszechni się dochód gwarantowany. Pozwoli to większości ludzi żyć na jakimś podstawowym poziomie. Kto chce mieć lepiej, będzie musiał się kształcić w czymś przydatnym. Dlatego też mniej ludzi wcale nie będzie katastrofą, a raczej plusem, bo mniej osób będzie żyć z podatków.

Rozwój technologii sprawił, że pojawiły się nowe problemy, nowe uzależnienia, nastąpiły zmiany w społeczeństwie. Szczególnie, że rozwój jest w ostatnich latach bardzo szybki. Musimy nazywać te problemy i wypracowywać schematy ich rozwiązywania. I jako ludzkość na pewno to zrobimy. Postępu się nie zatrzyma, trzeba się adaptować. Pokolenie Z, mimo potknięć, robi to lepiej, niż starsi. 

Podsumowując: uważam, że pogłoski o śmierci młodego pokolenia są znacznie przesadzone.
Odpowiedz
Zawsze możesz jedną ręką robić. Albo usiąść na ławeczce i złapać się nogami.

Martwy ciężko zastąpić, on jest fajny właśnie dlatego, że ma duże obciążenia, co stymuluje zwiększenie gęstości kości kręgosłupa, a także do pewnego stopnia odbudowę tkanek kolagenowych.

Co do gówniaków, tego jak wpływa na nich internet, to jest jak zawsze, na niektórych wpływa, na innych nie. Kiedyś przegrywów niemal w ogóle nie było, bo MUSIAŁEŚ wyjść z domu i z kimś rozmawiać, jeśli chciałeś mieć interakcje. Teraz możesz siedzieć przed kompem czy gapić się w telefon. To duża zmiana.

Wskaźniki otyłości, ze wspomnień mojej matuli - w szkole była JEDNA otyła dziewczyna, na kilkaset. Mocno poniżej jednego procenta. Ile by nie mówić, że brak ruchu i dostępność słodyczy pewnie nie wpływają na pokolenie i sobie to wmawiamy, faktu się nie zakrzyczy.

I owszem, dalej są szczupli ludzie, dalej są pary i dzieci, tylko po prostu tego jest mniej, na tyle mniej, że mamy to mocno widoczne w statystyce. Urodzeniami można się nie przejmować, jeśli zapomni się, że za śródziemnym rodzą się legiony gotowych nas tutaj zastąpić, przynosząc przy okazji swoją "kulturę".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości